Zapraszamy do cyklu artykułów dotyczących najczęstszych błędów prawnych, które kosztują przedsiębiorców branży fitness majątek. Przeprowadziliśmy w ostatnich latach setki audytów i konsultacji, mieliśmy okazję finalnie zabezpieczać prawie 500 przedsiębiorców. Jako dział prawny Fundacji ZarabiajNaPasji.com jesteśmy blisko tego, co się realnie dzieje w klubach i w biznesach przedsiębiorców, ponieważ sami posiadamy własne placówki i firmy. Wielokrotnie poznając bolączki właścicieli, doskonale wiedzieliśmy co przechodzą, sami mieliśmy to bowiem za sobą.

By pomóc innym, którzy ciągle sami szarpią się ze wszystkim, a jednocześnie pokazać, że nie jest wstydem nie wiedzieć, postanowiłem stworzyć ranking tego, na co uważać, byście na tej podstawie byli w stanie zweryfikować swoich dotychczasowych doradców, prawników, księgowe czy osoby, które pomagały Wam z kwestiami prawnymi. Wielokrotnie brakuje nam wiedzy, by zweryfikować, czy „księgowa robi to dobrze” i finalnie zdajemy się na osoby, które zabezpieczają siebie, a nie nasze interesy. To nie Wasza wina. Jako właściciele jesteśmy często zabiegani, a zmiany przepisów są wprowadzane tak szybko, że nieraz nie wdrożyliśmy jeszcze starych, a pojawiły się już kolejne, nowe. Musimy zdać się na innych, ale jak ich zweryfikować?

Jako punkt trzeci, na tapet bierzemy PUBLIKOWANIE VIDEO Z ZAJĘĆ:

Niewielu z nas wie, że największe zagrożenie dotyczące publikowania w Internecie video z zajęć to nie wizerunek osób, które nagramy (tutaj stoi za nami chociażby milcząca zgoda, jeśli dana osoba pozuje itp.), zagrożeniem nie jest też sam fakt tego, że na zajęciach leci muzyka (pod kątem braku licencji ZAIKS itp.). Niebezpieczny jest sam fakt rozpowszechniania utworu, do którego nie mamy prawa, a robimy to w miejscu ogólnodostępnym, jakim jest Internet.

A zagrożenie jest realne, Art. 116.
ust. 1. mówi wyraźnie:
“ Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór (…) podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.
Ust. 2. Podkreśla rolę korzyści majątkowych:
“Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w ust. 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Wielu przedsiębiorców po panice związanej z wprowadzeniem RODO (więcej o praktycznych zasadach RODO w klubie przeczytasz w poprzednim wpisie 1/10), zdaje sobie sprawę z faktu, że wizerunek również może wiązać się z danymi, ale też podlega pod prawo do prywatności, zatem w przypadku robienia klipów i zdjęć, to właśnie kwestie wizerunku zabezpieczamy w pierwszej kolejności, myśląc, że wyczerpaliśmy pulę zagrożeń. Cieszy to, że świadomość rośnie, martwi, że za rogiem czyhają kolejne zagrożenia.

Wielu sądzi też, że wykupując licencję na publiczne odtwarzanie (przypomnę, że klub w wielu przypadkach nie jest miejscem publicznym – przeczytaj czy masz obowiązek zapłaty), może dowolnie wykorzystywać utwór.

Nagranie jednak utworu (w tym przypadku muzyki w tle) i wrzucenie jej do sieci, może podchodzić pod rozpowszechnianie w celu uzyskania korzyści majątkowych, a mówiąc po ludzku, zrobienia tym samym reklamy za pomocą cudzej twórczości, bez zgody autora.

PRZEDSIĘBIORCA NA STRACONEJ POZYCJI – CIĘŻAR DOWODU

Może pojawić się pytanie organu kontrolującego o ewentualne korzyści. W wielu przypadkach, w których dział prawny naszej Fundacji musiał interweniować, nie kończyło się jedynie za zapytaniu, a na zarzucie o złamanie prawa autorskiego i wzbogacenie się na cudzej twórczości. Logicznie rzecz biorąc moglibyśmy założyć, że skoro nikt nie jest nam w stanie udowodnić tego, że zarobiliśmy, to nie mamy się czym martwić. Nie w tym przypadku!

