Trenerzy personalni dysponują całkiem pokaźnymi możliwościami w zakresie zdobywania nowych klientów. Do najpopularniejszych kanałów należą polecenia klientów/znajomych, współpraca z siłowniami, dietetykami, fizjoterapeutami czy bezpłatne portale ogłoszeniowe.

Problemy z “offlajnowymi” źródłami są następujące:

  • możesz nie mieć dostępu do części z nich lub dostęp ten może być utrudniony,
  • możesz mieć niewystarczające kompetencje aby z nich korzystać,
  • walczysz z bardziej doświadczoną konkurencją, której z reguły nie zależy na zaistnieniu nowego gracza w branży,
  • nawiązanie współpracy i istnienie kanału nie gwarantuje jego skuteczności i stałości,
  • trudno bezpośrednio kontrolować i wpływać na ich efektywność,
  • nie docierasz do grupy docelowej, w której się specjalizujesz,

O przewadze internetowych sposobów na pozyskanie nowych klientów pisałem ostatnio, jeśli artykuł Ci umknął – możesz nadrobić TUTAJ.

Dzisiaj skupię się na najważniejszym ogniwie trenerskiego biznesu w internecie, jakim jest strona internetowa trenera personalnego.

W poniższych punktach przedstawię elementy, które w największym stopniu odpowiadają za to, czy klient oglądający stronę zdecyduje się na kontakt z trenerem czy opuści Twoje WWW szybciej, niż przeciętnej klasy sprinter ukończy bieg na 100m.

I nie wróci do Ciebie więcej.

0. Nie masz strony internetowej.

Zanim zacznę – znaczna część trenerów w ogóle nie ma własnej strony internetowej. Zamyka to pole do jakiejkolwiek bardziej złożonej strategii na pozyskiwanie nowych klientów w sieci, uniemożliwia Ci jednocześnie dostęp do minimum kilkuset tysięcy ludzi szukających w sieci bezpośredniego rozwiązania problemów, w których możesz im pomóc, o czym szerzej pisałem w ostatnim artykule.

Poza brakiem świadomości lub budżetu – trudno mi zrozumieć takie zaniedbanie.

W rozwiązaniu obu problemów możemy Ci pomóc TUTAJ.

0,5. Klient nie trafia na Twoją stronę korzystając z Google.

I znowu – odsyłam do ostatniego artykułu, w którym szerzej opisuję cały mechanizm.

W skrócie – jeśli nie będziemy szczególnie kombinować i skupimy się na pozyskaniu klienta, który jest najbliżej podjęcia decyzji o współpracy z trenerem to warto znaleźć się na pierwszych pozycjach w Google pod frazami “trener personalny”, “trener personalny <nazwa Twojego miasta>, “trener personalny <nazwa siłowni, na której pracujesz>”.

Możesz to osiągnąć na 2 sposoby:

1.) W wyniku płatnych reklam Google Ads, które wymagają skutecznego ustawienia i ciągłej optymalizacji aby ta forma reklam była w ogóle opłacalna oraz budżetu zależnego od konkurencji, która w większych miastach potrafi windować stawki do kwot podważających skuteczność całego przedsięwzięcia. Przy niewłaściwym ustawieniu i braku kontroli kampania może generować straty. Konfigurując je z głową – całość robi się bardzo opłacalna.

2.) W wyniku działań SEO, których efekty trudno przewidzieć z racji konkurencji, zmienności algorytmów oraz trudnej w ocenie jakości usług firm pozycjonerskich. Potrafią trwać miesiącami i kosztować Cię na przestrzeni ww. czasu pięciocyfrową kwotę. Niemniej, odpowiednio zoptymalizowana pod kątem wyników wyszukiwania strona, oraz kilka prostych zasad do których będziesz się stosować, powinny pozwolić Ci wyprzedzić większość lokalnych trenerów w wynikach wyszukiwania.

0,75. Nie robisz niczego, aby trafił tam w inny sposób.

