źródło: komunikat prasowy

Jako rodzic i trener wiem, że naszym sprzymierzeńcem jest fizjologia. Dzieci chcą rywalizować i same z siebie potrzebują ruchu. To dla nich naturalne – mówi Andrzej Supron, medalista igrzysk olimpijskich w Moskwie i ambasador programu „WF na Chacie”.

Andrzej Supron, ikona polskich zapasów, w rozmowie z nami, chętnie wspomina swoje pierwsze sportowe kroki, podkreśla wartość swojej ukochanej dyscypliny i ocenia sportowy potencjał młodszych pokoleń.

Moja przygoda ze sportem zaczęła się w szkole. Dokładnie na lekcjach wychowania fizycznego – choć wyjątkowym miejscem było również podwórko. Pamiętam, że od rana do wieczora bawiliśmy się na zewnątrz, chociażby na trzepaku. Sport i rywalizacja dominowały w naszych zajęciach. Były nieodłącznymi elementami dziecięcej zabawy. Nie opuszczały mnie nawet w domu, gdzie z bratem konkurowaliśmy o wszystko. Nie ustępowałem mu na krok, chociaż był te dwa i pół roku starszy – mówi Andrzej Supron.

„Profesor zapasów” przyznaje, że swoją ukochaną dyscyplinę poznał nieco przypadkowo.

Kolega powiedział mi kiedyś, że jego znajomy uprawia zapasy i zaproponował, żebyśmy sami też spróbowali. Oczywiście w duchu rywalizacji się  zgodziłem. Chciałem spróbować swoich sił, ale nie ograniczałem się do tej jednej dyscypliny. W tym samym czasie zapisałem się na koszykówkę i zdobyłem nawet kartę zawodniczą. Dzięki niej mogłem raz w tygodniu korzystać z basenu w Pałacu Kultury. To robiło wrażenie i nie ukrywam, że było magnesem dla młodych ludzi – przekonuje legendarny polski zapaśnik.

Duma z napisu „Polska”

Supron ma na swoim koncie około 30 medali, a wśród nich m.in. złoto zdobyte na mistrzostwach świata. Zaznacza jednak, że na początku stawiał sobie inne cele.

Chciałem pokonać wszystkich kolegów z podwórka. To zresztą przyszło mi dosyć łatwo. Okazało się, że mam smykałkę do zapasów, a kolejne sukcesy pojawiały się bardzo szybko. Po miesiącu od rozpoczęcia treningów zostałem mistrzem Warszawy. Reprezentowałem miasto i kraj nawet poza granicami Polski. To dało mi szansę, aby zobaczyć trochę świata. Pamiętam jakie wrażenie zrobiły na mnie kraje Europy Zachodniej i jak dumny byłem, kiedy pierwszy raz założyłem dres z napisem „Polska” – wspomina Supron.

Po zakończeniu kariery Supron postawił m.in. na szkolenie młodzieży. Osobiście dba o rozwój  nowych pokoleń zapaśników i chętnie podkreśla korzyści płynące z uprawiania jego ukochanej dyscypliny.

Jest wiele krzywdzących i nieprawdziwych opinii na temat zapasów. Warto zatem powiedzieć, że ta dyscyplina jest najbezpieczniejszą ze wszystkich sportów walki. Nie ma tu ani podduszania, ani uderzania. O zwycięstwie decyduje spryt i koordynacja ruchowa. Treningi angażują cały aparat ruchowy, dzięki czemu zapaśnicy są niezwykle sprawni. To świetna dyscyplina dla każdego początkującego sportowca, bo przygotowuje ciało do każdej możliwej aktywności – przekonuje medalista z igrzysk olimpijskich w Moskwie.

Przeciwnik w postaci internetu

Zdaniem Suprona dzieci wciąż potrzebują sportu. Taką mają naturę.

– Jako rodzic i trener wiem, że naszym sprzymierzeńcem jest fizjologia. Dzieci chcą rywalizować i same z siebie potrzebują ruchu. To dla nich naturalne. Dzisiaj mamy ogromnego przeciwnika w postaci Internetu. Najmłodsi zbyt często uciekają w wirtualny świat i wypalają tam swój potencjał. Jednak ta energia wciąż w nich jest i naszym zadaniem jest ją skutecznie ukierunkować. Od wielu lat organizuję turnieje dla najmłodszych. Obserwuję, jak bardzo chcą próbować nowych rzeczy i nie podają się po nieudanych próbach. Potrzebujemy nowej formuły, która zainteresuje i zaangażuje dzieci. Takiej jak „WF na Chacie” – podsumowuje Andrzej Supron.