artykuł partnerski

To, co dzieje się w ostatnich tygodniach możemy śmiało nazwać już nie tylko pandemią koronawirusa, a kryzysem wiedzy, plagą ignorancji, czy wręcz pandemią głupoty. Ile zapłaciłeś za niewiedzę?

Nam, właścicielom placówek nakazano w jednej chwili być nie tylko księgowym, marketingowcem, liderem i sprzedawcą, jak to było kiedyś. Teraz każe się nam być jeszcze ekspertem od prawa administracyjnego, ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej i rozumieć jak powiązać poszczególne ustawy, tak by wiedzieć, czym różnią się rozporządzenia, od zaleceń, a zalecenia od decyzji administracyjnych. To wszystko musimy zrobić w czasach, tak okrutnie niepewnych dla naszych firm, rodzin i pracowników. Od nas powinno się wymagać tego, że zajmiemy się utrzymaniem rentowności – w końcu jesteśmy przedsiębiorcami, a nie specjalistycznej wiedzy prawnej – od tego (podobno) mamy “ekspertów”. Skoro od nas wymaga się wypłat na czas, czy my również możemy wymagać od specjalistów, którzy bombardują nas nagłówkami, konferencjami i zaleceniami, by wyjaśnili nam, jak mamy się w tym odnaleźć?

Ile przedsiębiorcy muszą jeszcze wydać? Wystarczyłoby jedno pismo. Niektórym się pomyliły role i stali się zbrojnym ramieniem urzędników.

🤔 MOMENTAMI MAM WRAŻENIE, ŻE NIEKTÓRYM SIĘ ROLE POMYLIŁY I STALI SIĘ ZBROJNYM RAMIENIEM SANEPIDU – CZEKAM AŻ ZACZNĄ…

Opublikowany przez Michał Kosel – KoselKwentnie w czasach kryzysu Piątek, 5 czerwca 2020

PANDEMIA GŁUPOTY – czyjej?

Głupota polega nie na tym, że daliśmy się naciąć na masę sponsorowanych treści, kupno produktów, które kompletnie są zbędne w świetle wymogów prawnych, czy poświęciliśmy czas na klejenie taśmy na podłodze, zamiast na kolejne rozmowy z klientami, by sprzedaż w czerwcu mogła chociaż śladowo przypominać zeszłoroczną. Głupota polega na tym, że daliśmy się wpuścić w kanał dezinformacji, synonimów i niesprawdzonych treści. Czy to nasza, przedsiębiorców, wina? Pracownik, gdy przychodzi 10. Po wypłatę to liczy, że ją otrzyma, skoro ją obiecaliśmy, czy to wina sprzątaczki, że nie dopięliśmy sprzedaży? Czy nie możemy wymagać tego samego od mediów, ekspertów, polityków? By podawali SPRAWDZONE informacje i to w taki sposób, byśmy sami mogli wynieść z nich coś więcej, niż niejasne zalecenia lub rozmyte treści?

ZALECENIA A ROZPORZĄDZENIA?

Pierwsze, czego wielu dotąd nie zdementowało to kwestia powtarzanych w kółko skrzyżowania wyrazów “reżim sanitarny”. Mało kto wyjaśnił czytelnikom, słuchaczom czy widzom różnicę pomiędzy tym, co wynika z aktów prawnych, a więc dokumentu, publikowanego w dzienniku ustaw a tym, czym są “zalecenia” lub “wytyczne”, które są publikowane na jakiejś stronie internetowej. Mówiąc prosto, zgodnie z ustawą z 2018 roku, “Prawo Przedsiębiorców”, którego Art. 8. mówi wyraźnie, że:

“Przedsiębiorca może podejmować wszelkie działania, z wyjątkiem tych, których zakazują przepisy prawa. Przedsiębiorca może być obowiązany do określonego zachowania tylko na podstawie przepisów prawa”

Co oznacza, że jedynie przepisy prawa (akty prawne wpisane widniejące w dzienniku ustaw), mogą zobowiązać przedsiębiorcę do danej czynności, a co za tym idzie do poniesienia kosztów tej czynności, bez możliwości roszczeń ze względu na narażenie na zbędne poniesienie kosztów. Mówią prosto, skoro ustawa coś reguluje (np. dostosowanie budynku zgodnie z prawem budowlanym, przed otwarciem placówki) i chcemy wykonywać daną czynność, musimy ponieść koszty dostosowania się do tej czynności. Jeśli takiej regulacji prawnej nie ma, nie ma podstaw do ponoszenia zbędnych kosztów.