Istnieją inne możliwości sprowadzenia potencjalnych klientów na Twoją stronę internetową, do których w głównej mierze należą odpowiednio używane media społecznościowe wraz z prowadzonymi tam kampaniami reklamowymi.

Ten sposób działania oferuje znacznie większe możliwości przy niższych kosztach, wymaga z reguły bardziej przemyślanej i dłuższej pracy, jednak jej efekty zdecydowanie są tego warte.

1.Mobilna wersja Twojej strony nie działa lub psuje efekt.

W końcu mogę przejść do rzeczy!

Z naszych analiz wynika, że od 40 do 60% ruchu na stronach trenerów pochodzi z urządzeń mobilnych.

Część stron internetowych w ogóle nie posiada mobilnych odpowiedników. Część zawiera niedoróbki, które powodują, że całość staje się nieczytelna lub skutecznie uniemożliwia korzystanie ze strony.

Tego typu błędy skutecznie zachęcają potencjalnych klientów do opuszczenia Twojej strony.

Mądra optymalizacja strony mobilnej, która z reguły powinna być prostsza i mniej skomplikowana, niż jej desktopowy odpowiednik jest zauważalna w ilości zapytań o współpracę.

2. Twoja strona jest zbyt skomplikowana, klient nie wie, co ma zrobić.

Znasz to doskonale.

Ile razy wchodziłeś na stronę oferującą nowy dla Ciebie produkt/usługę, gdzie po wejściu w Twojej głowie rodzi się pytanie:

Gdzie ja tu mam kliknąć???”

Do powyższego zdania, w formie wtrącenia, dodajesz niekiedy słowo powszechnie uznawane za wulgarne.

Często nie znajdujesz odpowiedzi na zadane sobie pytanie i zamykasz stronę.

Wiesz, że przeglądający Twoje WWW klient ma dokładnie tak samo?

Klient nie zawsze wie, czego się ma spodziewać od trenera personalnego.

Jeśli nie poprowadzisz go krok po kroku od momentu wejścia na stronę – najpewniej ją opuści.

Właśnie dlatego:

3. Twoja strona powinna mieć konkretny cel i CTA.

Posiadanie strony dla samego posiadania strony nie jest rekomendowanym przeze mnie rozwiązaniem, nawet jeśli Twoi znajomi mówią, że “jest bardzo ładna” i “wygląda to mega profesjonalnie”.

Strona WWW trenera ma z reguły zachęcać do podjęcia na stronie określonego działania.

Może to być np:

  • zostawienie danych kontaktowych,
  • umówienie się na próbny trening,
  • zakup pakietu treningów,
  • zakup diety/planu treningowego,
  • zapisanie się na newsletter,
  • zakup e-kursu/e-booka,

Z celem strony nieodłączne jest pojęcie znane jako “CTA” (Call To Action – wezwanie do działania), czyli przycisk na stronie, po którego kliknięciu klient przechodzi bezpośrednio do opisanych wyżej działań.

Przekaz strony ma zachęcać do podjęcia czynności, na której wykonaniu nam zależy a przycisk CTA mają obniżyć próg działania do minimum.

4. Klient nie wie kim jesteś, w czym możesz mu pomóc i jak możesz mu pomóc.

Rozszerzając punkt wyżej – klient nie zawsze wie na czym polega współpraca z trenerem personalnym i po co mu ona – jesteś dla niego obcą osobą.

Dlatego dodanie elementów odpowiadających w prostych słowach na wspomniane pytania znacznie zwiększa szanse na podjęcie działania, na którym Ci zależy.

Dobrze sprawdzają się dedykowane temu sekcje i infografiki, które przyciągają uwagę jako bardziej atrakcyjne dla oka. Dodając te elementy zwiększasz szansę na przyswojenie treści w stosunku do formy pisanej.

