artykuł partnerski

Jak potwierdza pismo z GIS każde słowo napisane przeze mnie w ciągu ostatnich 2 miesięcy w temacie obostrzeń sanitarnych znalazło oparcie w przepisach lub w pismach wymienianych m.in. z jednostkami sanitarnymi na terenie całego kraju (jako Kancelaria wysłaliśmy w sumie kilkadziesiąt pism reprezentując kilkadziesiąt placówek naszych klientów w tym własne). Każde z tych słów zyskuje potwierdzenie nawet w piśmie, które otrzymało PFF, po tym jak doniosło na moje publikacje do GIS.

Dzięki ostatnim dyskusjom na temat zasadności podjętych kroków sanitarnych przez przedsiębiorców w branży, która została wywołana przez ten tekst, Polska Federacja Fitness podjęła próbę konfrontacji obecnych przepisów prawnych i zgłosiła publikowane przeze mnie materiały do kierownictwa GIS, prosząc o ich weryfikację.

Moim zadaniem nie jest pisanie pod aktualną politykę krajową czy dowolną organizację, w nowopowstałą Federację, co może być dla niektórych szokiem. Nie będę też jak inni wywierać presji na poszczególnych podmiotach związanych z branżą fitness pisząc „jeśli nie wykonacie działań X, to będę zmuszony podjąć kroki”. Nie zgadzam się też, żeby samozwańcza Federacja, zaledwie kilkanaście tygodni od jej powstania już próbowała narzucać poszczególnym podmiotom swoją narrację, stawiając się jako głos całej branży, ustalając przy tym jedną słuszną drogę jaką mają podążać przedsiębiorcy, atakując wszystkich, którzy myślą działają inaczej, niż ich interes to przewiduje.

Moim zadaniem jest pisanie rzeczy, które nie są wygodne, acz ważne. Nie są popularne, ale mogą być dla kogoś, kto sam zdecyduje o ich ważności, potrzebne. Piszę dla czytelnika, który jest zagubiony w tym całym galimatiasie przepisów, wytycznych i kolejnych „newsów” z nagłówków czy ikonografik, które chcąc wypełnić, kosztują go kolejne kilkaset, lub kilka tysięcy złotych, nie mając pojęcia jakie mają w ogóle oparcie w prawie i czy nie są jedynie sugestią.

Chcę by ten człowiek, który nie ma sztabu prawników, działów marketingu czy telefonu do Ministrów, a jedynie (nierzadko) placówkę na 100-300 m2, by mógł przeanalizować samodzielnie sprawy, które mogą go przerastać i by sam wyciągnął wnioski, podjął działania i wziął za nie pełną odpowiedzialność mając narzędzia, argumenty i ewentualny kontakt do osób, które go wspomogą.

Nie mówię niewielkiej liczbie placówek sieciowych, skondensowanych mocno w tak często wymienianej grupie reprezentatywnej branży fitness, mówię o pozostałych 87% placówek niezrzeszonych, jak wskazały dane Federacji Pracodawców Fitness, które muszą codziennie zderzać się z groteskową rzeczywistością, chcąc najzwyczajniej w świecie przetrwać licząc każdą złotówkę.

Pandemia nauczyła nas jednego – liczenia, a to liczenie jest bezwzględne. Zarówno jeśli chodzi o oszczędności, przychody, koszty jak i statystyki względem samej pandemii, które są druzgocąco rozczarowujące, patrząc na środki jakie podjęto w celu drastycznego zatrzymania gospodarki, w tym naszej branży. Naszym zadaniem jest dbać również o bezpieczeństwo klientów, ale nie może się to odbyć kosztem degrengolady, którą zafundowano nam, jako właścicielom obiektów sportowych.

Moim zadaniem odkąd zacząłem publikować pierwsze teksty (które swoją drogą od początku były niewygodne dla zastanego satus quo), było wyciąganie na wierzch tego, co umyka innym, w codziennym biegu oraz łączenie kropek tam, gdzie ktoś nie ma czasu na szerszą perspektywę.

Odkładając na bok osobiste animozje i wytykanie sobie w komentarzach, kto gdzie postawił źle przecinek, po prostu wykonam po raz kolejny swoje zadanie i wyjaśnię czytelnikowi, w oparciu o materiał źródłowy, który dostarczyła Polska Federacja Fitness prosto z GIS, co może wyciągnąć na swoją korzyść z tego dokumentu, by wstać z kolan i zrozumieć, że nie chodzi o to by pytać o czyjeś pozwolenie, a na gruncie ustawy z 2018 roku (Prawo Przedsiębiorców), upewnić się jedynie, że coś nie jest zabronione i swobodnie działać, w zgodzie z własnym sumieniem.

