Bez względu na Twój stosunek do epoki cyfryzacji i mediów społecznościowych – aby długoterminowo przetrwać na rynku trenerów personalnych, MUSISZ mądrze działać w Internecie.

Bez tego, nawet jeśli konkurencja Cię nie wygryzie, będziesz musiał się dużo, dużo bardziej napracować w zamian za mniejsze wynagrodzenie.

Z artykułu dowiesz się:

  1. Czym różni się pozyskiwanie klienta na treningi personalne dzisiaj od tego, co działało kilka lat temu oraz co będzie za kilka następnych lat.
  2. Jak można dotrzeć do klienta z użyciem SEO, remarketingu, lejków sprzedażowych i zaawansowanej analityki.
  3. Dlaczego – o ile chcesz się rozwijać i prowadzić prosperujący biznes – MUSISZ mądrze działać w internecie

Jak klient szuka Trenera?

Statystyki, analizy i raporty są nieubłagane.

Według raportu IAB Polska:

  • 69% konsumentów szuka informacji w sieci przed zakupem produktów lub usług
  • sieć umożliwia szybkie porównywanie ofert i marek, dlatego jest wygodniejsza dla klienta
  • do najsilniejszych determinantów w wyborze produktów i usług należą znajomi i rodzina oraz internet
  • świadomi konsumenci, dzięki nieograniczonej swobodzie w dostępie do informacji, chcą dogłębnie poznać produkt, zanim kupią go online lub offline

Czasy, w których zatrudnienie w położonym w galerii handlowej klubie fitness wystarczały, by grafik trenera pękał w szwach mijają bezpowrotnie.

Każdego miesiąca kilkaset osób kończy kursy na trenera personalnego, konkurując z uznanymi specjalistami, pracującymi w zawodzie od kilku lat.

Klienci nie zawsze są świadomi różnic w kompetencjach poszczególnych trenerów, sugerując się wizerunkiem i ceną.

Aby zarabiać jako trener nie trzeba kończyć specjalistycznych studiów lub kursów, często wystarczy skutecznie prowadzony Instagram.

Wnioski z powyższych są następujące:

Trener personalny, który chce w obecnych czasach konkurować czymś więcej, niż ceną, skutecznie pomagać oraz docierać do klienta, powinien możliwie szybko – o ile jeszcze tego nie robi – zbudować autentyczną, użyteczną i spójną a dzięki temu sprzedającą markę w internecie.

Już wyjaśniam Ci dlaczego.

W jaki sposób myśli klient?

Co robi, jeśli uzna że przyda mu się pomoc trenera personalnego, albo jeśli zauważa deficyty formy, które pragnie nadrobić?

Otwiera przeglądarkę, na 77% jest to Google Chrome i wpisuje hasło:

„Trener Personalny + miasto”

W 73% przypadków wybiera trenera, którego strona internetowa znajduje się w pięciu pierwszych wynikach wyszukiwania.

Jeśli Twoje strony tam nie ma – tracisz od kilkuset do kilkunastu tysięcy (w zależności od lokalizacji – im większe miasto, tym więcej tracisz) bezpośrednio zainteresowanych Twoimi usługami klientów miesięcznie.

Do powyższej liczby możesz dołożyć zero lub zera, jeśli działasz online.

Stworzenie własnej strony internetowej, którą następnie wypozycjonujesz lub skorzystasz z płatnych reklam Google Ads, pozwoli Ci rozwiązać problem klienta w chwili i miejscu, w którym najbardziej na to liczy.

Czego klient szuka w sieci i jak możesz mu pomóc to osiągnąć?

Spójrzmy na problem nieco inaczej – klient może nie szukać trenera, ale chcieć rozwiązać konkretny problem. Przyjmijmy, że chce schudnąć.

Klient wpisuje wtedy w wyszukiwarce wspomnianej uprzednio firmy frazę „jak schudnąć”.

Zazwyczaj precyzuje nurtujące go pytanie do: „ jak schudnąć po czterdziestce”, “jak schudnąć po ciąży”, “jak schudnąć z brzucha” lub “jak schudnąć szybko” (łączna liczba zapytań dot. odchudzania w Polsce w 2019r. to ponad 600 000!).

Remarketing, lejki sprzedażowe i analityka

Załóżmy jednak, że jest inaczej. Trudniej.

Ambitny, przekonany o własnej skuteczności klient postanawia, że schudnie bez Twojej pomocy, podobnie jak ~96% odwiedzających Twoje WWW.

