źródło: materiały prasowe

Od niemal tygodnia branża fitness walczy o zmianę decyzji strony rządzącej, na mocy której sektor został zamrożony. Rozporządzenie dopuszcza działalność  dla osób uprawiających sport w ramach współzawodnictwa sportowego, zajęć sportowych lub wydarzeń sportowych.

Przedstawiciele branży jak i cały sektor jasno wyrażają brak zrozumienia powyższą decyzją, jednocześnie pytając o argumenty, które doprowadziły do ponownego lockdownu. Wypowiedzi strony rządzącej pokazują brak wiedzy na temat funkcjonowania Klubów Fitness.

Wiceminister infrastruktury Marcin Horała i poseł Tomasz Trela z Lewicy wzięli udział w programie „Debata dnia” w telewizji Polsat. 

Właśnie zamknęliście Państwo całą branże fitness i branże siłowni, jest to ponad grubo 150 tys. ludzi, którzy pracują i nie wiem czy pan minister o tym wie, że na świecie nie było ani jednego przypadku, który byłby spowodowany właśnie uczęszczaniem na zajęcia fitness i słownie, żeby ktoś miał pozytywny test na koronawirusa” – mówił Trela.

Branże oburzyła odpowiedź wiceministra Marcina Horały.

“Jest stwierdzone, że tam gdzie jest stosunkowo niewielkie pomieszczenie, ludzie się pocą, jest duża wilgotność powietrza jest większa transmisja wirusa […] raczej siłownie zazwyczaj mają niski sufit i nie są gabarytów hal sportowych”

Środowiska sportowe podjęły inicjatywę uświadomienia stronie rządzącej i wiceministrowi Horale jak wyglądają obiekty, którymi zarządzają, i w których ćwiczą. Obecnie Kluby Fitness to miejsce nowoczesne, z najnowszym wyposażeniem i innowacyjnymi rozwiązaniami. Media społecznościowe zalały zdjęcia z siłowni i klubów fitness opatrzonych #niskisufit. Właściciele zapraszają rządzących do odwiedzin obiektów, aby mogli podejmować decyzje świadomie.

Polecamy także:

Nieoficjalny przebieg rozmów z rządem – GIS bez argumentów?!