photo: Magdalena Szmidt www.MagdalenaSzmidt.com

Z wizytą w jednym z pierwszych boxów crossfitowych w kraju

O pomyśle na biznes, o planach na dalszy rozwój, o metodzie na kluczową pozycję na rynku, o sposobie na retencję klientów – rozmowa z Bartkiem Mackiem – inicjatorem polskiego crossfitu

Czy crossfit w Polsce jest popularny? Czy to opłacalny biznes? Jaki związek ma joga z crossfitem?

Wizyta w Reebok CrossFit Mokotów przy ul. Postępu 3a w Warszawie była interesującym doświadczeniem pełnym inspiracji i pozytywnej energii. Na rozmowę z nami swój czas poświęcił sam Bartek Macek postać, dzięki której kilka lat temu zjawisko crossfitu pojawiło się i zaczęło rozwijać się w Polsce. Z wielką przyjemnością wsłuchałam się w słowa mojego rozmówcy, który z ogromną pasją, zaangażowaniem i fascynacją opowiedział o rozwoju crossfitu w naszym kraju, o tym jak to się stało, że z odnoszącego sukcesy Managera jednej z największych sieci siłowni w kraju zdecydował się otworzyć swój własny box, a także o swoich planach na rozwój biznesu. Bartek Macek to człowiek, który jest doskonałym przykładem na to, że miłość do tego, co się robi może być drogą do realizacji marzeń i osiągnięcia sukcesu.

W Polsce crossfit jest stosunkowo młodą, wciąż rozwijającą się formą aktywności fizycznej, wzbudzającą coraz większe zainteresowanie wśród Polaków w różnych grupach wiekowych. Biznes crossfitowy jest bardzo specyficzny, bo jest lokalny. W samej Warszawie powstało już 15 afiliacji, każda dzielnica ma swój box. Co, więc wyróżnia Reebok CrossFit Mokotów spośród innych miejsc? Z pewnością to pozytywna atmosfera, świetnie przygotowana kadra trenerska oraz interesująca oferta. Śmiało mogę stwierdzić, że Reebok CrossFit Mokotów motywuje i zaraża pozytywną energią, a także jest inspiracją do działania.

Skąd inspiracja oraz sam pomysł na otworzenie jednego z pierwszych boxów crossfitowych w kraju?

Pomysł pojawił się w 2010 r., ja wraz z moimi znajomymi trenerami zaczęliśmy myśleć o tym, jak rozszerzyć swoje horyzonty treningowe. W tym czasie pracowałem jako trener na dużej siłowni i byłem troszkę znudzony swoim schematycznym treningiem, na który przychodziłem w poniedziałek, czwartek, piątek i dokładnie wiedziałem, co będę robił. Szukałem metod treningowych, które zmusiłyby do większej kreatywności. Zupełnie przypadkowo, jeden z moich kolegów trenerów prowadził trening personalny z kobietą, która przyjechała do nas ze Stanów Zjednoczonych. Opowiedziała nam o metodzie treningowej, która wydała nam się niesamowicie spektakularna, obdarowała nas planem treningowym, który przez tydzień wykonywaliśmy. Byliśmy totalnie zachwyceni, spodobało się nam. Postanowiliśmy na własną rękę szukać na ten temat więcej informacji w sieci. Po pół roku zaczęliśmy szukać w tym kierunku certyfikowanych szkoleń. Wybrałem się do Wiednia na szkolenia i wtedy wszystko, tak naprawdę się zaczęło. Klientów, z którymi współpracowałem namawiałem na tą formę treningu. Ponadto w tym czasie walczyliśmy z władzami klubu, aby stworzyć mini strefę z treningiem funkcjonalnym, a tym samym urozmaicić ofertę klubu. Nasunęły się myśli dotyczące otworzenia własnego boxa. Na półtora miesiąca wybrałem się do Stanów pod kątem wizyty w wielu klubach praktykujących crossfit.

