Drodzy Państwo, zapraszamy serdecznie na rozmowę z Luką Opolskim, trenerem personalnym i zawodnikiem sportów sylwetkowych. Przybliży po krótce swoje sukcesy, które są efektem ciężkiej pracy oraz wyjaśni, czym się kieruje podczas wyboru sprzętu, na którym ćwiczy.

Sport to Twoja pasja, ale czy towarzyszy Ci w życiu codziennym? Czym się zajmujesz?

Oczywiście. Już od czasów szkoły podstawowej powtarzałem, że sport jest dla mnie najważniejszy i jak widać – w tej kwestii nic się nie zmieniło. Najlepiej jest robić w życiu to, co się kocha. Na co dzień jestem trenerem personalnym. Współpracuję z ludźmi, których trenuję na siłowni. Ponad to posiadamy również grupę zawodników rozwijających się w sporcie sylwetkowym.

Zgadasz się ze stwierdzeniem, że w branży fitness pojawia się coraz więcej tzw. „pseudo trenerów personalnych?” Co o tym sądzisz?

Niestety tak. Jako trener z 4-letnim doświadczeniem, a także zawodnik z dużą wiedzą na ten temat, widzę co dzieje się na siłowniach. Nie brakuje trenerów, którzy nie dbają o nasze zdrowie. Często podopieczni nie mają porównania, ponieważ trafiają do takiego trenera po raz pierwszy, co czasem może skończyć się skutkiem odwrotnym do zamierzonego.

Jak wybrać odpowiedniego trenera? Na co zwrócić szczególną uwagę?

W pierwszej kolejności na pewno należy zwrócić uwagę na zdobyte doświadczenie, licencje i odbyte kursy. Uważam, że dobrze jest kontaktować się z trenerami „z polecenia”. Wygląda to podobnie jak w przypadku innych usług. Niezależnie czy idziemy do fryzjera, lekarza czy trenera – kierujemy się dobrymi opiniami, którym możemy zaufać. Trenerzy często publikują efekty swojej pracy, co również może pomóc nam w wyborze.

Twoje ciało przeszło dużą metamorfozę, co widzimy dzięki zdjęciom, które publikujesz w swoich mediach społecznościowych. Skąd wziąłeś motywację do zmian?

Poprawa wyglądu sama w sobie nie była moim pierwszym celem. Jest to dodatkowy efekt ciężkiej pracy i determinacji w dążeniu do czegoś. Dopiero teraz patrzę wstecz i widzę, jaki byłem chudy. Moim celem był start w zawodach i właśnie to było moją największą motywacją.

Wiemy, że masz już za sobą wiele sukcesów w zawodach sylwetkowych. Opowiesz o nich?

Jasne. W pierwszej kolejności wymienię najważniejsze dla mnie trofeum, czyli tytuł Mistrza Polski. Z kolei pierwszy złoty medal zdobyłem na międzynarodowych zawodach FIWE. W przypadku tych zawodów pozostał mały niedosyt, ponieważ do zdobycia karty PRO zabrakło mi tylko jednego punktu. Zaraz po Mistrzostwach Polski wziąłem udział w Diamond Cup na Malcie. Bardzo skupiałem się na tych zawodach, ponieważ tam również do wygrania była wcześniej wspomniana karta. Były dwa wyjścia – w pierwszym zająłem drugie miejsce, a w drugim wyjściu finałowym trzecie. Teoretycznie powinienem się cieszyć, ale mimo wszystko karta PRO przeszła mi koło nosa. W sezonie 2018 jeżdżąc po zawodach byłem na podium w Madrycie oraz kilkukrotnie w Polsce. To wszystko sprawiło, że jestem w pierwszej trzydziestce w światowej, końcowej punktacji federacji IFBB.

Czy zwracasz dużą uwagę na sprzęt dostępny na siłowni? Co jest dla Ciebie najważniejsze?

Oczywiście, rozwijam się sylwetkowo i zawsze zwracam na to uwagę. Mam również swoje ulubione maszyny do ćwiczeń. Nie na każdym sprzęcie jesteśmy w stanie dobrze wyizolować mięśnie czy też skupić się na konkretnej partii. Na poszczególnych siłowniach jest to możliwe właśnie ze względu na dostępny sprzęt sportowy.

Gdybyś miał opisać markę Iron Hammer w trzech słowach, jakie by to były?

Trudno jest opisać tę markę tylko w trzech słowach, ale jako że byłem bardzo miło zaskoczony trenując na sprzęcie Iron Hammer, użyłbym słów „zaskoczenie”, „fascynacja” oraz słowa „premium”, które doskonale opisuje jakość.

Korzystałeś z różnych siłowni nie tylko w Polsce, ale i za granicą, a co za tym idzie – ćwiczyłeś na różnym sprzęcie. Jak na tle pozostałych wypada Iron Hammer?

Duże wrażenie zrobiła na mnie jakość wykonania oraz kolor. Wersje kolorystyczne są różne, natomiast sprzęt na którym ćwiczyłem był czerwony, a to mój ulubiony kolor. Jeśli mam być szczery, to właśnie na sprzęcie Iron Hammer zrobiłem jeden z najlepszych treningów do tej pory. Efektywność treningu była bardzo wysoka.

Czego oczekujesz od sprzętu, na którym trenujesz?

Przede wszystkim niezawodności. W momencie gdy podchodzę do sprzętu, który jest przypisany do danej partii mięśniowej, to chciałbym aby właśnie taką partię mięśniową izolował. Ważne jest to, jak skonstruowany i wyprofilowany jest sprzęt – od tego zależy jak dobre jest czucie mięśniowe.

Wiemy, że przygotowujesz się do zawodów sylwetkowych. Opowiesz po krótce jak wyglądają takie przygotowania?

Najbliższe zawody odbędą się w lutym 2020. Zmieniam federację na NPC. W tym tygodniu skończyłem okres masowy, gdzie do zjedzenia miałem naprawdę dużo kalorii. Teraz zaczyna się okres redukcyjny, czyli kalorie z tygodnia na tydzień idą w dół, a ilość treningów w górę. Z czasem sylwetka coraz bardziej się wyostrza, co motywuje jeszcze bardziej. Jest to dla mnie trudny okres, ponieważ prowadzę dużo treningów personalnych, sam również trenuję i praktycznie cały dzień spędzam na siłowni.

Polecamy także:

Top trendy w branży fitness na rok 2020