W kodeksie cywilnym istnieje coś takiego jak Art. 6 KC wskazuje, że “ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne”. Co oznacza, że ciężar dowodu, leży po stronie przedsiębiorcy (onus probandi), który musi, dosłownie, udowodnić, że nie zrobił czegoś co nigdy się nie wydarzyło. A to już trudniejsza rzecz.

To po stronie przedsiębiorcy będzie udowodnienie, że jednak nie zarobił na wykorzystaniu cudzej twórczości, co zakrawa o absurd, ale jest osadzone w przepisach. Jak zatem udowodnić, że dana czynność wcale nie przyniosła nam więcej klientów? Na takich sprawach często przedsiębiorcy wykładają się, a ZAIKS, ZPAV, STOART zacierają ręce, wygrywając sprawy.

W kilku bataliach sądowych, przedsiębiorca jest wzywany do wykazania zarobków względem poprzednich lat i do przedstawiania absurdalnych danych, które mają się nijak do rzeczywistości. Wystarczy, że w marcu poprzedniego roku mieliśmy gorszy okres, a rok później, marzec okazał się lepszy poprzez ugruntowanie marki, co zbiegło się z publikacją video, by sąd uznał, że “mogło” mieć ono wpływ na obroty firmy. Ciężko to wytłumaczyć przed organem.

CZY MOŻEMY SIĘ UCHRONIĆ OD ABSURDÓW?

Na kilka sposobów, podstawowym jest to by uczulić nasz personel przed wrzucaniem na profil firmowy video z obcą twórczością, do której nie mamy praw. W następnej kolejności zastanówmy się co w zasadzie chcemy wrzucać i czy przy budowaniu relacji nie lepsze będą inne sposoby na zaangażowanie naszych klientów (bumerangi, gify, krótkie formy, bez wykorzystania materiału stricte z zajęć). Kolejna to uszczegółowienie swojej oferty oraz stworzenie wyłączeń osadzonych w prawie, które mogą wykluczyć roszczenia OZZ itp.

Ciekawostka: jeśli przedsiębiorca nie prowadzi działalności za pomocą Jednoosobowej Działalności Gospodarczej, a za pośrednictwem własnej spółki z o.o. Sam wybiera kiedy i gdzie jest osobą prywatną, a kiedy występuje z ramienia spółki. Osoba na JDG jest NIPem i PESELem bez względu na to czy pracuje czy śpi. Zatem jeśli opublikuje takie video na prywatnym profilu można sądzić, że zrobiła to jako firma (podoba sprawa ma się w przypadku prywatnych kont bankowych, które są sprawdzane podczas kontroli US).

Jeśli ktoś prowadzi działalność przez spółkę, to może prowadzić swój prywatny fan page i jako prywatna osoba udostępnić publicznie takie nagranie w internecie, z prywatnego treningu. Dopóki nie pojawi się ono na oficjalnym kanale firmowym, można domniemać, że dana osoba nie naruszyła prawa autorskiego, które posiada liczne wyłączenia, chociażby w tego typu przypadkach. Sprawa dotyczy też naszych trenerów i ich profili. Trzeba jednak odpowiednio skonstruować regulamin i wewnętrzne procedury, by zablokować ewentualne roszczenia OZZ.

Gdybyście mieli problemy i chcieli zabezpieczyć się na taką ewentualność, zapraszamy do darmowego audytu do działu prawnego Fundacji, gdzie pomożemy doradzić odpowiednie rozwiązania, tak byście jako przedsiębiorcy mogli spać spokojnie. Wystarczy, że zgłosicie się przez stronę: www.ZarabiajNaPasji.com

PROBLEM WZIĄŁ SIĘ Z PRZYZWYCZAJENIA

Wielu z nas jako osoby prywatne, przyzwyczaiło się do tego, że ściągamy utwory, odtwarzamy je na telefonach czy wrzucamy obrazki bez weryfikacji na własne profile. Możemy w wielu przypadkach to robić jako osoba prywatna. Po tym jak już działamy jako profesjonalnie zorganizowany podmiot, czyli zaraz po uzyskaniu NIP musimy mieć się na baczności, ponieważ wielu przypadkach jesteśmy traktowani na równi z firmą zatrudniającą 100 osób. Obowiązują nas te same wymagania dotyczące podatków, prawa pracy, sanepidu, RODO czy innych ustaw – w tym kwestie komercyjnego wykorzystywania utworów. Ustawa o prawie autorskim, jest ustawą dość ogólną, co z jednej strony zrozumiałe dla dokumentu traktującego o sprawach artystycznych, z drugiej jednak strony ogólność daje duże pole do nadinterpretowania naszych działań, co rodzi wiele zagrożeń dla przedsiębiorców, nie zdających sobie sprawy z faktu, jak to może obciążyć ich kieszeń.