TRZEBA POZNAĆ ZASADY “GRY”

Zatem to nie jest tak, że tylko to, co dozwolone, jest dozwolone, tylko w myśl “Ustawy Wilczka” to co niezabronione wprost, jest dozwolone. Przedsiębiorca zgodnie z prawem w wielu kwestiach nie musi czekać na przyzwolenie urzędnika, a jedynie zorientować się czy coś nie jest zakazane w prawie. Pisałem o tym szczegółowo tutaj:

TYM RÓŻNI SIĘ CZŁOWIEK WOLNY OD NIEWOLNIKA, ŻE CZŁOWIEK WOLNY DOWIADUJE SIĘ CO JEST NIEZGODNE Z PRAWEM, A NIEWOLNIK CZEKA NA POZWOLENIE…

TYM RÓŻNI SIĘ CZŁOWIEK WOLNY OD NIEWOLNIKA, ŻE CZŁOWIEK WOLNY DOWIADUJE SIĘ CO JEST NIEZGODNE Z PRAWEM, A NIEWOLNIK…

Opublikowany przez Michał Kosel – KoselKwentnie w czasach kryzysu Poniedziałek, 1 czerwca 2020

Pokrótce, jak to się ma do rzeczywistości prawnej:

Prawo Przedsiębiorców z dnia 6 marca 2018 r., określa ramy prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce. Tutaj jasno i klarownie są zasady funkcjonowania biznesu, metody kontroli, przywileje przedsiębiorcy oraz odniesienie do pokrewnych aktów prawnych. Mówiąc prosto, jest to ustawa, która chroni przedsiębiorców, przed nadinterpretowaniem prawa na ich niekorzyść.

Kodeks Postępowania Administracyjnego z dnia 14 czerwca 1960 r., określa m.in. ramy ewentualnych kar administracyjnych, sporów w tej materii oraz wyjątków również na linii przedsiębiorca-urzędnik, tak by każdy ze stron nie mogła działać na własną rękę. Zarówno urzędnika jak i przedsiębiorcę dotyczą tożsame zapisy.

Ustawa o Państwowej Inspekcji Sanitarnej z dnia 14 marca 1985 r., określa ramy działania tej instytucji i pozwala w określonych przypadkach na korzystanie z przepisów zapisanych w Kodeksie Postępowania Administracyjnego

W obecnej sytuacji, gdyby pojawiła się chęć interwencji w placówkach przedsiębiorców, nakładałyby się przynajmniej powyższe 3 ustawy i zapisy, które wzajemnie z nich wynikają. Dla przykładu:

Państwowa Inspekcja Sanitarna, chcąc interweniować u przedsiębiorcy, musiałaby zrobić to zgodnie z zapisami z Ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej (tam opisane są ich uprawnienia) oraz nie naruszyć przywilejów opisanych w Prawie Przedsiębiorców (jasna wykładnia, kto może kontrolować, w jakim trybie oraz jak musi się zapowiedzieć)

By Państwowa Inspekcja Sanitarna, mogła nałożyć karę administracyjną, musi zrobić to zgodnie z Kodeksem Postępowania Administracyjnego, ale mieć podstawy wynikające z Ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej (musi być podstawa prawna nakazująca konkretną czynność np. mycie sprzętu) w przeciwnym razie może nie być podstaw do ukarania, a jedynie do wydania indywidualnej DECYZJI, która nakazuje wykonanie danej czynności.

DECYZJA nakładająca obowiązek podjęcia określonych działań, może zostać wydana dla określonego przypadku (ust. 5 pkt 1) wtedy też stosuje się przepisy ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. − Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2020 r. poz. 256), a mówiąc po ludzku, jeśli po kontroli czy stwierdzeniu jakiegoś naruszenia, SANEPID stwierdzi, że zrobiliśmy coś, co narusza zalecenia wynikające z AKTU PRAWNEGO, może Cię wezwać do zaniechania naruszenia lub zaprzestania (w toku decyzji indywidualnej), a to nie rodzi konsekwencji finansowych. Podobnie jak kontrola z urzędu skarbowego, która wykazała, że mamy niedopłatę podatku – robimy korektę, dopłacamy i nikt nas za to nie ukarze. Wyjątkiem jest niedostosowanie się do wydanej decyzji. Jeśli ewidentnie złamałeś zakazy wynikające z ustawy, możesz otrzymać karę administracyjną od 5000 zł do 30 000 zł, ale musi to być konkretnie brzmiący zakaz lub nakaz.

