Marka osobista to temat wokół którego narosło wiele mitów i teorii, szczególnie w aspekcie tego, które elementy są najważniejsze, by ją zbudować. Trzeba zacząć od tego, czym właściwie jest marka trenera personalnego i jakie powinna spełniać cele.

W prostym ujęciu marka to strategiczne zakomunikowanie ludziom, w czym jesteśmy tak dobrzy, że mogą nam oni w pełni zaufać.
Właściwie, idąc w to głębiej marka mogłaby spełniać funkcję głównie sprzedażową, ponieważ daje jasny sygnał naszemu potencjalnemu klientowi o tym, że jesteśmy profesjonalistami, lecz to byłoby zbyt proste.

Markę budujemy poprzez oczywiste czynniki. Jest to nasza charyzma, sposób wysławiania się, cechy charakterystyczne, aż po profesjonalną obsługę klienta, gdy mówimy tutaj o świadczeniu usługi, jaką jest trening personalny. Kluczem do zbudowania silnej marki osobistej, która zapewnia nam zainteresowanie ze strony klientów i kontrahentów, jest zaufanie. Budowanie zaufania poprzedza pewien uporządkowany proces, który przechodzi każda osoba, mająca z nami styczność.

Czynniki budujące markę trenera personalnego, to te kluczowe elementy, które muszą zaistnieć, aby zbudować ją, na najwyższym poziomie.

1. Autentyczność – to element, bez którego dobra marka osobista, nie ma prawa istnieć, a jednocześnie coś, co wielu trenerów bagatelizuje.
Brak sztucznej kreacji powoduje, że ludzie zaczynają utożsamiać się z nami, a przy byciu sobą, zawsze idą w parze wartości, które w tym przypadku, będą najistotniejsze.
Należy pamiętać o tym, że bycie autentycznym nie jest towarem, przeliczonym na godziny, a dzieje się cały czas, nie tylko w Internecie. Poprzez to co pokazujemy i możemy moderować, ale również to co sobą reprezentujemy na co dzień.

Proces zakorzeniania się nas jako marki w głowie odbiorcy ma kilka etapów. Jednym z nich jest polubienie nas, a zaraz później szczere zaufanie, co nie będzie możliwe, gdy nie odkryjemy przed ludźmi naszej prawdziwej strony. Możemy porównać to do procesu zwykłego międzyludzkiego poznawania się. Nie możemy sprawić, by ktoś nas lubił, argumentując logicznie i wymieniając od pauzy nasze pozytywne cechy, mające przekonać odbiorcę do emocji. Tak się nigdy nie dzieje, ponieważ nie jesteśmy w stanie wpływać na emocje logiką.

Jako ludzie wykształciliśmy w sobie pewne cechy, które warunkują nasze przetrwanie i w sytuacji zagrożenia sprytnie się bronimy. Warto się zastanowić, czymże jest nieznane, niespójne, dające mózgowi sygnał, że „coś się nie zgadza” ? To właśnie wtedy odbiorca natrafia na blokadę i stwierdza z jakiegoś powodu, zwykle nieświadomego, że musi się zastanowić i nasza marka go nie przekonuje. Wszystko musi zachować pewien balans, jeżeli myślimy „być sobą” to mówimy „być sobą, aby dać innym wartość” .

2. Skuteczność – możemy wysilać się dniami i nocami, aby prezentować się dobrze, tworzyć świetne treści, ale nic nie zastąpi skutecznego działania, które jest potwierdzone poprzez efekty podopiecznych.
Pokazywanie swojej skuteczności dzisiaj, jest mocno przerysowane i bywa sztuczne, natomiast, gdy odbywa się autentycznie to od razu jest widoczne i działa jak magnez na osoby, które są zainteresowane usługą fitness. Bardzo dobrego trenera personalnego definiuje jakość pracy, którą daje swoim podopiecznym. Jest to jeden z najważniejszych czynników, które budują jego markę. Potwierdzona skuteczność, to przede wszystkim opinie od zadowolonych klientów, przy czym szczere i mówiące o prawdziwej wartości, jaką wniosła współpraca w życie tej osoby.

