W jaki sposób z marzenia z dzieciństwa o własnym klubie fitness, stworzyć sieć klubów z międzynarodowym planem ekspansji? Na temat konceptu Harder, planów ekspansji, ciekawym modelu biznesowym oraz inspiracji, rozmawiamy z założycielami franczyzowej sieci klubów butikowych – Arkiem Wolskim, Łukaszem Wolskim, Grzegorzem Krupą.

Jaka jest geneza powstania klubów Harder? Czy przy tworzeniu konceptu wzorowaliście się na zagranicznych modelach biznesowych?

Pomysł na jakikolwiek wspólny biznes zrodził się dawno temu – w latach 90 na ławce pod blokiem. Myśleliśmy o tym już będąc dziećmi, jednak nasze drogi się rozeszły. Ja i Arek zaczęliśmy pracować w branży fitness, Grzegorz skupił się na inwestycjach w kompletnie innych branżach.

Pewnego dnia spotkaliśmy się całą trójką i stwierdziliśmy, że dobrze byłoby zrobić wspólnie coś ciekawego, a tym samym zrealizować marzenie z dzieciństwa. Padło na branże fitness gdy jednym głosem stwierdziliśmy że potencjał jest ogromny. Obserwowaliśmy, analizowaliśmy, szukaliśmy pomysłu, aby zrobić coś innego, co doskonale sprawdzi się w polskich realiach. Wiedzieliśmy na starcie, że na pewno nie będzie to segment mid marketowy, który jest zdominowany przez Benefit. Otwierając inwestycję chcieliśmy stworzyć coś co będzie się wyróżniać, coś świeżego i przede wszystkim prostego.

Pomysłu na model biznesowy zaczęliśmy poszukiwać od 2015 roku. Zainspirował nas model klubów butikowych, któremu zaczęliśmy się przyglądać. Podczas wyjazdów zagranicznych odwiedzaliśmy różne modele klubów butikowych – 1 Rebel, Barry’s Bootcamp, OrangeTheory, Psycle, Fhittingroom, i inne mniejsze kluby. Przez rok robiliśmy „research” szukając inspiracji oraz dobrych wzorców, po to żeby w 2018 roku, przenieść je i zaadaptować w polskich realiach. Katalizatorem naszych planów oraz pomysłu był Arek, który wykonał pierwszy krok. W taki sposób powstał Harder Rusznikarska w Krakowie. Po pewnym czasie oraz obserwacji jak to co do tej pory było planem na papierze, funkcjonuje w realnym świecie. Postanowiliśmy rozwinąć działalność na większą skalę. I tak w 5 miesięcy otworzyliśmy kolejne 3 lokalizacje Harder tym razem w Warszawie i Wrocławiu.

Ja i Arek mamy doświadczenie w branży fitness. Grzegorz, natomiast posiada świeże, biznesowe spojrzenie oraz doświadczenie z innych branży. Pozwala nam to racjonalnie podchodzić do różnych kwestii związanych z inwestycjami.

Czym charakteryzuje się model biznesowy sieci Harder? Dlaczego warto w niego zainwestować?

Harder to franczyzowa sieć klubów butikowych, która w swoim założeniu opiera się na dostarczeniu wyników i stworzeniu grup społecznych po to, aby korzystający tak naprawdę dostał to po co przyszedł czyli rezultaty i nowe znajomości. Bazujemy na przekrojowych treningach HIIT, zajęciach Mobility oraz Treningu Funkcjonalnym.

Pod względem finansowym koszt inwestycji w zależności od wielkości lokalu (220-350m2) to 300-400 tys. PLN. Zakładany zwrot z inwestycji 18-24 miesiące a liczba stałych klientów żeby taki zwrot osiągnąć to 300.

Jesteśmy przekonani, że taki model biznesowy znajdzie wzięcie w gronie osób związanych z fitnessem, którzy chcą zostać właścicielami własnego studia. Z tego miejsca zapraszamy do kontaktu osoby zainteresowane współpracą.

W jaki sposób udaje Wam się osiągnąć takie wyniki? Jak budujecie lojalność wśród klubowiczów?

Podstawą jest dobry, sprawdzony produkt. Takie są właśnie zajęcia w klubach Harder. Klubowiczom oferujemy zajęcia HIIT, Mobility oraz trening funkcjonalny w bardzo wielu kombinacjach. Prawdopodobieństwo tego, że dany trening się powtórzy jest bardzo małe, ze względu na mnogość kombinacji różnych ćwiczeń. Charyzmatyczni trenerzy, prowadząc trening wykorzystują różnorodny sprzęt – kardio, funkcjonalny, drobny, siłowy .etc.

Zajęcia HIIT dzięki swojej wysokiej intensywności dają możliwość klubowiczowi spalić 500 – 700 kcal podczas jednej sesji treningowej. Naszym klientom „gwarantujemy efekty”.

Kolejnym elementem budowania lojalności jest brak długoterminowych umów. Nie wiążemy klientów zobowiązaniem. Wbrew pozorom, to właśnie sprawia , że klubowicze z nami zostają. Musimy zapewnić taką jakość usług, poziom obsługi klienta oraz atrakcje, żeby bez presji motywować naszych użytkowników do regularnej aktywności.Przy budowaniu lojalności klientów stawiamy na element rywalizacji.