Jeśli macie wątpliwości, czy Wasze dokumenty są poprawnie wdrożone, możesz skorzystać z bezpłatnego audytu, gdzie dział prawny Fundacji Zarabiaj Na Pasji za darmo sprawdzi Twoją dokumentację i poinformuje, jeśli znajdują się w niej uchybienia, nim zrobi to jakiś organ kontrolny. Wejdź na www.ZarabiajNaPasji.com i skontaktuj się z nami!

***

Cały cykl możecie już teraz zobaczyć w formie #Webinaru — Legalna Branża Fitness, w kolejnym odcinku skupimy się na tym, jak uniknąć kar UOKiKu w związku z naruszeniem praw konsumentów w naszych obiektach. Czyli jak świadczyć usługi by zabezpieczyć się przed klientem, a z drugiej strony nie narazić na kary urzędu, który tego klienta broni.

Michał Kosel – 10 najczęstszych błędów prawnych które kosztują klub majątek

#Legalna Branża Fitness – 10 najczęstszych błędów prawnych które kosztują klub majątek – nr 6 Cię zaskoczy"- prowadzi: @Michał Kosel——Garść faktów:▶ 378 placówek▶ 4 lata działania▶ setki godzin warsztatów grupowych📌 9/10 AUDYTÓW – które przeprowadziliśmy ma co najmniej 2/3 błędy (rekordzista miał 19), które mogą narazić właścicieli na olbrzymie nieprzyjemności, zmarnowany czas, nerwy i przede wszystkim koszty! 📌🔍 Już dziś opowiem szczegółowo o tym czego NIE ROBIĆ w:- Regulaminach- Rodo- Umowach z trenerami- Umowach z pracownikami- Umowach lojalnościowych- Przy zapisach ONLINE- Oświadczeniach / OWU / formularzach rejestrowych- … a nawet czego NIE publikować na FB, a co jest nagminne i łamie prawo! Uwierzcie mi, że to, iż nie słyszymy "głośnych" akcji o karach za takie przewinienia, nie oznacza, że ich nie ma – łatwo wykopać, kto dostał i za co karę, ale gdybym był klubem, to przecież zrobiłbym wszystko, by nikt się o tym nie dowiedział ;)Za to MY WIEMY i chętnie się tym podzielimy, by #uzbroić resztę! 📌 Jeśli nie jesteś pewny swoich dokumentów – zgłoś się na #bezpłatny audyt do naszej Fundacji – dział prawny podpowie czy wszystko jest zgodne z obowiązującymi przepisami:▶ www.ZarabiajNaPasji.com

Opublikowany przez Branża fitness Wtorek, 15 października 2019

O tym wszystkim, w kolejnej części cyklu #LegalnaBranża Fitness: „10 najczęstszych błędów prawnych, które kosztują klub majątek”.

****

Artykuł eksperta:

Michał Kosel

Przedsiębiorca, dziennikarz, założyciel Fundacji ZarabiajNaPasji.com – przedsiębiorca, który od 10 lat udowadnia, że można tworzyć coś na własny rachunek tylko i wyłącznie w oparciu na pasji, zainteresowaniach i predyspozycjach i godnie z tego żyć. Autor dwóch książek (www.PracaPoStudiach.pl i www.PasjaUpada.pl). Jest wykładowcą na studiach licencjackich i MBA, na uczelni biznesowej ASBIRO w Warszawie, wykładowcą LEM przy Instytucie Misesa oraz doradcą na Uniwersytecie Opolskim w formie eksperta z sektora prywatnego. Dwukrotnie otarł się o bankructwo, zbudował 2 placówki taneczno-sportowe, nie mając złotówki na koncie.

 

 

 

 

Polecamy także:

10 najczęstszych błędów prawnych, które kosztują klub majątek, cz. 2/10 – zapisy online