autor: Ela Przygrodzka

Virgin Active to sieć posiadająca ponad 230 klubów w 8 krajach, jest dynamicznie rozwijającą się siecią, która od 20 lat jest mocnym graczem na rynku fitness. Kluby Virgin Active są zlokalizowane na kilku kontynentach – w Europie, Afryce, Australii. Wśród wielkiej ilości klubów, 24 są wyjątkowo ekskluzywne i mieszczą się w standardzie klubów premium. Pozostałe to wysoki mid-market – kluby przystępne cenowo, choć nie tanie, z naprawdę dobrym sprzętem i bogatym wyposażeniem.

Sprawdziliśmy jeden z klubów VA – London Exchange Place, Broadgate Liverpool Street.

Klub daje odczucie wysokiego standardu premium od samego przekroczenia progu. Elegancko ubrana obsługa, dużo szkła, ciemne kolory, dobre oświetlenie. Zaraz za recepcją mieści się bar ze zdrowymi posiłkami, napojami, lodami, ale też cały sklep ze sportową odzieżą i strojami kąpielowymi. Jest miejsce, gdzie można popracować na komputerze – z boku kawiarenki, dzięki którym można to zrobić w spokojnej, przytulnej atmosferze.

Sama siłownia składa się z 2 poziomów. W dolnej części mieszczą się szatnie, obie bardzo przestronne i wyposażone w sauny suche. Bardzo dużym udogodnieniem jest umieszczenie półek na ręczniki w okolicach każdej z sal fitness oraz sauny. Dzięki temu rozwiązaniu klient, który zapomni własnego ręcznika, sięga po firmowy, a następnie zostawia go w koszu przy drzwiach. Oprócz szatni, na parterze znajduje się część strefy cardio – głównie bieżnie, rowery i orbitreki, platformy wibracyjne, bardzo duża strefa wolnych ciężarów i funkcjonalna, rozbudowana o miejsce przeznaczone typowo na stretching. Przez szybę na końcu strefy można zajrzeć na basen – długości 20 m i głębokości od 1,1 do 1,7 m, więc można też swobodnie popływać. Na basenie odbywają się zajęcia aqua.

Na piętrze siłownia przybiera nieco bardziej “kobiecy” charakter, bo strefy są od siebie oddzielone, dzięki czemu każdy może poćwiczyć w nieco większym odosobnieniu, co jest też dobrą zachętą dla osób początkujących. Znajduje się tam strefa funkcjonalna i cross, a także druga część maszyn cardio – więcej stepperów, orbitreków i skill mills, a także specjalistyczny analizator składu ciała i gabinet fizjoterapii. Siłownia jest przestronna, ale w bardzo dobry sposób rozmieszczona (nie zgubiłam się ani razu). W całym klubie dostawcą sprzętu jest Technogym – jeden z bardziej prestiżowych producentów wyposażenia siłowni. Duże ekrany TV zachęcają do skorzystania z zajęć grupowych i tu miła niespodzianka – grafiki są mocno rozbudowane mimo trwającego sezonu letniego. Klub posiada 2 sale fitness (jedną do zajęć typu body&mind i jedną do pozostałych treningów), a także osobną salę wyposażoną w 25 rowerów stacjonarnych podłączonych do ekranu głównego, dzięki czemu każdy może monitorować własny trening (na życzenie klienta można też wyłączyć tę funkcję). Sale wyposażone są w sprzęt Les Mills, zajęć LM jest też sporo (CX, RPM, Sprint, Bodypump, Bodycombat, Bodybalance, Barre). Poza nimi klub posiada też swoje autorskie programy – jak np. The Pack czy Ballet Art i zajęcia ekspresowe, prowadzone w strefie funkcjonalnej.

Obsługa klubu jest widoczna – instruktorzy i trenerzy zagadują, podchodzą, chcą pomóc. Oby więcej takich miejsc na fitnessowej mapie nie tylko UK!

Polecamy także:

Smart Gym – otwarcie nowego klubu w Katowicach

 

kontakt@branzafitness.pl