Po wejściu Polski do UE nastąpiła nowa era dla polskiego rynku branży fitness

Wracając myślami około 15 lat wstecz kluby fitness były rzadkością nawet w dużych miastach takich jak Warszawa, Kraków czy Wrocław nie mówiąc już o mniejszych miasteczkach i miejscowościach. Większość z nich prowadzone były przez byłych sportowców, zawodników sportów siłowych lub sylwetkowych. Lata 90-te i przełom milenium 2000 to era siłowni z zamkniętą enklawą fitness zarezerwowaną jedynie dla kobiet. Nieliczne kluby oparte były na treningu kulturystycznym, body-building bądź ciężko atletycznym, oferta zajęć grupowych skierowana w znacznej mierze do Pań oparta była o lekcje wzmacniające i choreograficzne. O powodzeniu klubu z perspektywy finansowej decydowała głównie lokalizacja i odpowiednio dobrana kadra prowadzących. Na portfel finansowy składały się wówczas głównie karnety sprzedawane w recepcji klubu oraz napoje czy drobne suplementy diety.

Po wejściu Polski do Unii Europejskiej 1 maja 2004 roku nastąpiła nowa era rozwoju dla kraju, a co za tym idzie dla branży fitness również. Przyspieszył rozwój naszego kraju, a Polacy wyjeżdżali za granicę zbierając cenne doświadczenia. Wraz z powstaniem klasy średniej w naszym kraju i wzrostem świadomości dbania o swoje zdrowie i ciało nastąpił „boom” rozwoju branży fitness&leisure. Coraz więcej osób było skłonnych zainwestować w potrzeby wyższego rzędu, powiększała się sukcesywnie liczba uczestników rekreacji ruchowej w Polsce. Perspektywa rozwoju oraz zarobku na stosunkowo dziewiczym rynku polskim przyciągnęła doświadczonych inwestorów, m.in. z Anglii, Niemiec oraz krajów skandynawskich. Wraz z pojawianiem się nowych klubów z kapitałem zagranicznym pojawiał się również „KNOW HOW”, zaczęły funkcjonować takie terminy, jak dział sprzedaży karnetów czy umów długoterminowych, dział obsługi klienta, generowanie sprzedaży również poprzez dział fitness.

Funkcjonowanie klubów fitness zaczęło być planowane z wyprzedzeniem, zmienił się również sam produkt wraz ze wzrostem uczestników klubów. Nowe trendy trafiały do naszego kraju, oferta treningowa rozwinęła się o treningi siłowe, specjalistyczne jak na przykład funkcjonalny, medyczny, zajęcia grupowe w formie siłowej również skierowane do Panów, tj. crossfit, kettlebells i TRX. Planowanie wiązało się ze zwiększeniem świadomości biznesowej pracowników każdego szczebla w klubach. Nowoczesny model biznesowy wprowadził oprócz nowych standardów obsługi klienta, inny sposób myślenia nastawiony z jednej strony na zadowolenie uczestników rekreacji w klubach zorientowane na osiąganie wyników (efektów) treningowych, a z drugiej na zarabianie pieniędzy. Otwierane kluby nie wyglądały już jak lokalne siłownie, najczęściej były wielkopowierzchniowe z wieloma strefami kierując swoją ofertę do znacznej liczby grup docelowych. Jednocześnie nastąpił podział w klubach na działy: fitness, dział recepcji (fit bar), sprzedaży i nie rzadko dział trenerów personalnych. Zaczęto planować długoterminowo przychody z wyznaczaniem celów (targetów) każdemu z działów.

W drugiej części artykułu poruszymy temat dotyczący generowania przychodów pochodzących z każdego z działów w skutecznie prowadzonym klubie fitness. CDN.

Arkadiusz Wolski – FitnessClinic

www.MagdalenaSzmidt.com/kontakt/