fot.  ronstik/ Fotolia

POCZĄTKI W BIZNESIE DIETETYKA PO STUDIACH

Okres po studiach to dla dietetyka niełatwy czas. To sytuacja, w której godziny teorii, które były zdobywane na uczelni powinny płynnie przejść w godziny praktyk w gabinecie podczas obcowania z prawdziwymi pacjentami. Niestety nie zawsze jest tak kolorowo. Teoria teorią, a to praktyka jest najważniejsza.

Najczęstsze problemy dietetyka w okresie po studiach to:

  • wkroczenie na rynek pracy – samo założenie biznesu, ale i praca dla kogoś, to wyzwanie. Po pierwsze, pieniądze. Założenie swojego gabinetu wiążę się z niemałymi kosztami. Wynajem, wyposażenie, sprzęt (analizator składu ciała, fałdomierz, laptop, program do układania diet) to wszystko koszt rzędu kilku tysięcy minimum. Praca u kogoś może odsunąć część kosztów, ale za to zyski mogą być mniejsze. Po drugie dużo tzw. „sieciowych” poradni dietetycznych nie daje pełnej swobody pracy. Często praca pod szyldem czyjejś poradni to równocześnie promocja suplementów diety, nie zawsze o składzie zgodnym z naszymi przekonaniami. Praca w szpitalu jako dietetyk  nie od razu wygląda, tak jak sobie to wymarzyliśmy – nakładanie posiłków, rozwożenie chorym, czytanie gotowych ulotek z zaleceniami – tak to może wyglądać na początku. Tak, więc, wybór miejsca pracy to pierwszy ważny krok jaki musimy podjąć. Musimy dopasować go do swojego usposobienia, charakteru, tego gdzie będziemy czuli się najlepiej i najkompetentniej. Mając na uwadze również to, że początek naszej drogi nie zawsze oznacza taką samą drogę do końca, jedna furtka może otworzyć kolejną, warto czasami po prostu zacząć, niekoniecznie zgodnie z planem, będzie jeszcze czas na spełnianie wykreowanych planów.
  • zaistnienie na rynku pracy – w tym momencie, na rynku pracy jest wielu dietetyków, którzy otwierają swoje gabinety, pracują w sieci, na siłowniach itd. dlatego, oprócz odpowiednio bogatej wiedzy, trzeba mieć pomysł na siebie, żeby to klient wybrał nas spośród, tak dużej konkurencji. Jeśli lepiej czujesz się w kontakcie twarzą w twarz z druga osobą to postaw na wizyty w gabinecie i na tym się skup. Jeśli natomiast masz smykałkę to ciekawego prowadzenia strony internetowej czy nagrywania filmików – to może być sposób na Ciebie. Jeszcze inni najlepiej będą czuli się pracując w oddziale szpitala, współpracując z lekarzami. Każdy człowiek jest inny, najważniejsze to wiedzieć, w czym jest się dobrym i to wykorzystać. Oprócz tego, promocja. Bez dobrej promocji, niekiedy najlepszemu dietetykowi ciężko zaistnieć na rynku. Tak, więc jeśli wybrałeś pracę w gabinecie, musisz postarać się o odpowiednią liczbę swoich pacjentów. Fanpage na portalu społecznościowym to zawsze dobry pomysł. Aktywne i regularne prowadzenie go, wrzucanie ciekawych zdjęć (posiłków, codziennych czynności, polecanych restauracji, polecanych produktów) to zawsze ściąga ludzi. Kiedy już ich ściągniesz, o każdego dbaj – wywołuj reakcje, wchodź w dyskusję, sam je prowokuj, odpowiadaj na każdy komentarz, bądź miły i pomocny.
  • utrzymanie się na rynku pracy – zaistnienie na rynku pracy to jedno, ale pozostanie na fali to drugie. To nieustanna praca. Oprócz udowodnienia kompetencji, zdobycia doświadczenia z trudnymi przypadkami, zadowolonych pacjentów, którzy mogą pochwalić się rezultatami dzięki Tobie, to Twoja ciągła aktywność jest niezwykle ważna w utrzymaniu sukcesu. Osiadanie na laurach i brak reakcji z Twojej strony w końcu doprowadzi do ubywania pacjentów. Każdy osoba, z którą współpracujesz powinna czuć się najważniejsza dla Ciebie. Odpowiednia opieka, regularne kontrole, kontakt mailowy czy telefoniczny, gratisy, co jakiś czas (np. dodatkowe przepisy) to nieodłączne czynności w utrzymaniu klienta i szansa na kolejnego. Zadowolona osoba najpewniej poleci Cię innym osobom. I tak jedna po drugiej, aż Twoje zasięgi będą, co raz większe. Z kolei rozprowadzanie dobrych informacji o Tobie drogą pantoflową, bardzo prawdopodobne, że pomoże Ci w nawiązaniu ‘dobrych kontaktów’, odpowiedź ze strony osób, które mogą pomóc jeszcze bardziej w Twojej promocji. Wywiad do lokalnej gazety, zaproszenie na spotkanie z dietetykiem podczas festiwalu organizowanego w Twoim mieście, czy nawet wystąpienie w lokalnej stacji telewizyjnej. Jeśli z biegiem czasu żadna z wymienionych sytuacji nie będzie miała miejsca, weź sprawy w swoje ręce i sam o to zadbaj. Wysłanie kilku propozycji współpracy może tylko przynieść Ci korzyści. Wtedy wyrobienie swojej marki będzie już o wiele łatwiejsze.

Oprócz powyżej wymienionych przeze mnie  problemów, z którymi najpewniej spotka się początkujący dietetyk, warto zainteresować się różnego rodzaju poradami, szkoleniami oraz warsztatami o tematyce działania rozwoju biznesowego. Dobry dietetyk powinien być również  całkiem dobrym biznesmenem, te dwie działalności mają wbrew pozorom wiele ze sobą wspólnego. Dokształcenie w tej dziedzinie i zastosowanie rad specjalistów pomoże o wiele łatwiej i szybciej przebrnąć przez pierwsze ciężkie czasy wdrażania w pozycję na rynku pracy.

mgr Paulina Ihnatowicz – dietetyk ze specjalnością dietetyki klinicznej oraz sportowej. Ukończyła studia licencjackie i magisterskie na kierunku Dietetyka w Collegium Medicum UMK Bydgoszcz. Dodatkowo uzyskała tytuł licencjata na kierunku Administracja Zdrowiem Publicznym. Współzałożycielka Poradni MedFood. Obecnie studiuje online na uczelni amerykańskiej Functional Medicine University. Od drugiej połowy 2017 roku rozpoczyna doktorat z dietetyki. Jest szkoleniowcem dla wielu firm zewnętrznych. W MedFood prowadzi nie tylko pacjentów, ale również szereg autorskich szkoleń i webinariów. Pisze artykuły dla czasopism branżowych. Występuje na najważniejszych wydarzeniach i konferencjach dietetycznych.