Słynarski Klinika Chirurgii Kolana to miejsce unikatowe. Zostało stworzone przez wybitnego ortopedę Doktora Konrada Słynarskiego, w odpowiedzi na potrzeby pacjentów, poszukujących kliniki zajmującej się problemami stawu kolanowego w sposób całkowicie kompleksowy.

Czym zaskakuje i co wyróżnia tę klinikę spośród innych? Zapraszamy na rozmowę z Doktorem Słynarskim.

****

Panie Doktorze, skąd wziął się sam pomysł na klinikę? Jak długo trwał cały proces jej powstania?

Pomysł na to, aby takie miejsce powstało, rozwijał się przez cały okres mojej kariery zawodowej. Podróżując w różne miejsca na świecie, będąc na studiach w USA miałem poczucie, że te nabyte doświadczenia chciałbym docelowo umieścić w jednym, konkretnym miejscu w Polsce. Mówimy tutaj zarówno o rzeczach typowo technicznych, czyli sposobach operowania czy leczenia pacjentów, ale również o filozofii miejsca. Takiego, które jest przyjemne.

Nawiązując do kwestii architektonicznej, proszę nam powiedzieć jaki jest zamysł, że to miejsce nie przypomina absolutnie szpitala czy kliniki?

Jakieś 30 lat temu powstał ruch, który pochodzi od nazwy drzewa Platan, pod którym Hipokrates uczył swoich studentów medycyny. Ten ruch został zapoczątkowany w USA przez Angelikę Thieriot, która miała bardzo złe doświadczenia i odczucia związane właśnie z przebywaniem w szpitalach. Postanowiła zatem zarazić lekarzy i osoby mające związek z medycyną tym, aby zmienić sposób w jaki są organizowane kliniki, aby były przyjazne dla pacjenta.
Moim założeniem również było stworzenie miejsca, które jest bliskie naturze ludzkiej. Takiego, w którym centralnym punktem jest pacjent i jego potrzeby, jego komfort. Dlatego też w naszej klinice pacjent ma możliwość poczytania książki, nie ma telewizorów, które jak wiemy wywołują rozproszenie i stres. Na korytarzu słychać spokojną i cichą muzykę, która również daje poczucie bezpieczeństwa i relaksu.

Czy to jest trend, który zaczerpnął Pan podczas jednej ze swoich podróży?

Tak, gdy pierwszy raz pojechałem na stypendium do Stanów i zobaczyłem tamtejszy szpital dla dzieci, który wyglądał jak ogromny plac zabaw, oniemiałem. Rosły tam drzewa, latały papugi, grała muzyka na żywo. W ogóle nie miałem poczucia, że jestem w szpitalu.
Kolejną kwestią był zapach. W większości klinik czy szpitali za granicą stosuje się aromaterapię, która również niesamowicie wpływa na komfort pacjenta. I właśnie te doświadczenia otworzyły moje oczy, że szpital może wyglądać inaczej, dobrze i przyjemnie.
Oczywiście, szpitale dla dzieci w Polsce tez już powoli zaczynają wyglądać trochę inaczej, ale jeszcze jest sporo do zrobienia.

Jak długo trwało stworzenie tego miejsca?

Pomysł na to miejsce powstał jakieś 2 lata temu, który stopniowo ewoluował, kiełkował w głowie. Szukaliśmy odpowiedniej lokalizacji w Warszawie. Sama realizacja projektu trwała 7 miesięcy.

Do kogo klinika jest skierowana? Czy jest jedna grupa docelowa, wiekowa?

Rodzaj mojej praktyki klinicznej jest taki, że jest to bardzo szeroka grupa. Począwszy od małych dzieci, skończywszy na osobach w podeszłym wieku. Jeżeli chodzi o urazy, są to pacjenci uprawiający sport, aktywni fizycznie, ale również osoby, które doznały urazu podczas wykonywania codziennych czynności. Są również osoby, które pojawiaja się tutaj z chorobami zwyrodnieniowymi, którzy z wiekiem nabywają pewnych problemów zdrowotnych.
To, co my tutaj w klinice również robimy to jest coś, co nazywam metodą „anti-ageingu” ortopedycznego, czyli staramy się stosować biologiczne i naturalne terapie, które pozwalają przedłużyć funkcjonowanie stawów. Staramy się również szukać terapii, które opierają się o komórki macierzyste, czy różnego rodzaju substancje biologiczne pozyskiwane z własnego ciała pacjenta.

W Państwa klinice, dostępna jest również strefa treningu wyposażona w sprzęt marki Technogym. Skąd taki pomysł?

Po pierwsze, trening jest elementem leczenia pacjentów. Moja filozofia jest taka, że jeśli przychodzi do mnie pacjent, którego operuję będąc chirugiem to moja rola nie kończy się na tym etapie. Muszę zapewnić pacjentowi dalszy sposób na regenerację i powrót do sprawności, a to daje właśnie strefa treningowa i odpowiednio ku temu przygotowany personel. Ma to na celu zmaksymalizować efekt i zdecydowanie skrócić proces dochodzenia do pełnej sprawności.
Dlatego też strefa treningowa wyposażona jest w sprzęt taki, jak na klasycznej siłowni, aby każdy kto chce wrócić czy do sportu czy do zwykłej sprawności miał ku temu jak najlepsze warunki.
Kolejna kwestia, mamy również pacjentów, którzy nie są operowani. Przychodzą do nas z niewielkimi urazami, które właśnie są w stanie wyleczyć rehabilitacją oraz treningiem i mają ku temu odpowiednie warunki. Zgłaszają się do nas również zdrowe osoby, które w ciągu roku nie mają wystarczającej aktywności fizycznej a są na tyle świadome, że wybierając się np. na narty nie chcą nabawic się urazu. Przychodzą wówczas do naszej kliniki aby pod okiem wyspecjalizowanego rehabilitanta i trenera przygotować się do takiego wyjazdu.

Dlaczego akurat marka Technogym?

Będąc w dobrych hotelach za granicą czy też na tamtejszych dobrych siłowniach, wszędzie spotykałem się właśnie z tą marką sprzętu. Mieszkając również w Stanach, chodząc tam od wielu lat na tą samą siłownię, w której przewijała się masa ludzi, sprzęt tej marki cały czas wyglądał jak nowy. Dlatego też zapadła decyzja, że w naszej klinice w strefie treningowej zakupimy właśnie sprzęt marki Technogym, ponieważ dla nas najważniejsza jest jakość. Jakość naszych relacji z pacjentem, jakość usług i również jakość znajdującego się w naszej klinice sprzętu.

Czy widzi Pan duże połączenie ostatnimi czasy branży medycznej z branżą fitness?

Oczywiście! Moja klinika jest tego namacalnym przykładem. Trening jest również częścią metody, dzięki której ja sam leczę moich pacjentów. Jest niejako częścią medycyny, którą tutaj uprawiamy. Sport i aktywność fizyczna jest celem, jest drogą którą tutaj przechodzimy wraz z pacjentami.

Polecamy także:

European Health & Fitness Market Report 2019 – Branża Fitness w Europie stale wzrasta