Niestety mimo moich usilnych prób uzyskania materiału źródłowego, czyli formy pytań, jakie przesłaliście jako Federacja do GIS, nie udało mi się go uzyskać, zatem działam na tym, co już udostępniliście, aby skonsternowany czytelnik, mógł samodzielnie wyciągnąć wnioski, w oparciu o fakty, akty i refleksje dostępne zarówno poniżej, jak i w sieci, gdzie sam może wyrobić sobie zdanie, poświęcając nie więcej niż kwadrans własnego czasu. Przejdźmy zatem do pisma, które otrzymała Polska Federacja Fitness z GIS. gdzie będę cytował kolejne odpowiedzi ze strony GIS dodając do niego komentarz odarty z urzędniczej nowomowy, tak by każdy mógł lepiej zrozumieć sens tych wypowiedzi:

„Wytyczne Głównego Inspektora Sanitarnego mają oparcie w obowiązujących przepisach prawa krajowego, które są nadrzędne wobec wytycznych” – zatem tłumacząc na ludzki, GIS przyznaje, że wytyczne, są wytycznymi i są oparte o obowiązujące przepisy (rozporządzenie), które to przepisy są nadrzędne (akty prawne wpisane do dziennika ustaw), a wytyczne oparto o te przepisy – nie stwierdza, że są one w jakikolwiek sposób równe z przepisami, zatem pozostają wytycznymi, które pisano nie naruszając przepisów prawa, nie stanowią one jednak przepisów prawa, jeśli nie mają jednoznacznego oparcia w rozporządzeniu lub innej ustawie.

„Jednocześnie należy wskazać, że Wytyczne Głównego Inspektora Sanitarnego zostały oparte na wiarygodnych dowodach naukowych, również z obszaru praktycznych metod kontroli zakażeń” – tutaj dodając, że tworzą wytyczne na podstawie dostępnych im badań.

„Można powiedzieć, że wytyczne są podsumowaniem przepisów na potrzeby danej branży. W tym miejscu należy wyróżnić: zalecenia i wytyczne w rozumieniu art. 8a ust. 5 pkt 2 ustawy z dnia (…). Za niestosowanie się do ww. wytycznych i zaleceń – w zakresie nieuregulowanym w obowiązujących przepisach – nie przewiduje się sankcji administracyjnych i karnych, ale zachowanie takie jest działaniem lub zaniechaniem niewłaściwym z punktu widzenia ochrony zdrowia publicznego” – tu znów GIS potwierdza to, co w przedstawionym przeze mnie materiale źródłowym, który nie został przedstawiony GIS. Otrzymali oni od przedstawicieli Polskiej Federacji Fitness, jedynie obrazek, którym był opatrzony artykuł. Pominięto również godzinne video, które było źródłem obrazka, a mówiło dokładnie to co napisano wyżej:

  • wytyczne to nie jest akt prawny (są to jedynie wskazówki)
  • GIS zgodnie z ustawą o Państwowej Inspekcji Sanitarnej może wydać wytyczne dla poszczególnych podmiotów (jest to jednak ogólna prośba bez sankcji i z godnie z tym co dla przedsiębiorcy “obiektywnie możliwe”)
  • nie ma sankcji administracyjnych za nieprzestrzeganie wytycznych (nie można karać za coś czego nie ma w ustawie lub rozporządzeniu)

Zatem jeśli przedsiębiorca (o czym mówiłem w materiale), przygotował minimum, niezbędnych środków bezpieczeństwa, które w jego ocenie nie nadwyrężyły jego budżetu, a wypełniają obowiązujące akty prawne, niekoniecznie wszystkie wytyczne, może spać spokojnie – pisałem o tym w tym artykule.

Całe nagranie, gdzie punkt po punkcie, pokazuje akty prawne, oświadczenia oraz sposób zabezpieczenia się przed kontrolami GIS znajdziesz na tej grupie, za darmo do pobrania  www.grupa.zarabiajnapasji.com

„Zachowanie dystansu społecznego, czy osłona ust i nosa podane w wytycznych jako zasady, które należy spełnić w konkretnych okolicznościach, są wymogiem rozporządzenia, którego nierespektowanie grozi sankcjami w postaci kary finansowej do 30 tys. Zł”zgadza się, o czym szczegółowo powiedziałem w materiale. Są również przynajmniej 3 wyłączenia, kiedy zwalnia się z tego obowiązku, o których również powiedziałem przedsiębiorcom, którzy dbają o zdrowie swoich pracowników lub klientów, a które mogą wykorzystać, bez narażania się na kary. Pytanie ze strony PFF nie uwzględniało włączeń, a jedynie potwierdzenie tezy, bez szerszej perspektywy.