ZALECENIA, to jedynie pobożne życzenie danego organu, które jeśli nie ma oparcia w obowiązujących przepisach (patrz dziennik ustaw), pozostaje jedynie zaleceniem, za które złamanie nie obowiązuje kara administracyjna. Takie zalecenia to jedynie wpis na stronie internetowej, które mogą być dowolnie edytowalne i nie mają mocy prawnej, można powiedzieć, że w ocenie wielu placówek SANEPIDOWYCH to jedynie takie “wskazówki” i “dobre rady”.

Jak pokazała praktyka, nawet branżowi prawnicy nie potrafili wykazać różnicy, oto przykład:

WCZORAJ POJAWIŁY SIĘ WYTYCZNE SANEPIDU – A POTEM ŚWIAT SIĘ SKOŃCZYŁ…

Przychodzi Pani z SANEPIDU i mówi…

WCZORAJ POJAWIŁY SIĘ WYTYCZNE SANEPIDU – A POTEM ŚWIAT SIĘ SKOŃCZYŁ…Ostatnimi czasy jesteśmy w #kancelarii zawaleni po uszy, bo mało kto się odnajduje w tym zamieszaniu prawnym, a wszyscy chcą spać spokojnie. Czasem jednak okazuje się, że również osoby, które się nie odnajdują w tym, zabierają głos – wtedy świat się kończy:Podobnie jak na wczorajszej #DEBACIE na Branża fitness, na której również udzielałem się wielokrotnie – całe nagranie:https://www.facebook.com/branzafitness/videos/648772722375350/—–Słuchałem tylko pierwszych 30 min, bo na więcej czas nie pozwolił. I mam prośbę, byście faktycznie przygotowali się do tego typu wywiadów i używali precyzyjnego języka (to nie jest przytyk ani złośliwość), ponieważ przez takie "luźne" dywagacje robi się ludziom jeszcze większe zamieszanie i wiedzą mniej niż przed debatą…—Jako osoba, która ma doświadczenia i zna przeprawy z SANEPIDEM od 2004r, musze wtrącić 3 grosze (jestem synem przedsiębiorcy z branży gastronomicznej, w czasach gdy SANEPID przypominał gestapo, a staruszek był niezwykle uparty w sprawach prawnych i wielokrotnie Panie z kontroli kompromitowały się jak teraz kontrolerzy ZAiKSU, który regularnie odpieramy jako kancelaria), ale do rzeczy:–Odpalam i słyszę takie kwiatki:📌 Kancelaria Adwokacka Adwokat Kamil Wasilewski: " [SANEPID] Mogą kontrolować jak to jest wdrażane" – wyjaśnij proszę ludziom przy okazji takich wstawek, na jakiej podstawie się to odbywa, jakim trybem, jakie muszą być przesłanki spełnione oraz jaka ustawa ich chroni, że urzędnik musi w odpowiednim trybie się zapowiedzieć i uzyskać pozwolenie (pr.przedsiębiorców 2018), bo mówiąc im to co wyżej (cytat) wprowadzasz ich w błąd.📌 Kamil Wasilewski – jest moment gdzie mówisz odnośnie odstępów miedzy zajęciami jako czymś, co nie jest obowiązkowe, a zapisy w rozporządzeniu, a dokładnie § 6.12.1e mówi wyraźnie: "zapewnia 15-minutowe odstępy między wchodzącymi i wychodzącymi uczestnikami zajęć sportowych, wydarzeń sportowych lub korzystających z obiektu sportowego lub sprzętu sportowego lub w inny sposób ogranicza kontakt pomiędzy tymi osobami" – mówiąc zatem, że przerwy są jedynie w zaleceniach GIS, wprowadzasz w błąd i faktycznie narażasz ich na jakieś konsekwencje.📌 Kolejne zdanie: "patrzymy na rozporządzenie, a potem zarządzenie wydawane na jego podstawie są częścią integralną tego rozporządzenia" – pokażcie mi proszę zapis ustawowy, który stwierdza, że wytyczne GIS są integralną częścią rozporządzenia lub wyprowadźcie ludzi z błędu, bo podajecie tę informacje publicznie jako reprezentanci branży!📌 Kolejny kwiatek "30 000 zł za nieprzestrzeganie zaleceń" – nie ma możliwości nałożenia kary, za nieprzestrzeganie zaleceń. To bowiem kara administracyjna, ona grozi za niewykonanie albo obecnie obowiązującego prawa, ALBO za niewykonanie decyzji SANEPIDU, która na mocy prawa jest wydawana indywidualnie, dla danej osoby/firmy i zastrzeżeniem, że kara pojawia się w momencie niewypełnienia DECYZJI. Kamil wyjaśnij widzą, że nie żyjemy w PRL (gdzie też obowiązywało jakieś prawo) i nie przyjdzie "Pani Basia", która pewnego pięknego ranka zapuka do drzwi firmy i patrząc, że szatnia była myta rzadziej niż 15 min wlepi mandat na 30 000 zł – wyjaśnijcie ludziom jak się to odbywa… może, że nie wiecie, nigdy nie byliście podczas kontroli SANEPIDU i nie macie pojęcia jak w PRAKTYCE wygląda tryb administracyjny takiej decyzji, albo czerpiecie wiedzę z GOOGLA i wprowadzacie ludzi w błąd. Mam nadzieje, że nieumyślnie po prostu📌 Podobnie przy zadanym pytaniu przez Ilonę (uwielbiam Cię, ale przez błędne przygotowanie wychodzą nieścisłości i czytelnicy się gubią). @Ilona Wilk pyta o "obostrzenia jeśli chodzi o raport ministerstwa", a Tomasz Napiórkowski z Polska Federacja Fitnessi jej odpowiada: "Zalecany dystans 2 metry", wyjaśnijmy:- zalecany, przez GIS, nie Ministerstwo; nie raport a rozporządzenie jako akt prawny- 2 m jako zapis odstępu w rozporządzeniu występuje TYLKO w przypadku § 17.1 – gdy przemieszczamy się pieszo bez maseczki (nie będąc zgromadzeniem (definicja w Art. 3. 