Kilka porad od naszego eksperta – trenera personalnego Magdy Foeller

Polska od kilku lat przechodzi prawdziwą fitrewolucję. Nic zatem dziwnego, że branża fitness tak obfituje w nowe pomysły, technologie, metody treningowe i techniki żywieniowe. Nie ma również niczego dziwnego w tym, że coraz więcej pasjonatów aktywności fizycznej szuka na tym rynku miejsca do zakotwiczenia swojej zawodowej kariery. Jako, że kilka lat temu zawody trenerskie zostały uwolnione spod jurysdykcji ministerialnej, na mocy odpowiedniego kursu, każdy może zostać trenerem personalnym. „Każdy” piszę nie bez powodu, ponieważ na swojej ścieżce zawodowej spotkałam ludzi, którzy z powagą mojego zawodu nie licowali, a jednak dumnie, choć świętokradczo ten tytuł na piersi, czy plecach nosili. Na szczęście jednak są wśród nas ludzie, którzy są prawdziwymi trenerami – z pasją, zaangażowaniem i wiedzą potrzebną do tego, aby człowiekowi pomóc, a nie tylko z nim poćwiczyć.
Kiedy statystyczny Kowalski postanawia zmienić swoje życie, czego nieodzowną częścią jest poderwanie się z kanapy i wstrzemięźliwość od pokarmów niezdrowych, zaczyna szukać towarzysza tej przemiany. Najczęściej zaczyna research wśród wysportowanych znajomych lub najzwyczajniej w sieci, aby wybrać najbardziej odpowiednią osobę, którą najprawdopodobniej przez kolejne miesiące będzie nazywać swoim trenerem. Jakimi ścieżkami na rynku przepełnionym ofertami i zdjęciami metamorfoz kieruje się Kowalski w swoich poszukiwaniach? Jak wyróżnić się na rynku, aby to właśnie do Ciebie, a nie innego trenera, te ścieżki zaprowadziły?

Oto kilka wskazówek, które pozwoliły mi stworzyć markę, otworzyć studio i zatrudniać innych trenerów.

Po pierwsze: pokaż ludzką twarz. Ludzie lubią oglądać superbohaterów i utożsamiać się z nimi, ale nie zawsze powierzać im swoje zdrowie i ciało. Mając nawet jedynie poprawną fitnessowo sylwetkę, w oczach laików wyglądasz jak półgladiator i półanioł, który nic innego poza dbaniem o ciało nie robi. Ludzie niekoniecznie chcą swoje życie poświęcać na ulotne chwile z kaloryferem na brzuchu i boją się podejmować współpracę z fitortodoksem, który zakaże pracować i ograniczy prawa rodzicielskie za cenę wyseparowanych bicepsów. Kiedy pokażesz w mediach społecznościowych, że też czasami zjesz lody, wypijesz piwo, czy pominiesz trening w pierwszy dzień okresu, dasz się poznać z mniej boskiej strony i wzbudzisz w potencjalnym kliencie większe zaufanie. Bo jesteś taka, taki, jak on.

Po drugie: rozwijaj umiejętności i poszerzaj horyzonty. Człowiek uczy się przez całe życie, a trener powinien jeszcze dłużej. Bądź elastyczny. Kiedy zamkniesz się na jedną metodę treningową, jak na przykład trening kulturystyczny, zamykasz również drogę do siebie osobom, które taki trening może przerazić. Jestem przekonana, że dobrze poprowadzisz także trening z obciążeniem własnego ciała, który brzmi lepiej dla laickiego ucha niż ten twardokulturystyczny. Już widzę panią Grażynę, która pyta czy od martwego ciągu będzie mieć bicepsy jak Schwarzenegger. Pokaż klientom różne sposoby dojścia do formy, a oni będą wiedzieli, że faktycznie indywidualizujesz usługę zgodnie z ich oczekiwaniami.