„Określenie metrażu na osobę wynika z konieczności zapewnienia obywatelowi możliwości zachowania dystansu 2 m od innej osoby. W przypadku stwierdzenia zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi Państwowa Inspekcja Sanitarna może przeprowadzić kontrolę bez zapowiedzi, co wynika z jej uprawnień ustawowych”zgadza się, wynika to z ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej, częściowo z Kodeksu Postępowania Administracyjnego oraz zahacza o ustawę Prawo Przedsiębiorców z 2018 roku, o czym pisałem również z detalami tutaj  i o czym było szczegółowo w materiale video, gdzie pokazywałem jak jednym dokumentem można zablokować możliwość realizacji przez Sanepid niezapowiedzianej kontroli, która wiąże się z prewencją ze strony urzędu, który powołuje się na brak informacji. Taki wzór pisma podawałem na video. Stosujemy ten zabieg u wszystkich naszych klientów Kancelarii, którym pomagaliśmy przejść przez ten ciężki okres, jesteśmy w stałym kontakcie z GIS, z tą różnicą, że traktujemy ich jak urzędnika, który ma przede wszystkim wypełniać swoje obowiązki wynikające z ustawy. Nie wyobrażam sobie pytać go o zdanie, bo to tak, jakbym podczas kontroli drogowej negocjował z Policjantem zwiększenie dopuszczalnej prędkości na danym odcinku drogi lub zmianę oznakowania. Taki ruch świadczyłby to o skrajnym niezrozumieniu kierunków prawno-administracyjnych, ponieważ o tym GIS nie decyduje. Sami możecie wyrobić sobie zdanie na temat formy dyskusji z GIS oglądając do końca to video.

„Zalecenie oznakowania taśmami sugerowanej odległości między ludźmi ułatwia odbiorcom wytycznych organizację pracy w sposób umożliwiający minimalizacje ryzyka zakażenia. Wytyczne tworzone są, aby obywatel otrzymał czytelny komunikat, jak postępować w określonych sytuacjach, aby zachować bezpieczeństwo zdrowotne. Stosowanie ich świadczy o podstawowej odpowiedzialności społecznej w stosunku do siebie oraz innych. Jeśli ktoś podważa te zasady – nie tylko wprowadza obywatela w błąd i naraża go na sankcje finansowe, ale także działa przeciwko zdrowiu i życiu innych”czyli potwierdzili, że nie są obowiązkowe i każdy inny, tańszy i bardziej higieniczny sposób mógłby pomóc przedsiębiorcy uniknąć zbędnego marnowania energii i pieniędzy, na rzecz zadbania o klientów, którzy chcą powrócić do klubu, który to z kolei stoi na krawędzi bankructwa w wielu przypadkach z perspektywą już trwającego sezonu ogórkowego. Sugestia, że narażamy kogoś na sankcje finansowe byłaby zasadna, gdyby łamał rozporządzenie, a tego nie robi.

„W odniesieniu do przedstawionej grafiki należy wskazać, że: zgodnie (…) obowiązku zakrywania ust i nosa nie stosuje się w przypadku m.in. trenera oraz osoby uprawiającej sport, zgodnie z (…) do odwołania nakłada się obowiązek zakrywania, (…) w zakładach pracy oraz w budynkach użyteczności publicznej przeznaczonych na potrzeby m.in. sportu”co również potwierdza to co znalazło się w przygotowanym przeze mnie godzinnym materiale video, w którym pozywałem kolejne (wspomniane wyżej) wyłączenia dotyczące tego jak nie męczyć naszych trenerów noszeniem maseczek poza treningiem (przepisy dopuszczają taką opcję) oraz jak się ma to w rzeczywistości do obowiązku noszenia maseczek w holu dla klientów, w momencie, gdy Ci akurat nie wykonują wysiłku fizycznego lub nie uprawiają sportu. Ważne jest też wyszczególnienie obiektów ogólnodostępnych, obiektów usługowych czy obiektów użyteczności publicznej, ponieważ w zależności od tego podziału, zapis przytoczony przez GIS staje się w świetle prawa bardziej lub mniej zasadny.

