Zapraszamy serdecznie na rozmowę z Karolem Małeckim, który przedstawi swoją drogę od sportowca do właściciela klubów fitness. Wyjaśni na czym polega sukces jego hasła motywacyjnego – “Ale lekkie!”.

 

 

Dzięki swoim sukcesom jesteś rozpoznawalną osobą w branży fitness. Czym dokładniej zajmujesz się na co dzień?

Na co dzień prowadzę dwa fitness kluby. Moja sportowa kariera rozpoczęła się tak naprawdę 26 lat temu, gdy miałem 10 lat. Jeszcze w szkole podstawowej rozpocząłem przygodę ze sztukami walki. 6 lat później po raz pierwszy pojawiłem się na siłowni i do 20 roku życia dzieliłem pasję do siłowni z taekwondo oraz kick-boxingiem. Później uznałem, że siłownia jest dla mnie najważniejsza. Pod koniec studiów zająłem się również kulturystyką. Aktualnie jestem instruktorem kulturystyki, trenerem personalnym oraz wykładowcą w mojej akademii Elite Pro Academy, gdzie szkolę przyszłych trenerów personalnych.

Pozostając w temacie sukcesów – który jest dla Ciebie najważniejszy?

Trudno jest wybrać jeden sukces, ponieważ ważnych dla mnie jest więcej. Między innymi jest to Mistrzostwo Polski, a następnie V-ce Mistrzostwo Europy. Udało mi się zdobyć pierwsze oraz drugie miejsce w zawodach Arnold Classic oraz pierwsze w Amateur Mr. Olympia. Dodatkowo sukcesy w Mistrzostwach Świata i innych. Na sukcesach nie poprzestałem i nieustannie się rozwijam. Znam swoje miejsce „ w szeregu” oraz wiem, co jeszcze muszę poprawić.

„Ale Lekkie” – czym jest i jak powstało?

Jest to moje hasło przewodnie. Powstało tak naprawdę przez przypadek. Na początku było „Ciężar musi być ciężki”. Aktualnie wygląda to tak, że kiedy już nie możesz, krzyczysz „Ale lekkie!” i dajesz radę. Teraz już cała Polska krzyczy „Ale lekkie!”.

Jak już wiemy, otworzyłeś dwie siłownie. Słyszałam, że kupiłeś sprzęt 2x do drugiej siłowni. Co skłoniło Cię do wyboru sprzętu Iron Hammer i odrzucenia pierwszego zakupu? Czy jakość sprzętu odpowiada Twoim standardom?

Tak, spieszyliśmy się z otwarciem drugiej siłowni, testowałem inny sprzęt, zamówiłem go już, zapłaciłem i czekałem na przybycie. Po jakimś czasie chłopaki pokazali mi Irona i Iron przebił tamten sprzęt na tyle, że zamówiłem go do nowego klubu. Z pierwszego zamówienia nie mogłem już niestety zrezygnować, więc posiadałem 2x kupiony sprzęt (70% z niego jest już sprzedana, więc jakoś przeżyjemy).

Sprzęt Irona jest bardzo dobry, zarówno biomechanika jak i jakość idą w parze. Dodatkowo niektóre sprzęty są starodawne, a te – nowoczesne, design również się liczy. To wszystko składa się w jedną całość. U mnie nie może być pomyłek. Zależy mi, aby na moich siłowniach każdy znalazł coś dla siebie. Dzięki szerokiej ofercie Iron Hammer, która odpowiada moim standardom, każdy może zostać potraktowany indywidualnie, a to również jest dla mnie bardzo istotne.

Karol, jak doskonale wszyscy wiedzą, Twoją najmocniejszą partią są nogi, czy zatem IRON HAMMER jest w stanie dopasować się do Twoich wymagań sprzętowych, właśnie do tej grupy mięśniowej?

Cały czas nad nimi pracuję, wciąż się rozwijam. Sprzęt Iron Hammer jak najbardziej jest w stanie dopasować się do moich wymagań. Nie wszystkie maszyny dostępne na rynku mają perfekcyjny ruch, a Iron Hammer– ma! Każdy, kto chce zrobić progres, na pewno go zrobi przyjeżdżając do mnie – miedzy innymi na tych maszynach, ponieważ jak wiadomo moim konikiem są przysiady ze sztangą. Jednak dzięki maszynom możemy nadać treningom bardzo różnorodny charakter. Dla mnie liczy się także wytrzymałość, bo obciążenia będą ALE LEKKIE!

Czyli rozumiem że czujesz się bezpiecznie trenując przy takich ciężarach na urządzeniach IRON HAMMER?

Oczywiście, że tak. Ponadto ruch jest na tyle dopasowany, że czucie jest bardzo dobre nawet przy małych ciężarach.

Rozumiem, a co z plecami? Również wiemy, że to tak samo duża grupa mięśniowa, która potrzebuje mocnych bodźców. Co tutaj możesz powiedzieć na temat Twoich wyborów sprzętowych w nowej siłowni? Posiadasz dużo maszyn do wyboru?

Plecy to partia, którą muszę jeszcze poprawić. Na nowej siłowni sprzęt z pewnością się wyróżnia, a jego wybór jest duży (w tym cały szereg właśnie maszyn półwolnych). Jeśli ktoś odwiedzi mój klub, na pewno zrozumie, o co mi chodzi i pomyśli, że czegoś takiego jeszcze nie widział!

Dziękuję za rozmowę i życzę kolejnych sukcesów!

Polecamy także:

HIIT na FreRunnerach – SHAPER – kolejna nowość w Platinium Fitness