Na przestrzeni ostatnich lat zauważamy duże zmiany w dziedzinie innowacji w branży fitness. Zostają wprowadzane nowe technologie, sprzęt, treningi. Branża stale się rozwija, ewoluuje.
Chcielibyśmy Państwu przedstawić kolejną innowację. Zapraszamy na wywiad z Izą – założycielem i właścicielem marki ION Hair Design oraz Kamilem – menagerem tegoż salonu fryzjerskiego, którzy prężnie wprowadza swoją usługę do branży fitness.

1. Iza, Kamil powiedzcie proszę, jaka jest historia powstania pomysłu na fryzjerstwo w branży fitness? Jak to się wszystko zaczęło?

Iza: Chcieliśmy w jakiś sposób wypromować salon. Stwierdziliśmy, że nie chcemy iść w stronę mediów, programów telewizyjnych. Długo zastanawialiśmy się w którą stronę iść i Kamil, CEO ION Hair Design, wpadł na pomysł branży fitness.

Kamil: Używając dość niefrasobliwego sformułowania – uznaliśmy, że zawodniczki i zawodnicy sportów sylwetkowych są idealnym nośnikiem usług oferowanych przez nasz salon. W zasadzie, najlepszym. Poza występami na scenie, w konkursie, ich wizerunek zostaje również uwieczniony na zdjęciach, w social mediach. Profesjonalizm, którym się charakteryzujemy na co dzień, jest wówczas bardzo dobrze widoczny w takim miejscu, jakim jest scena, sport sceniczny.

2. Czy ciężko wprowadzić innowacje do branży fitness? Z jakim odbiorem znalazł się Wasz pomysł?

Kamil: Wprowadzić, jak najbardziej jest łatwo, ale wówczas, gdy robi się coś za darmo. W momencie, kiedy dochodzimy do finansów, jest już dużo ciężej.
Osoby przygotowujące się do startu w zawodach wydają na nie masę pieniędzy, poczynając od diety, suplementacji, stroje, całości wizerunkowej. Ciężko jest wówczas dołożyć do tego jeszcze detal, jakim jest usługa fryzjerska.

Iza: Największą trudnością jaką można napotkać jest po prostu niewiedza. Fakt, iż wcześniej nie była dostępna taka usługa. Zawodniczki, zawodnicy przez wiele lat, odkąd istnieją zawody sylwetkowe, przygotowywali się do nich sami, dlatego ciężko im teraz niejako przyjąć do wiadomości, że ktoś może zrobić to za nich, ułatwić im ten okres przygotowania scenicznego.

3. Co przemawia za sukcesem ION Hair Design?

Kamil: Ciężko powiedzieć, że to jest sukces. To jest jeden z kroków do sukcesu, bo cel mamy dalekosiężny. Tutaj, na miejscu, w salonie, sztab świetnych specjalistów tworzy wspaniałe fryzury, koloryzacje, mistrzowskie cięcia. Te usługi chcemy przenieść niejako do outdooru. Chcemy, aby świat dowiedział się, że jesteśmy i że mamy ogromny potencjał.

Iza: Sami siebie porównujemy niejako do lekarzy. Z każdym klientem robimy najpierw pełen wywiad, poczynając od pielęgnacji włosów jaką stosuje, jak je modeluje, aż po jego oczekiwania. Dopiero na koniec, po uzyskaniu odpowiednich informacji, wydajemy „diagnozę” – przedstawiamy naszą propozycję. Stylizacja określana jest pod kształt twarzy, gatunek włosa, bo to jest również bardzo istotną kwestią. Działamy tak, aby klient był w pełni zadowolony i do nas wrócił. I chyba nam się to udaje, bo mamy klientki, które do naszego salonu przychodzą od 17, 20 lat!

Kamil: Już w tym momencie mamy grono osób, które korzystają z naszych usług twierdząc, że nie wyobrażają sobie przygotowania do zawodów bez nas. Dla nich jest to na pewno ogromna ulga, ponieważ podczas zawodów nie muszą biegać z miejsca w miejsce. Bardzo często jest tak, że fryzjer jest poza halą w której odbywają się zawody, więc jest to dla nich dodatkowy stres – czy zdążą się przygotować, dojechać. My zapewniamy im ten spokój i komfort, jesteśmy niemalże na wyciągnięcie ręki, przy nich. Znajdujemy się zazwyczaj pod samą sceną, a jeżeli nie to w miejscu gdzie odbywają się zawody. Dzieki temu, na pewno, zawodnicy mają zaoszczędzoną energię, której przed zawodami i tak już mają mało, po ciężkich przygotowaniach.
Zazwyczaj przed wyjściem na scenę sprawdzamy, czy fryzura jest nienaganna, czy nic się nie popsuło i ewentualnie robimy drobne poprawki.

4. Jak reagują na Was uczestnicy targów?

Kamil: W tym momencie już bardzo pozytywnie. Początkowo byliśmy wielkim zaskoczeniem. Zarówno odwiedzający jak i współwystawcy dziwili się, co robi salon fryzjerski na targach z branży fitness? Sam Kevin Levrone powiedział, że pierwszy raz widzi na targach tego typu usługę. Stanowiliśmy nie lada „atrakcję”.