„Zgodnie z informacjami zawartymi na stronie internetowej Ministerstwa Sportu (…) aktywności (…) sportowej nie ma obowiązku zakrywania nosa i ust oraz zachowania 2 metrowego dystansu społecznego, ponieważ ze względu na specyfikę sportu nie jest to obiektywnie możliwe. Zaleca się jednak jak najmniejszy kontakt i jego utrzymywanie (nawet w sporcie), tak często jak tylko jest to możliwe w przypadku danego sportu”co również potwierdziło informacje zawarte w moim materiale, gdzie już na początku czerwca, wykorzystywaliśmy to w dokumentacji naszych klientów i partnerów Kancelarii, jako pisemne oświadczenie woli. Które z resztą było cytowane jako wzór na jednej konferencji prasowej z udziałem Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego.

REASUMUJĄC, dla cierpliwego czytelnika (PFF nie udostępniła źródłowych pytań do GIS, zatem ocenię to na podstawie kontrowersyjnej grafiki):

MIT 1: POTWIERDZONY PRZEZ GIS
2 m odstępu na zajęciach – GIS przyznaje w powyższym piśmie, że nie jest to obowiązkowe, wyłączenia znajdują się również w rozporządzeniu, a słynne 2 m dystansu społecznego nie są w tym przypadku ustawowe, a zalecane. GIS w piśmie stwierdza, że mamy próbować to stosować „w miarę możliwości”, co nie ma żadnego usankcjonowania prawnego. Co do odstępu 1,5 m, w rozporządzeniu nie znajdziesz słowa „pracownik” a stanowisko pracy, co oznacza, że ten dystans ma być zachowany między stanowiskami.

MIT 2: POTWIERDZONY PRZEZ GIS
Obowiązkowe maseczki w holu placówki – GIS potwierdza postawę prawną, którą wymieniłem, pokazując wyłączenia, a rozporządzenie daje co najmniej 3 drogi alternatywne, o których wspominam w materiale, co powoduje, że są „opcjonalne”, a nie „obowiązkowe”

MIT 3: POTWIERDZONY PRZEZ GIS
Obowiązkowe 7 m2 na 1 osobę – GIS znów potwierdza fakty zawarte w moim materiale, pokazując, że są to jedynie zalecenia, nie ma jednak podstawy prawnej zmuszającej nas do 100% dostosowania się do tej wytycznej, o czym pisałem szczegółowo jeszcze tutaj. 
Z resztą sam GIS w najnowszym piśmie poprawił grafikę Polskiej Federacji Fitness mówiąc, że chodzi o pomieszczenia, a nie kubaturę całego budynku, przy czym PFF się usilnie upierała, a co już prostowałem wielokrotnie na forach.

MAMY TO ! 7m2 na os. ! Od dzisiaj oficjalnie na stronie MR !Dziękujemy Pracodawcy RP oraz Adam Abramowicz za wsparcie w…

Opublikowany przez Polska Federacja Fitness Poniedziałek, 15 czerwca 2020

MIT 4: POTWIERDZONY PRZEZ GIS
30 000 zł kary – GIS potwierdza, że mają takie uprawnienia jedynie w przypadku, gdy złamany zostanie zakaz wpisany w akcie prawnym, a nie w wytycznych. GIS w piśmie potwierdza, że nie może karać za nieprzestrzeganie wytycznych. 

MIT 5: POTWIERDZONY PRZEZ GIS
Kontrole sanepidu bez zapowiedzi – GIS wspomina w piśmie, że ma taką możliwość i jest to tryb „prewencyjny”, o którym wspominam w artykułach i w materiale źródłowym, który [tryb] można zablokować jednym pismem i spać spokojnie, ponieważ chronić nas będzie ustawa Prawo Przedsiębiorców z 2018, o czym piszę tutaj.

MIT 6: POTWIERDZONY PRZEZ GIS
odstępy wyznaczone taśmami – GIS potwierdza, że nie jest to obowiązkowe

Do pozostałych elementów znajdujących się na ikonografice nikt w piśmie się nie odniósł, prawdopodobnie dlatego, że nie zostały one zadane, ale:

– o szkołach tańca i innych obiektach, posiadających PKD 85., które nigdy nie zostały przymusowo zamknięte, a zamknęły się same pisałem tutaj

– dezynfekcje przestrzeni co 2h czy obowiązkowe przerwy w okolicach południa, obalałem wielokrotnie w innych artykułach wykazując brak podstawy prawnej

– ozonowania i wyłączania klimatyzacji nie skomentuje, ponieważ była to jedynie legenda miejska rodem z nagłówków kolorowych portali, które miały generować kliknięcia

MIT 7: POTWIERDZONY PRZEZ GIS 
Pobieranie danych zdrowotnych od klienta, jest tym co zaznaczałem w dyskusji na portalu Branża Fitness, gdy podczas live nie uwzględniono przepisów o ochronie danych osobowych. Dodatkowo nigdy nie kazano nam weryfikować tożsamości osób będących na obiekcie, a jedynie weryfikować LICZBĘ osób na obiekcie, o czym pisałem tutaj.