Opuszcza Twoją stronę bez zapisania się do newslettera, w którym regularnie możesz mu dostarczać masę przydatnych porad, a za którego subskrypcję otrzymuje dostęp do unikatowego wideo, po którego obejrzeniu wykupuje dostęp do płatnych treści.

Klient zamyka więc okno z Twoją propozycją pomocy.

Zapomina o Tobie i Twoim artykule lub – jeśli jesteś naprawdę dobry – wdraża przedstawione przez Ciebie instrukcje.

Najczęściej bez efektów, w wyniku błędów, które jako trener znasz doskonale oraz których klient mógłby uniknąć, gdyby zdecydował się na współpracę.

 

Ale zaraz – gdyby o tym wiedział, to przecież nie marnowałby swojego czasu i energii na bezskuteczne działanie, prawda?

Dlaczego mu o tym nie powiedziałeś?

Dlaczego mu to robisz?

I dlaczego nie pozwalasz sobie zarobić?

Możecie to rozegrać inaczej.

Od razu wiesz, czy klient mieszka na tyle blisko Twojej siłowni, żeby trenować live, 1:1 czy powinieneś zaproponować mu współpracę online.

Dowiesz się też, czy prawie pomogłeś młodej, zaczynającej karierę w korporacji kobiecie czy skutecznie zarządzającemu własną firmą mężczyźnie, o którym wiesz, że ma pewne doświadczenia z treningiem na siłowni, jednak niewystarczające, aby samodzielnie sobie pomóc.

Pozwoli Ci to na dotarcie do klienta w miejscu, w którym będzie on w stanie poświęcić Ci więcej uwagi – np. scrollując facebookową tablicę w poczekalni kardiologa, do którego nie musiałby chodzić, gdybyś tylko umiał skutecznie działać w internecie, dzięki czemu trenowalibyście razem.

Jego uwagę przyciągnie Twój artykuł, w którym przedstawisz mu czyhające na drodze do upragnionej formy pułapki oraz sposoby na ich obejście.

Zaproponujesz pomoc raz jeszcze, zwiększając szansę na rozpoczęcie współpracy o kilkaset procent

Właśnie zaczynasz pomagać i zarabiać. Klient widzi pierwsze efekty i odczuwa wdzięczność, polecając Cię najbliższym znajomym, rodzinie i współpracownikom.

 

Załóżmy jednak, że dalej nie zdecydował się na Twoją pomoc.

Możesz wtedy powtórzyć cały ww. proces jeszcze kilkukrotnie, oferując coraz to większą wartość, aż do momentu, w którym klient Ci zaufa.

Możesz też dotrzeć do niego innymi drogami: Youtube? Instagram? Bezpłatny webinar? Ebook?

W ostatnich miesiącach osiągamy bardziej, niż satysfakcjonujące wyniki dzięki reklamom w Messengerze. Trenerzy, z którymi współpracujemy mają możliwość szybkiej i bezpośredniej rozmowy z klientem, którą łatwo przełożyć na sprzedaż przy kosztach na poziomie nawet około 5zł za leada (czyli użytkownika Facebooka, który samemu rozpoczął z Tobą rozmowę nt. współpracy)!

Mamy coraz więcej, coraz bardziej dopasowanych możliwości pomagania, reklamy oraz zarabiania – ogranicza Cię jedynie brak decyzji, wiedzy i umiejętności.

Działaj, zanim będzie za późno!

Opisane wyżej przykłady to codzienność, o której możesz nawet nie mieć pojęcia.

Przerabiamy to regularnie, z perspektywy działających w internecie trenerów i innych podmiotów z branży fitness. Z roku na rok coraz więcej klientów podejmuje współpracę z trenerami w opisany przeze mnie sposób.

Kwestią kilku lat jest świat, w którym dobrze prosperujący na rynku trenerzy bez przemyślanej i skutecznej działalności w sieci będą wyjątkami od reguły. Jeśli ominiesz newralgiczny czas na rozwój to Twoje szanse na satysfakcjonującą pracę drastycznie maleją.

Chcąc liczyć się w grze za kilka lat oraz liczyć się już teraz, ale przy wyższych stawkach, niż konkurencja, MUSISZ skutecznie działać w Internecie.

Możemy Ci w tym pomóc.

Artykuł autorstwa Pawła Widawskiego,

Trener personalny i szkoleniowiec, współzałożyciel Fit Marketing (tutaj link do WWW), pierwszej w Polsce agencji marketingowej dedykowanej branży fitness. Wykorzystuje internet i metody offlinowe w celu zwiększenia sprzedaży.

Polecamy także:

Technogym zaprezentuje koncepcję CLUB 4.0. podczas FIBO 2019