Rozmowa z Łukaszem Gądkiem – dyrektorem operacyjnym CityFit

O tendencjach obserwowanych na rynku, o czynniku napędzającym branżę fitness, o nowych technologiach uprzyjemniających trening

 

CityFit prężnie rozwija się na rodzimym rynku fitness. Zgodnie z zapowiedziami, jeszcze w tym roku sieć planuje otwarcie czterech nowych klubów (Chorzów, Kraków, Białystok oraz druga lokalizacja we Wrocławiu). Dynamiczny rozwój low-cost’owej sieci, innowacyjne podejście oraz coraz silniejsza pozycja na rynku wzbudziły nasze zainteresowanie. W rozmowie z Łukaszem Gądkiem pełniącym funkcję dyrektora operacyjnego w spółce CityFit, odpowiedzialnym za zarządzanie, wprowadzanie i kontrolę procedur operacyjnych we wszystkich obiektach sieci, a także rekrutację i zarządzanie personelem, poruszyliśmy kilka nurtujących kwestii dotyczących działalności sieci oraz sytuacji na rynku.

Panie Łukaszu, jakie obserwujecie tendencje na rynku branży fitness? W którym kierunku zmierzamy? Jak według Pana wygląda przyszłość naszej branży?

Na rozwój branży fitness w naszym kraju wpływają dwa trendy: digitalizacja oraz rosnący wachlarz aktywności oferowanych aktywnym konsumentom. W Polsce coraz więcej ludzi mieszka w dużych miastach, co wiąże się z określonym stylem życia: szybko, w biegu, wielozadaniowo. Dlatego konsumpcja usług wkroczyła w fazę „instant” – klienci nie lubią czekać, chcą wszystko załatwiać szybko i sprawnie, bez kolejek i zbędnego fatygowania się. Podstawowym narzędziem kontaktu z marką staje się smartfon, za pomocą, którego zdobywają informacje, załatwiają formalności czy płacą za usługę – najchętniej w drodze do pracy lub podczas przerwy na lunch. Dotyczy to również naszej branży. Rejestracja do klubu, zapisy na zajęcia, dialog z klientem, angażowanie go i budowanie lojalności – to wszystko w coraz większym stopniu dzieje się online. Z drugiej strony mamy coraz silniejszy trend work-life balance, który przekłada się na więcej czasu wolnego oraz rosnącą dbałość o jego efektywne wykorzystanie. W tym kontekście kluby fitness walczą z innymi substytucyjnymi formami aktywności, takimi jak kino, rower czy też profilowana oferta klubów butikowych. Aktywny fizycznie klient to dzisiaj nie tylko użytkownik siłowni lub użytkownik zajęć fitness – on dzieli swój czas wolny między szereg różnych aktywności, a my walczymy o jak największy procent tego tortu.

Wprowadzacie wiele udogodnień, które plasują sieć CityFit na liście najnowocześniejszych klubów fitness w Polsce. W jaki sposób uatrakcyjniacie ofertę i uprzyjemniacie trening Waszym Klientom?

Rzeczywiście dużą uwagę przykładamy do tego, aby trening w CityFit był przyjemnością. Dbamy o każdy element – począwszy od najlepszego sprzętu, przestronnych i nowocześnie zaaranżowanych wnętrz, dostępu 24/7, poprzez innowacyjne udogodnienia takie jak, np. wejście do klubu poprzez sczytanie charakterystycznych punktów na mapie palca (klubowicze nie muszą pamiętać o noszeniu kart) czy unikalne w skali kraju rozwiązania do pomiaru postępów treningowych. Obserwujemy rozwiązania technologiczne i funkcjonalne z różnych branż, nie tylko fitness. Coś, co świetnie działa na lotnisku w Tokio lub w restauracji w Nowym Jorku, może też okazać się doskonałym rozwiązaniem dla klienta klubu fitness. Jednak każda innowacja potrzebuje solidnych korzeni. Dlatego doświadczenia czerpiemy również z wiarygodnych i sprawdzonych rozwiązań biznesowych. Oczy szeroko otwarte na nowe rozwiązania, rzetelny pilotaż pomysłów i konsekwentne wdrożenie –  to klucz do sukcesu.

