Co prawda odchodzimy od czasów gdy korzystanie z pomocy trenera indywidualnego było dobrem luksusowym, jednakże wciąż nie jest to usługa pierwszej potrzeby typu „must have” tak jak np. dentysta. Naturalnie obserwujemy ciągły wzrost zapotrzebowania na tego typu usługi, jednakże wciąż poziom usług oferowanych na rynku przez dużą liczbę trenerów nie jest ujednolicony i czasem mocno odbiega od standardów. Klienci będą stawali się coraz bardziej wybredni. Zatem tym bardziej poniekąd branża będzie wymagać by o swojego klienta dbać w sposób wyjątkowy, żeby czuł że naprawdę nam zależy na jego komforcie. Warto jest podejmować działania mające na celu zostanie podopiecznego z nami jak najdłużej a współpraca przebiegała dla niego w sposób najlepszy i najbardziej przyjazny z możliwych..

W niniejszym artykule chciałbym omówić pięć przykładów pozytywnego działania który wyróżni nas na tle konkurencji:

1. Kawa/herbata/yerba mate dla naszego podopiecznego.

To jest najczęstszy „gratis” który funduje klientom. Często sam piję herbatę owocową na treningu z klientem, toteż tym bardziej chętnie przygotuję napar dla swojego podopiecznego, dzieląc się tą małą przyjemnością. Efekt uśmiechu przy wspólnej rozmowie po treningu gwarantowany. Tym bardziej że zawsze w pojemnej torbie sportowej znajdzie się miejsce na kilka opakowań tego typu naparów.

2. Suplement przed-treningowy, tzw. „przedtreningówka”.

W pogoni za obowiązkami codziennymi z doświadczenia wiem, że znaczna część klientów niestety często jest niewyspana, zmęczona po całym dniu i widzę jak im się oczy zamykają wieczorem. Na jego życzenie warto „poratować” naszego podopiecznego czymś co go nieco orzeźwi i da mu trochę skupienia na nadchodzący trening, żeby był dla niego jak najefektywniejszy. Tak, dajemy mu tę porcję gratis. Dla nas to koszt maksymalnie kilku złotych, który uważam przy cenie treningu personalnego za małą inwestycje w komfort naszych podopiecznych.
Pamiętajmy tylko by stosować tego typu suplementy doraźnie, gdy zajdzie potrzeba, a nie co trening. Dodatkowo dobierzmy preparat stosowanie do wrażliwości na stymulanty.

3. Odwożenie klientów do domu autem.

Jeżeli mamy samochód i dany klient jest naszym ostatnim lub pierwszym to czemu nie zabrać się razem skoro mieszkacie niezbyt daleko od siebie? Nawet jak klient na co dzień ma pojazd do jeżdżenia, to może się zdarzyć że akurat będzie tego dnia niemobilny z powodu np. naprawy auta. Tym bardziej doceni pomocny gest z naszej strony.
Zawsze jest to okazja do swobodnego porozmawiania i lepszego poznania naszego podopiecznego osobiście, również właśnie w środowisku poza klubem fitness.
Co ciekawe, moi klienci zawsze bardziej szanowali moje auto niż moi znajomi, więc naprawdę nie bójmy się tego.

4. Użyczaj swojego sprzętu treningowego.

Każdy trener trenuje, zatem na pewno ma jakieś pasy, gumy, taśmy, skórki gimnastyczne czy usztywniacze nadgarstków. A szczególnie ciężko wymagać by klienci zawsze pamiętali i nosili ze sobą np magnezję.
Pełna troska o dobre przygotowanie do treningu z naszej strony gwarantuje najbardziej profesjonalne postrzeganie przez podopiecznych. A nasz własny sprzęt będzie bardziej higieniczny i bardziej „indywidualny”, zupełnie jak nasza usługa i podejście.

5. Wysyłaj listy.

Tak, epistolografia czy po prostu pisanie listów do kogoś w tej pracy może naprawdę pomóc nam budować wyjątkową relację.
Warto wysyłać kartki świąteczne, życzenia urodzinowe, noworoczne czy z okazji awansu albo narodzin dziecka. Ale również pocztówki czy zdjęcia pamiątkowe na rocznice waszej współpracy.
Poza ulotkami i wezwaniami z urzędu mało kto dzisiaj otrzymuje pieczołowicie przez kogoś przygotowany list. Przygotowany tylko po to by pokazać że cieszymy się razem z sukcesów i piszemy po prostu – by szczerze przekazać nasze pozytywne emocje i postrzeganie naszego podopiecznego przede wszystkim jako osoby którą cenimy. I interesujemy się jego życiem całościowo, również poza murami klubu fitness.

Artykuł eksperta:

Szkoleniowiec, trener, instruktor. Założyciel serwisu SzkoleniaTrenerskie.pl oraz Instytutu Kształcenia Trenerów. Pasjonat zarażania uśmiechem, największą satysfakcję czerpię z pracy z ludźmi.

Polecamy także:

W biznesie EMS najważniejszy jest wykształcony trener czyli „primum non nocere”…