Jaka jest misja Reebok CrossFit Mokotów i w jaki sposób ją realizujecie? Jakie są Wasze plany na dalszy rozwój?
Materializacja przedsięwzięcia zaczęła się po powrocie ze Stanów Zjednoczonych. Otworzyliśmy się 5 stycznia 2013 roku. Mimo, iż mogłoby się wydawać, że wyposażenie boxa crossfitowego jest niewielkie ( w porównaniu do sieciówek fitness) to potrzebujemy dużo miejsca. Jedyne, co nas w jakiś sposób ogranicza to właśnie powierzchnia. Obecnie szukamy nowej lokalizacji i to właśnie pod tym kątem myślimy o rozwoju. Chcemy mieć większy box, aby móc obsłużyć większą liczbę klientów. Nasza baza członków utrzymuje się na stałym poziomie – to około 300 osób. Jeżeli chodzi o typ klientów to nie możemy generalizować, ponieważ obserwujemy totalny przekrój. Nasi klubowicze są w różnym wieku (24-70 lat), co jest naprawdę świetne, ponieważ kilku naszych crossfiterów po 70-tce trenuje na jednych zajęciach ze studentami i naprawdę fajnie sobie radzą. Mamy również zajęcia CrossFit Kids dedykowane dla dzieci. Myślimy również nad wprowadzeniem zajęć dla mam z dziećmi. Widziałam takie zajęcia w Stanach i byłem w szoku. Panie przychodziły z nosidełkami na treningi, nikomu nie przeszkadzał huk, głośna muzyka. Jeżeli zaobserwujemy większe zainteresowanie taką formą to prawdopodobnie ją wprowadzimy. Na razie ogranicza nas lokalizacja, ale cały czas staramy się dbać o naszych klientów.

Czym wyróżnia się Reebok CrossFit Mokotów? Jakie są Wasze mocne strony przyciągające klientów?
Uważam, że naszą mocną stroną jest kadra trenerska oraz programowanie treningowe. Jest to niesamowicie istotne, żeby codziennie programować treningi. Każdego dnia trening jest inny – wymaga to dużo pracy i zaangażowania. Nie da się zindywidualizować treningu dla 300 osób. Crossfit jest taki, ze chce nas rozwijać całościowo, globalnie. Ludzie przychodzą tutaj, bo dzięki temu mogą się rozwijać, a u nas progres treningowy jest zauważalny. Bazujemy na tym, co crossfit chce nam dawać. Wprowadzamy różne zajęcia ( m.in. stretching i jogę) i pomagamy rozwijać możliwości. Wprowadzamy zajęcia, które na pierwszy rzut oka nie mają nic wspólnego z intensywnym treningiem, którym jest crossfit. Korzystamy z ROMWOD, z aplikacji, dzięki której otrzymujemy codziennie inne filmy z programami ćwiczeń rozciągających, pomagających w zwiększaniu wydajności sportowej oraz optymalizacji zakresu ruchów. Bazujemy na trzech grupach aktywności: podnoszenie ciężarów, gimnastyka i cardio. Z tych elementów budujemy każdą jednostkę treningową, która za każdym razem jest inna. Tutaj nie ma mowy o nudzie! Specyfika crossfitu jest taka, że jeżeli ktoś lubi ciężko trenować to w crossficie odnajdzie się świetnie. Tutaj pierwszorzędnym celem treningowym jest poprawa sprawności, a nie wyglądu.