1. [1]) – KONIEC, nie wierzycie, sprawdźcie źródło [2]- [1] http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20150001485/U/D20151485Lj.pdf- [2] http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20200000964/O/D20200964.pdf📌 Kolejne kwiatki:"10 m2 kwadratowych" – pada tak często w kontekście wymagań, a tak rzadko jako zalecenia GIS, bez realnych kar administracyjnych w tym trybie📌 "KONIECZNOŚĆ weryfikacji danych naszych użytkowników" – mówi Tomasz, gdzie nie mamy żadnej konieczności, jedyny zapis rozporządzenia mówi o WERYFIKACJI LICZBY osób na obiekcie📌 potem dalej:"użytkownik systemu zewnętrznych" (to w kontekście tego, że trzeba pobierać od nich dane, by wiedzieć kto jest na obiekcie) – rozumiem, że wcześniej nikt nie weryfikował osoby, które miały karty? To jak one akceptowały aktualny regulamin obiektu, kwestie danych osobowych w kontekście nagrań z kamer, czy innych danych pobieranych przez administratora (RODO się kłania). Nie wyobrażam sobie wpuścić na obiekt kogokolwiek, kto nie zaakceptował mojego regulaminu, oświadczeń, czy danych, w gruncie rzeczy to niebezpieczne nawet pod kątem ubezpieczeniowym📌 Potem Ilona dodaje "czy to jest zgodne z prawem (to wyżej)" – moi drodzy, kwestie pobierania danych i ich dostępu reguluje RODO, a egzekwuje PUODO, możliwości prawne ze strony GIS nie mają tutaj nic wspólnego, to przedsiębiorca musi się zabezpieczyć i na mocy ustawy przekazać te dane, ale mieć to uregulowane w wewnętrznych (swoich) dokumentach.KOLEJNE KWIATKI:📌 "W zależności od powierzchni siłowni/klubu fitness dopuszcza się ograniczoną liczbę klientów w pomieszczeniach (1 osoba na 10 m2)" – mówimy tutaj o WYTYCZNYCH i o słowie "pomieszczenia", gdzie w całej publikacji, "pomieszczenia" używa się każdorazowo pojedynczo. Nie wiem skąd Tomasz wziąłeś to, by mierzyć to jako całość powierzchni klubu, bo z prawa to nie wynika, a nawet z wytycznych. Dodatkowo dorzucasz coś o "metrowym promieniu", a ja czytam zarówno w rozporządzeniu jak i w wytycznych o odległości 2 m od osoby, w każdą stronę, a nie o promieniach? Mógłbyś rozwinąć i podać podstawę prawną?Kolejne kwiatki:📌 "jego [rozporządzenia] nieodłącznym elementem mogą być wytyczne GIS" – pyta Tomek Kamila, Kamil potwierdza. Kamilu, czy jako prawnik, mógłbyś wskazać podstawę prawną, mówiącą o tym, że zalecenia GIS, są nieodłącznym elementem rozporządzenia?📌 potem pada jeszcze słowo "integralną częścią są rozporządzenia" – pewnie chodziło o "wytyczne", ale tak nie jest, bo są to jedynie wytyczne, ujęte w ustawie z ustawy z dnia 14 marca 1985 r. Art. 8a5.2 o Państwowej Inspekcji Sanitarnej, które nie podlegają żadnym rygorom z tytułu postępowania administracyjnego ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego i o tym mówi Art. 8a5.1, który w drodze DECYZJI, może nałożyć karę administracyjną.🔍 Decyzja jest wydawana na podstawie aktu prawnego (dziennik ustaw), jest indywidualna i w przypadku, gdy bezpośrednio nie łamiemy żadnego z obowiązujących przepisów prawa, jest to wezwanie do zaprzestania naruszenia (w dużym uproszczeniu)📌 Finalnie pada takie zdanie: "[wytyczne to] integralna część dokumentu (…) wymagane jest jedno i drugie, gdzie drugie doprecyzowuje pierwsze" – mówi Tomek📌 "trzeba czytać i wytyczne i rozporządzenie jako jedną część" puentuje @Kamil Wasilewski—-💬 A to tylko pierwsze 30 minut, rozmawialiście 2 razy tyle. Błagam nie wprowadzajcie tyle zamętu u ludzi, bo samo prostowanie zajęło mi tyle czasu, co cały webinar. Na koniec krótki filmik, który może rozjaśni Wam jak działa tryb administracyjny, dla osób, które wyobrażają sobie, że "przychodzi Pani z Sanepidu i coś mówi" ⤵⤵⤵—–więcej również w tym wpisie:https://www.facebook.com/koselkwentnie/photos/a.102208121381489/145465910389043—–PS. to nie przytyk odnośnie całokształtu waszej pracy w ostatnim czasie, którą bardzo szanuje. Ogólne robicie dobra robota.Po prostu nie chce, by tego typu akcje działaly na niekorzyść osób, które nas oglądają, byśmy brali większą odpowiedzialność za to co mówimy publicznie! Lub odpuszczamy w tematach, które są nam obce…Ja również, mimo, że regularnie trenuję, nie wypowiadam się w zakresie dietetyki, czy poprawnej techniki robiebia pompek, zostawiam to #praktykom!AMEN.M.

