Rozmowa z Piotrem Szymońskim, dyrektorem ds. ekspansji CityFit

…o planach na dalszy rozwój oraz czynnikach decydujących o wyborze lokalizacji

CityFit to polska sieć całodobowych klubów fitness, której model oraz prężny rozwój przykuwa uwagę. Sieć oferuje swoim klubowiczom trening w jakości premium w dogodnych warunkach finansowych. Nowoczesne kluby wyposażone są w wysokiej jakości sprzęt (m.in. TechnoGym) oraz liczne udogodnienia, tj. wstęp do klubu na podstawie analizy odcisku palca, czy fontanny z darmową wodą filtrowaną. Sieć stawia na pełną dostępność, dlatego m.in. nie wymaga od klientów podpisywania długoterminowych umów.

Pierwszy klub otwarty został w 2014 roku Rzeszowie. Obecnie sieć posiada 10 placówek, a jeszcze w tym roku otworzy kilka kolejnych. Plany dalszego rozwoju są jeszcze bardziej ambitne. W rozmowie z Piotrem Szymońskim, który od 2014 roku zajmuje stanowisko dyrektora ds. ekspansji CityFit, poruszyliśmy wiele interesujących kwestii dotyczących rozwoju sieci. Jego kompetencje dotyczą, m.in. pozyskiwania nowych lokalizacji dla klubów fitness, nadzorowania procesu związanego z adaptacją powierzchni oraz analizy rynkowe dla poszczególnych miast, a także negocjacje z właścicielami nieruchomości.

 Jakie mają Państwo plany na dalszą ekspansję CityFit?

Jeszcze w tym roku planujemy otwarcie klubów w Krakowie, Białymstoku, Chorzowie oraz drugiej lokalizacji we Wrocławiu. Zaraz potem otwarty zostanie klub w Warszawie – to będzie już trzeci klub CityFit w stolicy.  Ale to dopiero początek. Dążymy do tego, aby do końca 2018 roku stać się największą siecią w Polsce pod względem oferowanej powierzchni treningowej.

Czy planujecie otwarcie klubów poza granicami Polski?

Zdecydowanie jesteśmy otwarci na różne możliwości biznesowe, przy czym na dzień dzisiejszy kluczowym rynkiem dla nas pozostaje Polska. Jest to rynek z dużym potencjałem i  ciągle mamy tutaj dużo do zrobienia.

W której lokalizacji w Polsce widzi Pan potencjał do rozwoju rynku fitness?

Rynek rozwija się dosyć równomiernie. Obecnie skupiamy się przede wszystkim na ośrodkach regionalnych – to są rynki, na których chcemy być obecni i mieć silną pozycję. Ale w naszym portfolio znajdują się również kluby zlokalizowane w mniejszych miastach i tam również widzimy szansę na rozwój.

W którym mieście w Polsce najprężniej rozwija się ta gałąź biznesu?

Rynek fitness rośnie wszędzie. Warszawa siłą rzeczy rośnie najmocniej.  Ale nie ma jednego miasta, które mógłbym wskazać. Kilka miast zaskoczyło nas pozytywnie. Liczę na to, że podobnie zaskoczy nas Białystok, którego otwarcie planujemy jesienią.

Które lokalizacje są dla Was najbardziej interesujące?

Szukamy lokalizacji typu „convenient”. Chcemy być blisko klienta, chcemy, aby nasza usługa była dla niego łatwo dostępna. I dlatego szukamy lokalizacji, w których jest przede wszystkim wygodnie klientowi. Czasy, kiedy kluby fitness otwierały się na obrzeżach miast, w trzeciej linii zabudowy, piwnicach czy za przestrzenią techniczną centrum handlowego już minęły. Polski klient jest bardzo wymagający. Nasi konkurenci, którzy wchodzili na polski rynek w podobnym, co my okresie, dosyć szybko się o tym przekonali. 

W jaki sposób podejmujecie decyzje o nowych lokalizacjach?

Nasze kluby nie są lokalizowane przypadkowo. Każda decyzja o wyborze nowej lokalizacji jest poparta szeregiem analiz: struktura demograficzna, miejsce, układ komunikacyjny, transport publiczny. Potrafimy działać szybko i szybko podejmować decyzje, ale przy wstępnej selekcji jesteśmy ostrożni. Dzięki temu nasze kluby tak dobrze funkcjonują.

Dziękuję za rozmowę.

Magdalena Szmidt