photo: Robert Kneschke / Fotolia

Owocna współpraca pomiędzy nami – Trenerami

W świecie fitness właściciele klubów chętnie przykręcają śrubę. Zwiększają targety, obcinają stawki, dają coraz gorsze warunki współpracy, tym samym wprowadzając swego rodzaju niestabilność zatrudnienia. Wszystko po to, by wycisnąć ze swoich podwładnych, jak najwięcej i – w razie potrzeby – wymienić na bardziej odpowiednie do ich wymagań. Nie dziwi zatem ciągły wyścig szczurów i tak nabrzmiewająca niechęć do konkurencji. Jednakże na takiej walce korzystają właśnie tylko zarządcy klubów, a tracimy oczywiście my sami, czyli trenerzy. W niniejszej publikacji omówię formy współpracy wśród kadry trenerskiej, jakie możemy wykorzystać by zyskać – nawzajem.

1. Polecanie innego trenera personalnego.
Wydaję się strzałem w kolano na pierwszy rzut oka, jednakże można na tym również skorzystać. Przykładów jest wiele. Przychodzi do nas klientka, która chcę powrócić do formy po urazie kręgosłupa i jest zdecydowana na treningi, mimo że sami nie mamy kompetencji by jej pomóc (klientka tego nie wie). Otrzymaliśmy do Pani kontakt i możemy jej sprzedać treningi, nie mając dostatecznej wiedzy w temacie i odstawiać fuszerkę, albo… sprzedać komuś kontakt, kto lepiej to zrobi niż my, np. za cenę 15% od pakietu 10 treningów personalnych. Nie dość, że zarobimy to jeszcze możemy liczyć na wzajemne polecenia z bardziej docelowych podopiecznych dla nas, co przeniesie się na bardziej stabilną współpracę.

2. Wymiana kontaktami.
Jeżeli, np. trener „A” preferuje trening z młodymi kobietami, a trener „B” z mężczyznami w średnim wieku, to mogą wymienić się bazą kontaktów, którą, np. otrzymują od klubu, która zawiera informacje, tj. płeć, wiek oraz rodzaj karnetu.

3. Naganianie sobie nawzajem klientów na zajęcia grupowe.

Proste i oczywiste – my prowadzimy, np. zajęcia wzmacniające, natomiast zaraz po naszych zajęciach jest stretching, który jest przecież świetnym uzupełnieniem każdej formy treningu. Śmiało, więc możemy polecić naszym uczestnikom, aby pozostali na tych zajęciach w celu wyciszenia po wyciskaniu siódmych potów z nami. Instruktor stretchingu powinien oczywiście poczynić podobnie.

4.Zastępstwa na dyżur trenerski czy zajęcia grupowe.
Kto był w potrzebie pozyskania zastępstwa na już, ponieważ wydarzyła się taka, a nie inna losowa życiowa sytuacja, ten doskonale zdaje sobie sprawę, że jednak warto tu innym pomagać, aby potem nie zostać na lodzie i chociażby nie ponieść kary za zbyt późne odwołanie zajęć czy wprowadzone zmiany.

5.Wymiana kompetencji.
Czasem potrzebujemy porady na już, aby pomóc naszemu podopiecznemu w temacie, w którym nasz kolega po fachu jest doskonale zorientowany. Warto, więc zwrócić się po poradę, ponieważ naprawdę masę czasu, chociażby próbując szukać konkretnych informacji przez bagno internetu.

To zaledwie kilka z możliwości, które możemy dostrzec współpracując na mocno przepełnionym polskim rynku trenerskim. Warto wziąć je pod uwagę i zacząć wspólnie działać dla dobra Klienta.

 

Jakub Undra – Szkoleniowiec, trener, instruktor wielu dyscyplin treningowych. Założyciel Instytutu Kształcenia Trenerów.