Opublikowany przez Michał Kosel – KoselKwentnie w czasach kryzysu Wtorek, 2 czerwca 2020

JAKIE JEST ZADANIE PRAWNIKÓW I SPECJALISTÓW?

Ustalmy coś, naszą rolą jako Kancelarii czy dowolnego podmiotu, który obsługuje przedsiębiorców, nie jest bycie przedłużeniem ręki urzędników, a kwestionowanie absurdów prawnych i wyszukiwanie włączeń, w imieniu klientów, tak by:

  • nie narażać ich na zbędne koszty (ściany z pleksi, przyłbice, taśmy na ziemi, ozonowanie i inne drogie rzeczy)
  • minimalizować bariery dla klientów, które mogą ich odstraszać
  • zabezpieczanie przed absurdami urzędniczymi i wymogami ograniczając je do minimum
  • reprezentowanie ich tak, by nie musieli się w ogóle zajmować kontrolą, wizytami, pismami i telefonami

Możemy też zachowywać się jak “media workerzy”, którzy wkleją na profil lub napiszą wszystko co opublikuje WP.pl, ONET i inne portale, które tygodniami obrzucały nas artykułami, z których nie wynikało nic, poza emocjami i chęcią zgarnięcia masy kliknięć. Dzięki temu przedsiębiorca jest jeszcze bardziej zagubiony i finalnie inwestuje resztki pieniędzy w bzdurne zalecenia, czując wewnętrznie absurd i brak logiki w niektórych procedurach. Obawia się jednak kontroli, ostracyzmu i konsekwencji.