Zatem podsumowując całość:

każde słowo napisane przeze mnie w ciągu ostatnich 2 miesięcy w temacie obostrzeń sanitarnych znalazło oparcie w przepisach, informacjach medialnych na konferencjach lub w pismach wymienianych m.in. z jednostkami sanitarnymi na terenie całego kraju (wysłaliśmy w sumie kilkadziesiąt pism reprezentując kilkadziesiąt podmiotów). Każde z tych słów zyskuje potwierdzenie nawet w piśmie, które otrzymało PFF, po tym jak doniosło na moje publikacje do GIS.

żaden z podmiotów, który reprezentujemy nie otrzymał kary, a wręcz odwrotnie, nie wydając więcej niż kilkaset złotych na podstawowe środki, otrzymał pozytywną rekomendację od danej jednostki sanitarnej, będąc przygotowanym wg podstawy prawnej sporządzonej przez nasza kancelarię.

by komukolwiek nałożyć karę administracyjną, musi pojawić się zakaz ustawowy (lub w innym akcie prawnym), który musiałby być bezpośrednio złamany. Większości wytycznych jak np. 1 osoba na 7m2, nie ma podstawy w rozporządzeniu, więc nie może grozić za to kara, o czym pisałem szczegółowo tutaj 

uważam, że na mocy art. 8 Prawo Przedsiębiorców, właściciel podobnie jak z podatkami, powinien wykonać minimum niezbędnych działań i ponieść minimum niezbędnych kosztów w związku z prowadzeniem działalności gospodarczej. Nikt nie może nakazać mu niczego inaczej niż na mocy prawa. Uważam również, że właściciele klubów mają swój rozum, znają najlepiej swoich klientów i w wielu przypadkach minimum niezbędnych działań stosowali jeszcze przed Pandemią, teraz wystarczyło wykonać kilka dodatkowych ruchów kosztujących 100, może 300 zł i spać spokojnie przygotowując odpowiednie dokumenty jako zaplecze.

Każdy jednak sam wybiera na bazie jakich przesłanek podejmuje decyzje oraz kogo będzie się radził w danym zakresie. Każdy też za to odpowiednio zapłaci i tak jak klienci nas rozliczają z jakości świadczonych usług, tak i teraz właściciele, mam nadzieje, że rozliczą tych, którzy doradzali również im, w tych ciężkich czasach oraz jaki finalnie jest efekt tego doradztwa. Tak działa wolny rynek.

Liczę, że ten artykuł, ze wszystkimi aktami prawnymi i odniesieniami do materiałów źródłowych posłuży czytelnikowi do zgłębionej analizy, gdzie sam może poszukać i na bazie tego co piszemy wyciągnąć własne wnioski. Liczę, że dla kogoś będzie to przydatne. W razie pytań, sugestii lub nieścisłości, proszę czytelników [hiperłącze] o dołączenie do tej grupy, www.grupa.zarabiajnapasji.com gdzie można pobrać godzinne nagranie, gdzie szczegółowo to obrazuje lub ewentualny  kontakt na PRV za pomocą facebooka – chętnie i wyczerpująco odniosę się do każdego przypadku.

Odnosząc się jeszcze do sugestii działań przeciwko zdrowiu i życiu innych – dbanie o zdrowie jest bardzo ważne – szczególnie zdrowie tych, których obsługujemy. Musimy jednak dbać również o ten element zdrowia psychicznego, by klient nie czuł, że odwiedzając nasz klub przebywa n skażonej ziemi, gdzie co rusz czyhają na niego zagrożenia i nakazy. Zbyt lekkie podejście sprawi, że nam nie zaufa, zbyt mocne, że już nigdy nie wróci. Nie chodzi o to by czuł dyskomfort czy chodził w stroju płetwonurka. Wszystkie badania bowiem pokazują – również te, które publikuje PFF, że kluby są bezpieczne, a aktywność fizyczna sprzyja zdrowiu. Trzeba jednak znaleźć kompromis pomiędzy zdrowiem i rozsądkiem, szczególnie jeśli przepisy prawa nam na to pozwalają.

Polecamy także:

Które zalecenia były obowiązkowe? Kto wprowadził nas w błąd, za który zapłacą właściciele klubów? – artykuł eksperta