Jesteście jedną z niewielu sieci, która nie wymaga podpisywania długoterminowych umów. Na jakich zasadach opiera się członkostwo w CityFit? Z jakiego powodu wybrali Państwo akurat tę formę?

Oferujemy naszym klubowiczom elastyczne warunki członkostwa. Standardowo są to karnety 24h, 72h oraz miesięczne. Klubowicz nie musi podpisywać umowy na wiele miesięcy, ma możliwość rezygnacji lub zamrożenia członkostwa, na przykład na czas wyjazdu wakacyjnego. Uważamy, że poczucie wolności stanowi gwarancję lojalności. Twarda sprzedaż i wielomiesięczne umowy wywołują u Polaków alergię. Nikt z nas nie lubi być do czegokolwiek zmuszany. Obowiązki mamy, na co dzień – w pracy, w urzędzie. Czas wolny i aktywność fizyczna powinny być przestrzenią, w której mamy faktyczną wolność wyboru oraz brak długoterminowych zobowiązań z tyłu głowy.

Jak wygląda i w jaki sposób odbieracie konkurencję na polskim rynku klubów fitness? Czy zarządzenie dużą siecią klubów fitness przebiega w przyjemny sposób czy napotyka Pan na wiele trudności?

Konkurencję taktujemy, jako motor nadający naszym działaniom odpowiednią skalę i zwiększający penetrację rynku. To właśnie konkurencja – w odróżnieniu od monopolu – jest na chwilę obecną, najsilniejszym czynnikiem rozwoju branży. Polski rynek fitness ogarnął chwilowy strach i niepewność o to, co się dalej wydarzy. To niestety negatywnie wpływa na rozwój branży, skutkując zmniejszeniem indywidualnych inwestycji oraz regresem w ekspansji zagranicznych klubów sieciowych. Uważam, że całkiem niepotrzebnie. My jeszcze w tym roku otworzymy 4 nowe kluby, a w przyszłym kilkanaście kolejnych. Szybkie tempo ekspansji oczywiście stawia pewne wyzwania związane z zarządzaniem siecią. To zresztą sytuacja typowa dla dynamicznie rozwijających się firm. Jednak z jasną wizją i zaangażowanym zespołem, realizacja tych celów jest wyjątkowo przyjemna.

Posiada Pan ogromne doświadczenie w branży fitness oraz w zarządzaniu zasobami ludzkimi. Obecnie zarządza Pan dużą siecią klubów fitness, ale wcześniej pracował Pan na stanowisku managera sprzedaży w firmie Top-Gym – lidera wyposażenia na rynku. Proszę nam powiedzieć, w jaki sposób skutecznie zarządzać team’em?

Styl zarządzania powinien być dostosowany do struktury organizacyjnej oraz modelu biznesowego firmy. Ja jestem zwolennikiem szczególnego zwracania uwagi na procesy i relacje w firmie oraz utrzymaniu „startup-owego” środowiska pracy. Na końcu wszystko się sprowadza do zaangażowania i odpowiednio dobranych narzędzi.

Co wyróżnia CityFit spośród konkurencji?

Z perspektywy klubowicza: innowacyjność rozwiązań, elastyczne i naprawdę korzystne warunki członkostwa oraz świeży i nieprzytłaczający design. Z perspektywy organizacji: odmienna i nowoczesna struktura organizacyjna, ukierunkowanie na technologię i trendy oraz pewna świeżość spojrzenia i zapał typowy dla młodych i dynamicznie rozwijających się firm.

Czy planujecie stworzyć klub dedykowany klientom premium?

Kluczowymi elementami naszej wizji są dostępność usługi, aktywizacja osób, które nie miały wcześniej styczności z fitnessem oraz zwiększanie sprawności mieszkańców miast w życiu codziennym. Żeby to osiągnąć potrzebujemy skali, a model low-cost gwarantuje bardzo dużą skalę. Dlatego w tym segmencie mamy w Polsce jeszcze wiele do zrobienia.

Świetnym miernikiem tego, czy model premium przyjmie się w danej lokalizacji jest analiza lokalnego rynku hospitality. Wynika z niej, że w Polsce na kluby premium z prawdziwego zdarzenia należy jeszcze poczekać.

 

Dziękuję za rozmowę.

Magdalena Szmidt

www.MagdalenaSzmidt.com/kontakt/