My jednak wolimy statystyki i bezemocjonalne podejście do kwestii prawnych. Robiliśmy to jako kancelaria przez lata w kontekście:

  • Kontroli ZAIKS, ZPAV, STOART
  • Kontroli i optymalizacji kosztów ZUS, PIT, CIT i VAT
  • Kontroli PIP i SANEPID

i tak samo podchodzimy teraz, pomagając partnerom, którzy zaufali naszej Kancelarii. Bez emocji, przejmując kontakt z urzędem, przygotowując dokumentację oraz dając przedsiębiorcy pole do działania. My zabezpieczamy “tyły”, a przedsiębiorca może spokojnie skupić się na utrzymaniu płynności finansowej.

Wystarczy spojrzeć na wzrost liczby partnerów, którzy dołączyli pod skrzydła naszej Kancelarii:

153 FIRM W 5 MIESIĘCY, tylu przedsiębiorców dołączyło do grona partnerów Kancelarii od stycznia 2020 r

🤔 CZY STAĆ CIĘ NA ŚWIĘTY SPOKÓJ? A MOŻE NIE STAĆ CIĘ NA JEGO BRAK…?—🔍 Dwa dni temu zrobiliśmy rachunek sumienia….

Opublikowany przez Michał Kosel – KoselKwentnie w czasach kryzysu Wtorek, 9 czerwca 2020

PRZEDE WSZYSTKIM EDUKUJEMY

Naszą rolą nie jest to by przedsiębiorca łamał prawo, czy ryzykował. My reprezentujemy klienta, zatem naszym zadaniem jest wykonanie możliwie MINIMUM działań zgodnie z obowiązującym aktami prawnymi i MAKSYMALNE zabezpieczenie względem potencjalnych ryzyk. Można to porównać do podatków, gdzie traci ten, kto nie potrafi analizować przepisów, które mają wiele włączeń.

Możemy przecież dla świętego spokoju opłacać wszystko na 23% VAT, wmawiając sobie, że “w razie kontroli będziemy spać spokojnie”, lub znaleźć interpretacje i zabezpieczy ją odpowiednio, by przysługiwała nam stawka 5%- 8% lub byśmy byli z podatku zwolnieni. Podobnie ma się sprawa z kwestiami sanitarnymi, gdzie możemy żyć na kredyt próbując spełnić wszystkie wytyczne lub podejść do sprawy zdroworozsądkowo i wypełnić niezbędne minimum dochowując wszelkiej staranności względem bezpieczeństwa i nie narażać się przy tym na olbrzymie koszty

ILE PRZEPŁACIŁEŚ ZA NIEWIEDZĘ?

Ostatni miesiąc to żniwa dla branży bezpieczeństwa sanitarnego. Osobiście wystosowaliśmy kilkadziesiąt pism do SANEPIDU w imieniu naszych klientów i przeprowadziliśmy dziesiątki rozmów z urzędnikami na różnym szczeblu. Nasze pisma cytował Wojewódzki Inspektor Sanitarny podczas konferencji prasowych:

TO UCZUCIE, GDY CYTUJE CIĘ WOJEWÓDZKI INSPEKTOR SANITARNY NA KONFERENCJI…😮 No to mamy hit na dzisiaj – na…

Opublikowany przez Michał Kosel – KoselKwentnie w czasach kryzysu Środa, 24 czerwca 2020

Dostosowaliśmy dokumentacje zarówno do zajęć fizycznych, zajęć online, zajęć wyjazdowych, kolonii, obozów i eventów sportowych. Wielu z naszych klientów zaoszczędziło setki jak nie tysiące złotych, wydatków, które poniosła niepotrzebnie ich konkurencja.

Organizowaliśmy webinar w związku z tymi zmianami. Pokazywaliśmy co warto wiedzieć, by nie przepłacić oraz jak wyglądają realne dane odnoszące się do zagrożeń zarażeń. Podajemy również 2 determinanty, które wystarczyło spełnić, by spokojnie prowadzić klub bez obaw – by pobrać nagranie (za darmo) wystarczy wejść na naszą grupę – jest w przypiętym poście:

www.GRUPA.zarabiajnapasji.com

Polecamy także:

Sonda: Perspektywa właściciela klubu fitness po zniesieniu lockdown