Trener personalny to ekspert aktywnego i zdrowego stylu życia, pedagog, psycholog i przyjaciel zarazem. Czy starając się być perfekcyjnym na tych płaszczyznach działań i interakcji z klientem będziemy mieć obraz idealnego trenera personalnego? Z humanistycznego oraz merytorycznego punktu widzenia – tak. Jednak istnieją pewne aspekty, które z pozoru są błahe, nieistotne lub zupełnie drugoplanowe, lecz często stanowią o całości. Są to tak oczywiste sprawy, że nawet nie poświęcamy im większej uwagi, są lekceważone, bo po prostu codzienne. Pytanie, czy słusznie? Wydawać się może, że tak, lecz to właśnie jest przysłowiowa „wisienka na torcie”, a właśnie brak tej „wisienki” powoduje niechęć do kupienia tortu.

Oczywista jest konieczność rozwoju każdego trenera – ciągłe szkolenia, pogłębianie wiedzy, zbieranie nowych doświadczeń, zdobywanie „trofeów” oraz wyznaczanie nowych wyzwań i celów. Równie bezwzględnie potrzebna jest umiejętność stosowania nabytej wiedzy w praktyce, z rozsądkiem i pasją. Wszystko to jest niewątpliwie niezbędne jednak należy pamiętać również o czynniku bardzo ludzkim – zaspokajaniu potrzeb naszego klienta, które są wynikiem pewnych oczekiwań i spełnienia standardów jakimi kierować się powinna każda osoba pracująca z innymi ludźmi.

Tyle ile ludzi, tyle różnych celów, dążeń, potrzeb i wspomnianych oczekiwań. Jednak istnieje płaszczyzna łącząca wszystkich klientów. Każdy z nich oczekuje czegoś wyjątkowego i przede wszystkim dobrze zorganizowanego. Chcąc być idealnym trenerem personalnym, w kwestiach organizacyjnych nie można pozwolić sobie na improwizację, ponieważ niesie to za sobą nieład, a w konsekwencji dyskomfort dla klienta, dlatego należy pamiętać o wszystkich detalach.

Chcąc być perfekcyjnym od samego początku, każdy trener musi zadbać o klienta już od pierwszych sekund spotkania: pierwsze wrażenie jest tylko jedno! W większości przypadkach stanowi o powodzeniu dalszej współpracy lub wręcz przeciwnie, zamyka furtkę pozyskania nowego klienta. Jak już udowodniono w wielu publikacjach naukowych z zakresu psychologii, człowiek najpierw „kupuje” opakowanie, a dopiero w dalszej kolejności zastanawia się co jest w środku. Tak samo jest z usługą treningu personalnego, jeśli na samym początku popełni się falstart, o końcowy sukces jest dużo trudniej, ponieważ klient jest bezwzględny i rzadko kiedy daje drugą szansę.

Być może pojęcie „pierwsze wrażenie” jest z pozoru proste, jednoznaczne, jednak w praktyce okazuje się często enigmatyczne. Nie wystarczy jedynie uśmiechnąć się i wyciągnąć pomocną rękę do klienta, choć to rzeczywiście podstawa odpowiedniego zachowania. Chodzi tu o coś więcej – to moment, w którym należy przekonać zainteresowaną osobę w bardzo krótkim czasie o tym, że trener jest dla niej tu i teraz, gotowy do pracy, prawdziwy w tym co robi i przede wszystkim przygotowany w każdym calu.
Miła aparycja to jedynie składowa owego pierwszego wrażenia. Jakkolwiek bardzo istotna, liczy się również to co klient zobaczy, czyli przysłowiowe „pudełko” jakim jest ubiór, strój sportowy. W zależności gdzie jest umówione spotkanie: na sali, u klienta w domu, czy też w neutralnym, ogólnodostępnym miejscu, należy zawsze pamiętać, że tak jak w innych dziedzinach businessu, tutaj również obowiązuje uniform adekwatny do sytuacji i miejsca. Klient musi poczuć się doceniony i potraktowany poważnie, a poprzez ubiór można wyrazić zadziwiająco wiele, tym samym przekazując informacje niewerbalne, które bardzo mocno oddziałują na podświadomość osoby, która spotyka się w konkretnym celu. Aspekt, wydawać by się mogło, bardzo oczywisty, aczkolwiek przyzwyczajenia, rutyna i zbyt duża pewność końcowego sukcesu często powodują jego zaniedbanie co w konsekwencji prowadzi do pewnego nietaktu w odniesieniu do klienta.

Chcąc być wiarygodnym i przekonywującym, ubiór wszystkiego nie wynagrodzi. Oczywiście, że powinien być adekwatny do sytuacji oraz relatywnie profesjonalny, ale też powinien eksponować zdrowe ciało, które również, a często przede wszystkim, jest wizytówką trenera personalnego. W tym wypadku, przy pierwszym kontakcie, nie liczy się to co trener może obiecać, w pierwszej kolejności liczą się fakty. „Jak Cię widzą, tak Cię piszą” dlatego nie ma innej drogi dla kompetentnego i kompletnego trenera, niż dbałość o ciało, które w kontekście wspólnego treningu przynoszącego wymierne i faktyczne efekty, jest narzędziem pracy. Nie wystarczy przekonywać klienta o konieczności ciągłego i systematycznego treningu. Należy pokazać dowody! Tylko w taki sposób, bez zbędnych słów i tłumaczeń, w ułamku sekundy, trener może przekazać najważniejszą informację: „Tak będziesz wyglądać trenując ze mną!”. Jest to bardzo silne wrażenie dla klienta, a jego percepcja oferty danego trenera robi się bardzo interesująca, a co najważniejsze przekonywująca, dlatego zawsze należy wymagać od siebie co najmniej dwa razy więcej niż od swoich podopiecznych, będąc dla nich przykładem pod każdym względem.

Dążąc do ideału każdy natrafia na wiele przeszkód, problemów, popełnia błędy, jednak cechą dobrego trenera jest umiejętność patrzenia na to wszystko konstrukcyjnym okiem, umiejętność refleksji nad swoim działaniem. Wiedząc, że sukces zawsze jest w budowie, czy możemy stwierdzić, że istnieje idealny trener personalny? Z perspektywy mentalności trenera powinno być widoczne ciągłe dążenie do ideału, ponieważ tylko takie zachowanie gwarantuje rozwój i różnorodność działania. Okiem klienta, zdecydowanie tak. Przykładem potwierdzającym tę tezę jest choćby zachowanie ludzi, którzy często wybierają mniej komfortowy obiekt na rzecz trenera, w którym widzą swój ideał, autorytet specjalisty aktywnego stylu życia. To trener zawsze jest wartością samą w sobie, a klient podejmując współpracę zawsze „przychodzi do konkretnej osobowości”, do swojego idealnego trenera personalnego.

Bartosz Groffik
www.multitrener.pl