Po trzecie: nawiązuj relacje. Twoje relacje z klientami są niezwykle ważne nie tylko z punktu widzenia konkretnej współpracy, ale także kreowania sieci rekomendacji Twojej osoby na zewnątrz. Jeśli podczas kontaktów z klientem pozwolisz mu poczuć się dobrze w Twoim towarzystwie, opowiedzieć o problemie, zaufać Ci z czysto ludzkiego punktu widzenia, tworzy się między Wami więź. Oczywiste jest przecież to, że polecamy swoim znajomym osoby, z którymi łączy nas relacja, po prostu je lubimy. Daj się zatem lubić klientom. Ale nie tylko! Nawiązuj relacje także z innymi przedsiębiorcami, którzy mogą być dla Ciebie źródłem klientów. Czy przypadkiem w salonie urody z zabiegami na ciało lub w klinice fizjoterapeutycznej nie roi się od ludzi będącymi również Twoim targetem? Daj się poznać i polubić, sam podeślij klienta do tych miejsc. Na pewno nie pożałujesz.

Po czwarte: dbaj o wizerunek. Potencjalny klient, jeśli będzie miał powierzyć Ci swój cenny czas i pieniądze, zrobi w sieci porządny research na temat Twojej osoby. Niezwykle istotna jest zatem Twoja socialmedialna kreacja, nie tylko ta na oficjalnym trenerskim profilu, ale także tym prywatnym. Obserwuję czasami sytuację wrzucania do sieci infantylnych czy wulgarnych treści przez osoby, które oficjalnie prezentują się profesjonalnie. Pamiętaj, ojciec wybaczy, nawet legginsy wybaczą, ale Internet na pewno nie. Również zachowanie na siłowni, we własnym studiu, czy nawet w sytuacji typowo prywatnej, potrafi być czynnikiem decydującym o wyborze Ciebie lub jego braku. Praca z ludźmi wymaga na pewno niebagatelnych pokładów cierpliwości. Nawet, kiedy te pokłady wyczerpie sytuacja problematyczna, czy konfliktowa z klientem, musisz pamiętać o zasadach kultury osobistej. Naszymi klientami są zazwyczaj osoby z możliwościami i kontaktami. Nie daj nawet problematycznemu klientowi pretekstu do postawienia Cię w złym świetle.

Po piąte: inwestuj w widoczność. Media społecznościowe to doskonała przestrzeń do zaprezentowania swoich osiągnięć, wzbudzenia sympatii, czy popisów wiedzy. Jednak konieczna jest także inwestycja w widoczność rzeczywistą, budowaną przez udział w różnego rodzaju akcjach, wydarzeniach sportowych, czy społecznych. Im częściej Twoje nazwisko pojawi się publicznie, tym większe zaufanie wzbudzisz u potencjalnych klientów. Jeśli zależy Ci na konkretnym typie klienta, np klient premium, klient sportowiec, wybieraj imprezy dla niego atrakcyjne. Ostrożnie dobieraj firmy i osoby do współpracy, aby ich marki stanowiły wartość dodaną, nie stwarzały ryzyka straty wizerunkowej.

Po ostatnie: bądź sobą i nie rób niczego na pokaz, na siłę, czy dlatego, że wymaga tego rynek. Najcenniejszą rzeczą, jaką możesz dać drugiemu człowiekowi, a za jaką on Cię doceni to Twoje realne zaangażowanie. A tego nie da się nauczyć, ani udawać, prawda?

Magda Foeller – Trener personalny, właścicielka prestiżowego studia treningów personalnych Magda Foeller Studio, Master Trener metody JustFit EMS. Prezes zarządu spółki Fitness Pro. Członek i trener BNI, największej na świecie organizacji zrzeszającej przedsiębiorców. Absolwentka prawa na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika, autorka wizerunkowego programu szkoleniowego dla firm BiznesFitness. Systematycznie występuje jako ekspert w programach telewizyjnych, radiowych oraz na ogólnopolskich konferencjach. Na swoim koncie ma współpracę m.in. z BMW Dynamic Motors, Kosmetycznym Instytutem Dr Irena Eris oraz Uniwersytetem Mikołaja Kopernika.
W swojej działalności kieruje się mottem, że tylko jednej osobie na całym świecie musisz się podobać – sobie.