Drodzy Państwo, postanowiliśmy przeprowadzić sondę wśród firm z branży fitness, aby dowiedzieć się jak radzą sobie w obecnej, trudnej sytuacji. Zapraszamy na pierwszą rozmowę cyklu z Markiem Brzózką, CEO Naomi Fitness Design.

W jaki sposób pandemia wpłynęła na Państwa biznes ? (jakiego rzędu przewidują Państwo straty/zyski)

Pandemia wpłynęła na wszystkich w Branży Fitness poprzez zamknięte kluby. W Naomi zamówienia są wstrzymane, czyli te które są zamówione, czekają na magazynie na instalacje. Ominęły nas Targi w Paryżu oraz FIBO. Strat na razie nie ma co liczyć, bo pandemia wciąż trwa i nie wiadomo jak długo potrwa. Myślę, że w czerwcu się uspokoi, ale wtedy mamy lato. Zanim klubowicze wrócą do klubów będzie to wrzesień/październik, o ile pozbędziemy się wirusa.

Jak sobie Państwo radzą w aktualnej sytuacji? Jakie działania podejmują?

Nie załamujemy rąk, tylko działamy. Trzeba się dostosować do zaistniałej sytuacji, trzeźwo spojrzeć na to, co możemy w danej sytuacji zrobić. Nie możemy usiąść i czekać na rozwój wypadków, tylko musimy działać tu i teraz. Skupiamy się na trenerach personalnych, którzy w obecnym czasie zostali odcięci od możliwości zarobkowania. Tworzymy dla nich rozwiązania tzw. “garażowe”, czyli małą powierzchnię, którą mogą przeznaczyć na treningi z klientem. Na dniach przedstawimy rozwiązanie, które pomoże zagospodarować garaż/mały pokój, służący za studio.

Jakie są Państwa prognozy i rokowania odnośnie aktualnej sytuacji oraz przełożenia na sytuację w branży fitness w przyszłości?

Rynek Fitness odczuje to bardzo mocno. Zależne będzie to wszysko od umów, leasingów itp. Ale pomijając, jeśli nie będziemy mieć skutecznego lekarstwa na wirus, sytuacja może się przedłużyć na bardzo długo i wtedy naprawdę będzie nieciekawie. Natomiast, jeśli pojawi się skuteczna szczepionka, sytuacja zacznie wracać do normy, jednak bardzo powoli, dlaczego? Dlatego, że wirus dotknął wszystkie branże, ludzie odczują to finansowo, stracą miejsca pracy, więc klub fitness nie będzie już pierwszym wyborem dla ludzi sezonowych, czyli takich, którzy ćwiczyli bo nie mieli co robić z czasem. Teraz to się zmieni. Liczę tylko na to, że naród pragnie wrócić do stanu sprzed epidemii i powróci do swoich starych nawyków.

Jednak to o czym ludzi trzeba uświadamiać jest fakt, że nie zabija ich sam wirus, tylko ich system odpornościowy. Umierają ludzie z przewlekłymi chorobami i Ci, którzy mają osłabioną odporność. Na ten system składa się dobre odżywianie i ruch. Tutaj właśnie powinniśmy ludzi uświadamiać, żeby poprawili to co mogą, czyli zaczęli odżywiać się zdrowo i wziąć się za ćwiczenia fizyczne. Ludzie otyli są bardziej narażeni, bo ich system jest obciążony. A zamiast czekać na szczepionkę już dziś powinni reagować.

Czy podejmują Państwo jakieś inicjatywy prospołeczne, bądź charytatywne w tym ciężkim dla wszystkich czasie?

Wspomagamy sprzętem naszego klubowicza, maratończyka który utknął na kwarantannie po zawodach na Gran Canarii. Aby nie stracił formy, użyczyliśmy mu sprzęt.

Bardzo dziękujemy za rozmowę!

Polecamy także:

Kluby 1Rebel z inicjatywą przekazania lokali dla służby zdrowia NHS