Najczęściej brakuje sekcji:

1). “O mnie”, która byłaby czymś więcej, niż wzmianka, że jesteś trenerem i skończyłeś kurs oraz układasz diety.

2.) “Produkty”, czyli dostępne formy współpracy i produkty.

3.) “Problemy, które rozwiązujesz”, czyli kryteria które klient musi spełniać, aby w ogóle rozważając współpracę z trenerem albo cele, które możecie razem zrealizować.

Pamiętaj jednak, że w myśl powiedzenia “klient nie chce kupić młotka, chce przybić gwoździa”: nadmierne skupienie się na produktach, a nie korzyściach ze współpracy działa zniechęcająco.

Z punktu widzenia klienta – rozwiązujesz problemy, a nie sprzedajesz usługi.

5. Twoje zdjęcia nie zachęcają do kontaktu.

Temat zdjęć może być kontrowersyjny, jednak rewolucji nie wywoła stwierdzenie, że “ludzie kupują oczami”.

A zdjęcie trenera, który często odpowiada właśnie za to, żeby dobrze wyglądać na zdjęciu – ma spory wpływ na decyzję o chęci współpracy.

Problematycznym jest połączenie 2 przeciwstawnych efektów, które zdjęcie trenera powinno wywołać:

  1. Część osób “kupuje” trenera, gdy jego sylwetka jest inspiracją i dostrzegalnym na pierwszy rzut oka potwierdzeniem, że stosowane przez niego metody działają. Dlatego zdjęcia bez koszulki, z niebezpiecznie niskim poziomem tkanki tłuszczowej i ponadprzeciętną ilością masy mięśniowej mogą działać jako wabik. Z drugiej strony – dla części klientów sylwetka tego typu działa zniechęcająco, uważają ją za nieatrakcyjną, nienaturalną, boją się, że będą wyglądać podobnie a samego trenera postrzegają jako zapatrzonego w siebie i zarozumiałego.
  1. Klient znacznie szybciej zdecyduje się na współpracę z trenerem, którego postrzega jako bardziej empatycznego, wyrozumiałego ii inteligentnego – stąd stonowany wizerunek. Zdjęcia w dresie w trakcie treningu personalnego mniej podkreślają waskularyzację, gwarantują jednak bardziej profesjonalne podejście do wykonywanego zawodu.

Połączenie ww. punktów jest jak najbardziej możliwe, jednak wymaga inwestycji w mądrze zaplanowaną sesję zdjęciową i zaangażowania dodatkowych osób, miejsca oraz dodatkowych akcesoriów.

5. Klient Ci nie ufa.

Mając otwartych 5 kart z witrynami trenerów personalnych klient zadaje sobie podstawowe pytanie:

Który z nich pomoże mi najlepiej?”

Każdy klient postrzega “najlepiej” w odmienny sposób, jednak można wyróżnić wspólne elementy:

1.) Strona trenera powinna zawierać wiarygodne opinie zadowolonych klientów. Wiarygodność i autentyczność jest tutaj kluczowa – najgorsze co możesz zrobić to przedstawić zdjęcia i opinie, które nie są wynikiem Twojej pracy. Łatwo wpadasz wtedy do wspólnego worka z suplementami diety, które oferują 15kg mniej w 30 dni, bez ćwiczeń, dzięki jednej tabletce. Jeśli opinie/zdjęcia będą wyglądały na nazbyt optymistyczno-sprzedażowe – przegrywasz jako mało wiarygodny.

2.) Pokaż swoje doświadczenie. Niech będzie to nie tylko zdjęcie certyfikatu, który czyni Cię “certyfikowanym trenerem personalnym”, których miesięcznie wydawanych jest kilkaset. Opowiedz swoją historię jako człowieka, sportowca, trenera, która odpowie na pytania “dlaczego jestem najlepszym możliwym rozwiązaniem?”

3.) Twórz content. Jeśli wszyscy chwalą się efektami i certyfikatami, a tylko jeden z trenerów tworzy wysokiej jakości treści, w których za darmo dzieli się przydatną dla potencjalnej grupy wiedzą – wybór staje się prostszy.