Znaczące będą tutaj również zmiany sylwetki Twoich klientów na przestrzeni czasu, pod warunkiem, że są realne i nie naginają prawdy. Gdy widzimy tzw. metamorfozę sylwetki, to pojawia się u nas w głowie myśl, że jeżeli inni dali radę i jest to możliwe, to ja też mogę to zrobić. Oczywiście, nie będzie tak w każdym przypadku. Każdy jest inny, natomiast biorąc pod uwagę osobę zdrową, jest ona w stanie w kilka miesięcy, zmienić swoją sylwetkę i samopoczucie na dobre, a to naszego podopiecznego już zadowala.

Narzędziem, które niezwykle skutecznie pokazuje nasz warsztat pracy, jest materiał video, nagrany z swoim podopiecznym, w którym mowa jest o tym, jak zmieniło się życie danej osoby, na przestrzeni czasu, dzięki współpracy z Tobą. Te wszystkie elementy w połączeniu, dają świetne efekty, szczególnie na etapie, w którym nasz potencjalny podopieczny dopiero nas poznaje i robi wstępny research. Gdy stanie przed wyborem, pomiędzy trenerem, który dobrze wygląda, a także udostępnia ciekawe zdjęcia i artykuły, a tym, który ma dziesiątki zadowolonych klientów, przy czym wszystko potwierdzone opiniami, metamorfozami i materiałami video, to decyzja będzie oczywista.

3. Konsekwencja – na drodze, ku temu, aby miała szansę, poznać nas coraz szersza rzesza osób zainteresowanych, czeka bardzo wiele kłód, o które można się potknąć.
Najczęściej, początkujący trenerzy, rezygnują ze swoich działań, ponieważ spodziewają się natychmiastowych rezultatów.
Nie da się ominąć elementu, jakim jest czas, połączony z efektywnym i konsekwentnym działaniem. Zanim wypłyniemy na szersze wody i wypozycjonujemy swoją markę osobistą, jako szanowany ekspert i jednocześnie bardzo skuteczny praktyk, musimy dać sobie sporo rezerwy czasowej i cierpliwości. Gdyby budowanie solidnej marki było łatwe, szybkie i przyjemne, to każdy kto świeżo ukończył kurs na trenera personalnego, był w stanie przejść po tej drabinie na sam szczyt, mierząc się równo z tymi, którzy są w branży od wielu lat.

Jednocześnie na rynku mamy wiele nowoczesnych rozwiązań, dzięki którym możemy zdecydowanie szybciej osiągać to, na co musieli kilka razy dłużej pracować nasi poprzednicy, co nie zmienia faktu, że każda doba ma 24 godziny i jeżeli Ty pracujesz 8 godzin, przez kilka lat, a ktoś pracował tyle samo przez kilkanaście lat, mówiąc oczywiście o równym wkładzie pracy, to siłą rzeczy, obsłużył więcej klientów i nabrał praktyki.
Pamiętajmy o znanym w sprzedaży i biznesie pojęciu, jakim jest statystyka, która musi mieć szansę się wydarzyć jakąś ilość razy, aby była w stanie zaistnieć.

Dla przykładu, statystycznie osoba, która próbuje więcej razy, osiąga lepsze rezultaty. Podobnie jest z treningiem, mięśnie trenowane intensywnie długi czas, są wypracowane na długie lata. Nie mylmy konsekwencji z uporem, ponieważ jeżeli jesteśmy konsekwentni w działaniach, które nie przynoszą efektów, to jest to bezpodstawny upór, przez który tylko stracimy energię.

