źródło: www.leisureopportunities.co.uk

Decyzją Kanclerz Angeli Merkel, od 2 listopada Niemcy będą objęci całkowitym lockdownem. Ograniczenia są przewidziane na okres miesiąca, z zastrzeżeniem przedłużenia o kolejny czas. W związku z tą decyzją, siłownie i kluby fitness zostały zmuszone do zawieszenia działalności. 

W ramach sprzeciwu, operatorzy rozważają podjęcie wspólnych działań prawnych przeciwko rządowi Niemiec.

28 października, Kanclerz przeprowadziła rozmowy z przywódcami 16 landów, w wyniku których podjęto decyzję o wdrożeniu nowych środków mających na celu ograniczenie wzrostu zachorowań na COVID-19.

Zgodnie z niemiecką konstytucją i federalnym systemem rządów, każdy land ma ostateczne słowo w sprawie nałożonych ograniczeń.

Przywódcy zaakceptowali środki zaproponowane przez Merkel, które obejmują zamknięcie wszystkich „instytucji i obiektów, które mogą być przeznaczone do spędzania wolnego czasu” – w tym siłowni i basenów.

Z dokumentu wynika również, że firmy dotknięte tymczasowym zamknięciem otrzymają od rządu federalnego „doraźną pomoc w ramach rekompensaty za straty finansowe”.

Decyzja rządu centralnego o zaproponowaniu „wyłącznika automatycznego” zapadła, gdy infekcje w tym kraju wzrosły do ​​średnio 10 900 dziennie.

Niemcy są ostatnim krajem europejskim, który ponownie wprowadził blokadę siłowni i obiektów rekreacyjnych, pomimo braku doniesień o transmisji COVID-19.

Włochy podjęły decyzję o zamknięciu swoich obiektów 24 października, podczas gdy Francja nakazała zamknięcie wszystkich siłowni w dużych miastach we wrześniu.

We Francji ponad 100 operatorów siłowni i klubów fitness podpisało petycję i wszczęło postępowanie sądowe przeciwko decyzji rządu, twierdząc, że ruch ten zagroził tysiącom miejsc pracy i miał negatywny wpływ na zdrowie obywateli. Sprawa cały czas się toczy.

Polecamy także:

Kalifornijskie siłownie pozwały stan za zamknięcie obiektów!