Iza: Teraz już zaczynamy się wpisywać w całokształt imprez branżowych.
Czujemy tą branżę, jest zdecydowanie wspaniała!

5. Waszej marce zaufali znani ludzie. Kto należy do grona Waszych ambasadorów?

Kamil: Jest dużo nazwisk, wiele osób znanych już nam zaufało. Ale skupmy się może na takich topowych. W pierwszej kolejności Wojtek Pieczaba, cały czas wspiera nasz projekt, na każdych zawodach, krążąc po stoiskach nigdy nas nie pomija. Jest to postać znana na całym świecie, obyta w branży i sam uznał, że nasz koncept jest rewelacyjny.
Kolejne nazwisko to Rafał „Fryta” Frydrychowicz, którego z tego miejsca serdecznie pozdrawiamy.
Następnie, do osób wspierających nasz pomysł, koniecznie trzeba dołączyć Karola Małeckiego, któremu pomagaliśmy wizerunkowo przy okazji Burneika Sport Festival i w Pucharze Polski w zeszłym roku.
Jeżeli chodzi o damską część, to przede wszystkim Patrycja Gospodarek, znana i lubiana. Agnieszka Łapacz, tegoroczna debiutantka, dziewczyna z długimi włosami, której na każdych zawodach staramy się zaproponować coś innego.

Iza: Jest naprawdę sporo zawodników i zawodniczek, którzy się cieszą, że taka usługa jak nasza jest dostępna na miejscu, podczas zawodów.6. Aktualnie kluby fitness poszukują dodatkowego źródła dochodów. Wy planujecie wprowadzić świetny produkt do klubów. Czy możecie coś więcej na ten temat powiedzieć?

Kamil: Kluby fitness są bardzo otwarte na pomysł. W początkowej fazie jest wielka ekscytacja, fala zachwytu. Jednak w momencie pierwszej przeszkody, czegoś, co zasadniczo jest do obejścia, napotykamy opór.
To nie będzie pochlebne, co teraz powiem, ale wydaje nam się, że niestety jest to bardzo ciężkie do przyjęcia w klubach w Polsce. Gdybyśmy robili to w Niemczech, w Rosji, w Stanach Zjednoczonych byłoby inaczej. W Polsce właściciele klubów, menagerowie nie potrafią utożsamić nas z tą branżą. Nie wiedzą, gdzie w klubie taka usługa mogłaby mieć swoje miejsce, jak to zorganizować.

Iza: My jesteśmy gotowi pojawić się z naszą usługą nawet pilotażowo, na określony czas, na próbę. Dla konsumenta, klubowicza jest to coś interesującego, innowacyjnego a dla właścicieli może być świetnym sposobem na uzyskanie dodatkowych dochodów dla klubu.
Usługa, którą chcemy wprowadzić do klubów fitness to #hairaftergym dla klubowiczek, które po treningu, z wymodelowanymi włosami, będą mogły udać się do pracy.
Taka usługa przede wszystkim podnosi prestiż klubu.

7. Jakie macie dalsze plany dotyczące rozwoju firmy?

Kamil: Na pewno wejdziemy do klubów fitness, tylko póki co tworzymy sobie odpowiednie narzędzia do tego. Cały czas ta wizja nam w głowach pracuje i dążymy do celu. Dzięki temu, chcemy stworzyć swoją wolność finansową a dla przedsiębiorcy jest to bardzo istotna kwestia.
Pierwszym klubem, z którym już niedługo podejmiemy współpracę, będzie Elite Gym&Fitness Karola Małeckiego w Poznaniu.
Jesteśmy już po rozmowach i dopinamy szczegóły współpracy. Jest to na pewno duża odpowiedzialność, która na nas spoczywa, ale jesteśmy zdeterminowani.

Oczywiście, nadal pozostajemy w kręgu wydarzeń targowych, będziemy brać w nich czynny udział. Branża fitness jest o tyle ciekawa, że każdego dnia ktoś wstając rano z łóżka stwierdza – to jest ten dzień, kiedy zmienię coś w swoim życiu! A jeśli czujesz się dobrze, chcesz również o siebie odpowiednio zadbać a my świadczymy ku temu odpowiednie usługi.

Iza: Planujemy również wprowadzić możliwość współpracy z nami na zasadach franczyzy – my od siebie dajemy świetny pomysł, wsparcie od strony technicznej i merytorycznej.
Zapraszamy do współpracy wszystkich, którzy mają w głowach wizję i chcą uczestniczyć z nami w ciekawym przedsięwzięciu jakim jest usługa fryzjerska na światowym poziomie!

Iza, Kamil, bardzo dziękuję za rozmowę i życzę samych sukcesów w biznesie!

Polecamy także:

Klub fitness dla trenerów personalnych? Nowy segment rynku branży fitness?