źródło: Radio Zet

Sytuacja w kraju wciąż jest napięta. Wynika z rosnącej liczby zakażeń i jednoczesnej bierności rządu. Plany Rady Ministrów w walce z pandemią wciąż się zmieniają, podczas gdy większość krajów europejskich podjęło już konkretne kroki, aby przeciwstawić się zagrożeniu epidemiologicznemu.

Wczoraj, Minister Zdrowia w rozmowie z Radiem Zet ujawnił, że rząd szykuje się na dwa scenariusze rozwoju pandemii. W tym jeden, który przewiduje bardziej radykalne kroki, nazwany przez Niedzielskiego czarnym scenariuszem.

Co nas czeka i kiedy?

Jak już władza zdążyła nas przyzwyczaić, szczegółów swoich planów nie podaje, co ponownie przekłada się na niepewność i konsternację w gospodarce.

Przyjmujemy sobie taką cezurę mniej więcej połowy grudnia, jeżeli nie będziemy mieli do tego czasu wyraźnego spadku zakażeń, to na pewno będzie nas to zmuszało do podjęcia działań, które będą bardziej dolegliwe” – powiedział szef MZ.

Niedzielski dodał, że ten scenariusz chociaż jest mało prawdopodobny, jednak musi być brany pod uwagę. Nie wskazał jednak co dokładnie przewiduje. Jeżeli rząd zdecyduje się podobnie jak w przypadku poprzednich fal, wziąć przykład z innych państw europejskich, może czekać nas nawet powrót do restrykcji z wiosny, gdy niemal cała gospodarka została zamrożona, a praca przeniosła się do domów. W tym czasie także zakaz działalności obejmował sektor fitness.

Przykład z zagranicy

Na takie rozwiązanie zdecydowała się już Austria oraz część niemieckich landów. Większość krajów Europy, chcąc doprowadzić do jak największej skali szczepień wprowadziła lockdown, który dotyczy tylko osób niezaszczepionych. Mają oni ograniczony dostęp do usług lub każdorazowo zobligowani są do przedstawienia negatywnego wyniku testu.

To rozwiązanie coraz częściej jest lobbowane w sejmowych ławach. Jak jednak podkreśla rząd, decyzje będą podejmowane w oparciu o wydolność służby zdrowia, a także przeprowadzony wśród obywateli sondaż. Potwierdził on, że Polacy nie chcą słyszeć o ponownym zamknięciu w domach.