W jaki sposób pozyskaliście swoją profesjonalną kadrę instruktorską? Co dla Ciebie jest najważniejsze w osobie trenera?
Miałem to szczęście, że zaczynałem crossfit w Polsce od początku jego pojawienia się. Związałem się z firmą szerzącą crossfit na świecie, więc byłem niejako namaszczony, aby szerzyć nowinę o crossficie w całym kraju. Od samego początku miałem kontakt z ludźmi, którzy wykazywali ogromne zaangażowanie i zainteresowanie crossfitem. Większość to moi koledzy, których obserwowałem jak się rozwijali. Obecnie mamy sześcioro trenerów wyróżniający się nietuzinkową osobowością, która jest bardzo ważna w crossficie. Relacja z klubowiczem jest super ważna, bo nie chcemy być anonimowi, chcemy aby nasi klubowicze przychodzili tutaj często i angażowali się w życie klubu tworząc społeczność. Mamy dwójkę trenerów, którzy byli naszymi klubowiczami i wyróżniali i wykazywali się dużym potencjałem. My sami zainwestowaliśmy w nich czas i ukierunkowaliśmy ich w tą stronę, aby chcieli się rozwijać jako trenerzy.

Jakie są według Ciebie najważniejsze elementy składające się na interesującą ofertę klubu przesądzające o odniesieniu sukcesu w biznesie?
Z punktu widzenia Warszawy jednym z najważniejszych aspektów jest lokalizacja. To bardzo lokalny biznes, więc jeżeli ktoś mieszka na Tarchominie, raczej na pewno nie przyjedzie trenować na Mokotów. Staramy się dostosowywać ofertę do grupy ludzi mieszkających na tym obszarze. Druga sprawa to to, że ludzie którzy tworzą konkretny box to muszą być to ludzie z pasją ludzie, którzy mają doświadczenie, wiedzę oraz przede wszystkim wyróżniają się osobowością przyciągającą ludzi na trening. Cała godzina treningu to intensywny trening, ale w przyjemnej atmosferze pełen uśmiechu ( przyp. red. i to mogę potwierdzić, bo niesamowite było to, jak Ci wszyscy ludzie mimo ciężkiego, intensywnego treningu byli szczęśliwi, zadowoleni i uśmiechnięci). Ludzie chcą trenować w przyjaznej atmosferze i my im to gwarantujemy.

W jaki sposób skutecznie zarządzać biznesem fitness i jak przetrwać na rynku?
Z punktu widzenia 4 lat, których jesteśmy na rynku uważam, że znam się na treningu i jest to argument, który się sprawdza. Mój partner biznesowy, który jest wybitnym analitykiem, jeśli chodzi o fitness, wszystko spina i pilnuje, więc z pewnością jest to wartość dodana. Patrząc jednak przez pryzmat innych boxów, prowadza je ludzie, którzy są trenerami. A nie biznesmenami. To wszystko funkcjonuje na rynku, więc czymś te boxy muszą się bronić i na pewno bronią się właśnie atmosferą, treningiem i rozwiązaniami, które proponują. Jak przetrwać na rynku? Trzeba pozostać sobą i pozostać wiernym swoim założeniom i przekonaniom. Może to zabrzmi dość trywialnie, ale trzeba robić dobrą robotę. To wciąż bardzo małe, hermetyczne środowisko i jeśli coś tu nie gra to ludzie o tym powiedzą. I zaraz urodzi się jakaś plotka mniej lub bardziej krzywdząca. Organizujemy eventy, tj. wspólne oglądanie zawodów crossfitowych lub siatkówka plażowa nad Wisłą, dwa razy w roku organizujemy też zawody wewnętrzne, które zmuszają naszych klubowiczów do większego zaangażowania. To coś ekstra dla naszych członków. To właśnie jednoczy bardzo dużo ludzi, przyciąga i pozwala nam przetrwać. Tak naprawdę cały czas pracujemy nad wymyślaniem jakiejś formy, która oprócz treningu tych ludzi z nami zatrzyma.

Jakie macie sposoby na retencję klientów?
W porównaniu do branży fitness, my retencje mamy na wysokim poziomie. Wciąż jest tak, ze mamy poczucie, ze moglibyśmy być lepsi, zatrzymać większą liczbę klientów, ale prawda jest taka, że fitness to sezonowa historia. Styczeń, luty, marzec to żniwa i właśnie wtedy branża fitness ma największe pole do popisu.

Dziękuję za rozmowę.

Magdalena Szmidt