Jeszcze rok temu ciężko byłoby w to uwierzyć! Szczególnie z tego powodu, że branża EMS w Polsce nadal jeszcze się rozwija. A jednak! Są tacy, co nie czekają, i dzięki temu od listopada w Warszawie oraz Wrocławiu możemy przyjść na trening do pierwszych w Polsce studiów treningu EMS premium!

BodyTec20+ to subbrand ogólnopolskiej sieci BodyTec20. Każda lokalizacja spod szyldu plus to miejsce, obok którego nie można przejść obojętnie. Design, obrandowanie – każdy detal ma tu swoje miejsce. Warto również wspomnieć, że 90% studiów BodyTec20+ wyposażonych jest w 4 stanowiska do treningu. Zapowiada się ciekawie, prawda?

Jak mówi jeden ze współwłaścicieli sieci, Bartosz Surowy: „Pomysł na wersję plus, wersję premium mieliśmy od samego początku. Nie było jeszcze pierwszego studia BodyTec20, a już wiedzieliśmy, że jesteśmy gotowi na krok dalej. Chcieliśmy stworzyć koncept nowoczesny, awangardowy. Taki, który będzie dumnym miejscem spotkań, w którym trening będzie przyjemnością, a wszystkie poboczne rzeczy i tematy zostaną za drzwiami. Sami prowadzimy kilka biznesów i wiemy, jak bardzo człowiek chce czasami uciec chociaż na 20 minut od problemów tego świata. Jestem dumny i szczęśliwy, a zarazem wiem, że to dopiero początek!”.

Oficjalnie do końca 2019 r. BodyTec20+ będzie miało cztery lokalizacje w Warszawie, a we Wrocławiu – jedną. Na pytanie o plany na 2020 r. usłyszymy tylko: „Cały czas się rozwijamy i tego możecie być pewni”.

Przejdźmy jednak do samego konceptu. Od razu trzeba zwrócić uwagę na minimalizm: duże czarne zdjęcia, z lekkim akcentem złotego i białego. Odważne hasła: „Po pierwszym treningu zmieni się wszystko” i spójna, praktycznie jednakowa wizualizacja zewnętrzna.

Widać, że praca nad wersją plus musiała sprawiać nie lada frajdę zarówno właścicielom, jak i wszystkim uczestniczącym w procesie tworzenia. W logo, tak samo jak i w sesji zdjęciowej oraz elementach animacji na stronie  dostrzega się detale, które cieszą oko i podnoszą znaczenie słowa „premium”.

Złote, subtelne dodatki w postaci okręgów i gwiazd tworzą coś na wzór „bezpiecznego okręgu”, w którym można znaleźć się przez 20 minut jeden raz w tygodniu. Całość opakowana jest w historię, która dotyka nas wszystkich: „brak czasu = brak aktywności”. Czuć w tym spójność.

W środku przemyślana, rozbudowana i naładowana gadżetami rozszerzona wersja studia znanego z BodyTec20. Jednak tutaj nie mówimy już o sali treningowej, ale raczej o zaciszu, w którym najbliższe 20 minut będzie należało tylko do nas.

To w ogóle bardzo ciekawe połączenie. Widać, że architekt skupił się na utrzymaniu wszystkiego w podobnej tonacji, tak by zupełnie nic nas nie rozpraszało. Jesteśmy tylko my, trener i miha bodytec. Można to nazwać treningiem bardzo personalnym, w którym czujemy, że cała uwaga skupia się na nas!

I na sam koniec – gadżet, ale jaki! Złota karta, na której gromadzone są nasze plany treningowe i czynione postępy. Fajnie, gdy wiemy, że wszystko na drodze od pomysłu do gotowego produktu jest przemyślane i zaprojektowane w taki sposób, abyśmy mieli poczucie, że chcemy z tego korzystać.

Taki jest właśnie BodyTec20+, uszyty na miarę. Dopracowany, pełen odpowiedzi na wiele potrzeb, które przy standardzie premium stanowią „must have”. A nagrodą za to jest dobre samopoczucie, samorealizacja i 20 minut jeden raz w tygodniu tylko dla siebie!

Polecamy także:

400 treningów miesięcznie we wrocławskim studiu EMS – Bodytech.pl . Jak to się robi?