Połączenie ww. punktów wraz z możliwością bezpłatnej próbki Twojej usługi sprawdza się najlepiej.

6. Nie korzystasz z analityki!

Dlaczego analityka jest tak istotna?

Bo to właśnie ona pozwoli Ci określić jak duże zwroty osiągasz z konkretnej kampanii.

Jeśli więc widzisz, że Twoja reklama na Facebooku w którą inwestujesz 500zł miesięcznie przyniosła Ci klientów na 6000zł, a 500 zł budżetu na Google Ads zapewniło Ci niecały 1000zł to zdecydowanie łatwiej będzie Ci podjąć kolejne decyzje o inwestycjach w przyszłym miesiącu, prawda?

Generując sprzedaż dla trenerów personalnych zawsze szukamy nowych dróg pozyskiwania klientów taniej. Nie bylibyśmy jednak w stanie zrobić tego bez zaciągnięcia do pracy analityki.

Jakich narzędzi analitycznych używać?

Na start zdecydowanie warto postawić na naukę i porządną konfigurację Google Analytics.

Jest to bezpłatne narzędzie to prawdziwy kombajn, który odpowiednio użyty może wynieść Twój fitness biznes na zupełnie nowy poziom.

7. Nie korzystasz z remarketingu!

Remarketing pozwala Ci na ponowne dotarcie do wszystkich osób, które były na Twojej stronie.

Jeśli zastanawiasz się po co Ci to, to pozwól, że posłużę się statystykami – klient potrzebuje średnio 7 kontaktów z Twoją marką by dokonać zakupu Twoich usług.

SIEDMIU!

Bywa, że trenerzy płacą >5zł za jednorazową wizytę na stronę, co w świetle ww. statystyki generuje absurdalnie wysokie koszty, podczas gdy działania remarketingowe pozwalają ob

Jeśli więc nie docierasz do klienta ponownie to Twoje szanse na sprzedaż drastycznie maleją.

Jaki remarketing warto skonfigurować na stronie trenera?

1.) Facebook Pixel – pozwala na tworzenie zaawansowanych kampanii remarketingowych na Facebook i Instagramie oraz szukanie osób podobnych do Twoich idealnych klientów

2.) Google Analytics – Google Analytics to nie tylko narzędzie analityczne – umożliwia również tworzenie kampanii remarketingowych w sieci Google (czyli np. na YouTube czy bannerach reklamowych na tysiącach stron w internecie).

Podsumowanie

Strony WWW mają to do siebie, że niekiedy jeden element potrafi całość zepsuć, a dodanie jednego elementu potrafi zwiększyć konwersję o kilkaset procent.

Stworzenie sprzedającej strony internetowej jest dość zbliżone do rozpisywania planów treningowych – to po części sztuka, po części nauka, po części testy.

Stabilne podstawy zostają niezmienne w niemal każdej konstrukcji, jednak pewne elementy dobiera się indywidualnie, a następnie testuje ich skuteczność.

Czy można mieć pełen klientów kalendarz bez posiadania strony WWW?

Można.

Czy można mieć sprzedającą stronę WWW zaniedbującą wymienione przeze mnie elementy?

Można.

Ile razy więcej zarabiałbyś, gdybyś miał WWW, którego ~5% odwiedzających zostaje Twoimi klientami przy 5-15x większym ruchu z mediów społecznościowych i reklam z Google?

Nie wiem, ale możemy to sprawdzić TUTAJ.

Trener personalny i szkoleniowiec, współzałożyciel Fit Marketing, pierwszej w Polsce agencji marketingowej dedykowanej branży fitness. Wykorzystuje internet i metody offlinowe aby zmaksymalizować sprzedaż.

Polecamy także:

Branża Fitness z wizytą w Strefie Formy na warszawskim Ursusie

kontakt@branzafitness.pl