Każda osoba przychodząca na trening używa monitora pracy serca Myzone do kontroli efektywności ćwiczeń. Dzięki takiemu rozwiązaniu nasi klienci dają z siebie wszystko.Na specjalnych monitorach może sprawdzać rezultaty, rywalizować przy tym ze sobą i innymi członkami klubu. Poziom aktywności jest dostosowany do naszych możliwości. Na monitorze widzimy ile spaliliśmy kalorii oraz w jakiej jesteśmy strefie. Po ukończonym treningu dostajemy sumę uzyskanych punktów. To motywuje do osiągania coraz lepszych efektów.Dodatkową zaletą jest komfort. Przez to, że w klubie nigdy nie będzie więcej niż 300 członków, możemy do każdego podejść indywidualnie. Pracownicy znają klubowiczów po imieniu, jesteśmy w stanie pomóc każdemu klientowi a nie jak to ma się w w klubach z ogromną liczbą członków tylko średnio 20% . Zdecydowanie wpływa to na budowanie lojalności oraz społeczności. Element kreowania grup widać zwłaszcza w klubach, które są dłużej otwarte. Przykładem może być Harder w Krakowie, w którym użytkownicy poprosili o klucze do lokalu, po to żeby w swoim gronie zorganizować sylwestra. Mocno akcentujemy społeczność. Jako właściciele sieci, dajemy klubowiczom narzędzia – natomiast samą społeczność tworzą oni.

Powiedzcie proszę czy to dobry moment dla Polski na otwieranie klubów butikowych?

Uważamy, że jak najbardziej jest to dobry moment. W Polsce konsumenci stają się coraz bardziej świadomi. Dla osób, które regularnie trenują, trening siłowy robi się nudny, potrzebują nowych bodźców. Poprzez doświadczenie potencjalni użytkownicy nauczyli się co im odpowiada i w czym chcą się doskonalić. To świetne rozwiązanie również dla nowych pokoleń, które w krótkim czasie chcą uzyskać odpowiednie efekty, lub potrzebują dodatkowych bodźców motywacyjnych.

Czy każda osoba, która się do Was zgłosi jako potencjalny franczyzobiorca, będzie mógł liczyć na współpracę?

Potencjalnych franczyzobiorców jest wielu, ale nie każdy może dostać taką franczyzę. Warunkiem jest przede wszystkim osobowość. Zwracamy uwagę na to czy dana osoba trenuje, ma doświadczenie w branży fitness. Szacujemy czy we franczyzobiorcy jest potencjał, czy się zaangażuje i będzie pracować w tym klubie. Poszukujemy osób z pasją, które będą żyły tym klubem, nie osób które kupią klub i wstawią osoby do zarządzania. Mile widziani jako potencjalni franczyzobiorcy są trenerzy, fitness managerowie. Niskie koszty wejścia (ok 300000zł), sprawiają że model jest na wyciągniecie ręki dla każdego. Inwestycja jest w stanie zwrócić się już w ciągu 18 miesięcy.

Jak wygląda struktura zatrudnienia w sieci? Jakich ludzi poszukujecie do współpracy?

Struktury zatrudnienia w naszej sieci są płaskie. Na ten moment nie chcemy ich rozbudowywać. Główną osobą w klubie jest Partner Zarządzający, który jest współwłaścicielem biznesu. Oprócz podstawowego wynagrodzenia, otrzymuje preferencyjne warunki prowizyjne w postaci % od obrotów klubu. Jesteśmy przekonani, że nikt w Polsce nie oferuje aż tak dużego zysku od zarobku klubu. Nam zależy, żeby Partner Zarządzający traktował klub jak swój biznes – uczył się zasad zarządzania, a następnie za jakiś czas otworzył własną franczyzę.Kolejnym dostępnym stanowiskiem w strukturach, są pracownicy recepcji – osoby kontaktowe, miłe, uśmiechnięte, komunikacyjne, które nie boją się wyjść z recepcji i zapytać klubowicza jak mu minął dzień. Każdy z pracowników klubu regularnie ćwiczy na zajęciach.
Aktualnie do współpracy poszukujemy trenerów personalnych współpracujących z klubem, którzy szukają miejsca w którym będą mogli prowadzić swoich podopiecznych.

Powiedzcie proszę co Was wyróżnia na tle konkurencji?

Nie chcemy się prześcigać z konkurencją. Nie otwieramy nowych klubów po to aby z kimkolwiek konkurować. Chcemy stworzyć miejsce, które długofalowo pomoże nam stworzyć dobry biznes, przyjazny klubowiczom a także miejsce, w którym stworzy się społeczność. Planujemy się skupić na tym co robimy dobrze, a nie w czym jesteśmy lepsi: dobrze budujemy relacje z klientami, dajemy możliwość zmierzenia efektów treningowych, oferujemy różnorodny trening za dobrą cenę, dajemy możliwość wtopienia się w społeczność. Dostarczamy narzędzia, po to żeby klienci mogli się socjalizować budując społeczność.

Jakie macie plany dalszej ekspansji sieci Harder? Planujecie otworzyć kluby za granicą?

Rok 2019 chcemy zakończyć z 8-10 klubami własnymi. Dodatkowo planujemy rozwinąć model franczyzowy. Od jakiegoś czasu przyglądamy się rynkowi zagranicznemu i jesteśmy przekonani do tego, żeby otworzyć kluby w dogodnej lokalizacji. Mamy przewidziane już wstępne kierunki ekspansji.W najbliższym czasie skupiamy się na modyfikacji modelu biznesowego. W Harder Nowogrodzka w Warszawie otwieramy strefę lunchową. Niedawno w całej sieci wprowadziliśmy Clubbing Friday. Jesteśmy przekonani, że nie raz w tym roku zaskoczymy jeszcze naszych klubowiczów.

Polecamy także:

Sieć franczyzowych klubów butikowych – Harder wprowadza zmiany w modelu biznesowym

 

kontakt@branzafitness.pl