4. Charyzma – kształcąc umiejętności związane z treningiem, czy żywieniem, a nawet idąc dalej już marketingiem, czy sprzedażą, często zapominamy o naszym usposobieniu i charyzmie.
Weźmy pod uwagę statystycznego klienta, którego interesują treningi personalne. Możemy mieć do czynienia z osobą na wyższym stanowisku, która poddana jest ciągłym czynnikom stresowym, na której ciąży ogromna odpowiedzialność i dla której spotkanie z trenerem to świetna sesja coachingowa, na której wreszcie może się wyluzować. Nie czyń z sesji treningowej poligonu wojskowego. Pozytywna energia i charyzma trenera, przyciąga i buduje świetną markę wśród innych. Zauważ, że często widzimy trenerów ze świetną sylwetką i zdrowym wyglądem, natomiast bez uśmiechu i energii, a także prospołecznego podejścia i otwartości na ludzi. Trener poza umiejętnościami i warsztatem to również osobowość.

Pytasz jak to może budować markę? Pomyśl w jaki sposób Ty budujesz lokalną markę produktów lub usług, które są świetnie wykonane. Opowiadasz o tym i cieszysz się z tego, że pieniądze, które zostały wydane na dane dobro nie idą na marne. Tak samo rzecz ma się w treningu personalnym. Mając charyzmatyczną osobowość, przyciągamy podopiecznych i sprawiamy, że opowiadają o nas innym, swoim znajomym, czy rodzinie. To buduje naszą markę, ale też sprawia, że staje się to swego rodzaju systemem poleceń, dzięki któremu spływa do nas dużo więcej leadów, niż zrobiłaby to najlepsza reklama. Pamiętaj o uśmiechu, dawaniu pozytywnej energii i pomocy swoim podopiecznym.

5. Empatia – zapewne nie widzisz bezpośredniego połączenia między empatią, a budowaniem marki, dlatego tym bardziej jesteś w dobrym miejscu.
Empatia jest czynnikiem kluczowym, jeżeli chodzi o rozwój marki.
Umiejętność wczucia się w czyjąś sytuację jest koniecznością w naszej branży, ponieważ już na etapie rozmowy wstępnej musimy jak najlepiej wysłuchać klienta i dopasować dla niego rozwiązanie. Przekazując jakąkolwiek wiedzę podopiecznemu, czy to poprzez social media, czy bezpośrednio, musimy pamiętać o tym, że nasz podopieczny to normalny człowiek, taki sam jak my, który niekoniecznie musi się znać na czyimś fachu. Opracowując cele powinniśmy zrobić to tak, aby jak najbardziej pasowało to również do osobowości naszego klienta. Empatia jest zaniedbywaną cechą, którą należy w sobie głęboko pielęgnować, w parze z cierpliwością.

Pamiętajmy o najważniejszym – markę budujemy cały czas, niezależnie od tego czy chcemy czy nie. To trochę jak z upływającym czasem, on i tak upłynie, a naszym zadaniem jest odpowiednio go wykorzystać i wygospodarować. Trenerzy personalni, którzy budują swoją markę świadomie, osiągają dokładnie takie cele, jakie sobie zamierzyli – czy to finansowe, czy wizerunkowe.
Budując markę nieświadomie, idziemy przez biznes, jak dziecko we mgle. Czasami coś nam wyjdzie, a czasami się potkniemy, natomiast rezultat jest nieznany i nieokreślony.

Zaplanuj dokładnie swoją markę w oparciu o wdrożenie powyższych czynników i zakomunikowanie swoim potencjalnym klientom tego, że jesteś profesjonalistą do którego warto się wybrać. Branża fitness jest branżą silnie konkurencyjną. Jakość świadczonych usług to sinusoida, niektórzy robią to świetnie, a niektórzy słabo, ale o tym klient przekonuje się dopiero na końcu. W pierwszej chwili zawsze wygrywa solidnie zbudowana marka, odpowiednio dopieszczona, rozsądnym marketingiem.

Artykuł eksperta:

Jakub Żuk

W branży reklamowej i biznesie od 6 lat. Poza branżą organizuje duże eventy, ma za sobą miedzy innymi festiwal hip – hopowy na prawie tysiąc osób. Swoją karierę zawodową zaczynał jako przedstawiciel handlowy, później byłe head managerem w firmie finansowej, oraz odzieżowej. Zajmuje się wdrażaniem strategii marketingowych do firm, głównie w branży fitness.

 

 

 

Polecamy także:

Jak sprzedawać, nie sprzedając? – artykuł eksperta