źródło: artykuł ekspercki

Kto daje i odbiera…

Przysłowia są mądrością narodu, ale rządzącym najwyraźniej brakuje dziś takiej refleksji, skoro w przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się zapowiedzi odbierania dotacji, subwencji i innych środków pomocowych tym przedsiębiorcom, którzy kwestionują legalność restrykcji związanych z lockdown’em. W ostatnim czasie media obiegła nawet informacja, że do kontroli – oprócz funkcjonariuszy Policji i przedstawicieli Sanepidu – zostaną również zaangażowani… strażacy. Stwierdzone naruszenie przepisów przeciwpożarowych ma bowiem w zamyśle autorów tego rozwiązania uzasadniać „cofnięcie” pomocy finansowej.

Rządowe argumenty nie zawsze jednak polegają na prawdzie, a ostatnio w zasadzie rzadko. Warto zatem wyjaśnić prawne możliwości „cofnięcia” przyznanego wsparcia finansowego oraz ewentualny mechanizm rozliczenia na wypadek sporu.

Świadczenia pomocowe państwa w celu przeciwdziałania skutkom pandemii Covid-19, choć inicjowane przepisami ustawy, mają charakter cywilnoprawny. Zarówno w przypadku dotacji z Funduszu Pracy, jak i subwencji czy pożyczek ze środków Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR), podstawą świadczenia jest umowa cywilnoprawna. Określenie charakteru tej umowy ma fundamentalne znaczenie dla oceny możliwości „cofnięcia” przyznanego wsparcia finansowego oraz ewentualnego mechanizmu rozliczenia w przypadku sporu.

Administracja rządowa w przekazie informacyjnym zdaje się przekonywać o możliwości „cofnięcia” czy „odebrania” przyznanej pomocy finansowej na podstawie aktu władczego, np. decyzji. Rzecz w tym, iż w stosunkach cywilnoprawnych taki mechanizm nie funkcjonuje. Termin „decyzja”, którym posługują się przepisy regulujące zasady przyznawania wsparcia finansowego w ramach tzw. tarczy antycovidowej, odnosi się do wewnętrznych decyzji (opinii, rozstrzygnięć, ustaleń) właściwego funduszu. Decyzja w tym znaczeniu nie powinna być nawet mylona z decyzją administracyjną, która w tym przypadku nie ma zastosowania.

Decyzje administracyjne, podobnie jak mandaty wykroczeniowe, które w ostatnim czasie stały się fundamentem „programu informacyjnego” rządu, mogą dotyczyć jedynie ściśle określonych kwestii, jak np. nieprzestrzegania przepisów sanitarno-epidemiologicznych, przeciwpożarowych, pracowniczych itp. Decyzja administracyjna nie będzie jednak „narzędziem” właściwym do rozstrzygania o zwrocie pomocy finansowej udzielonej na podstawie umowy.

Na podstawie informacji rządowych nie można wykluczyć, że podejmowane ostatnio względem przedsiębiorców na tak szeroką skalę działania represyjne o charakterze administracyjno-mandatowym będą wykorzystywane jako podstawa do rozwiązania umowy z właściwym funduszem i żądania zwrotu udzielonej pomocy finansowej. Szanse powodzenia takiej taktyki oceniam jednak krytycznie.

Po pierwsze, wszystkie decyzje administracyjno-mandatowe podlegają kontroli sądowej i – moim zdaniem – należy w każdym przypadku bezwzględnie dążyć do sądowej weryfikacji legalności takich decyzji. Przekonanie organów administracji o słuszności podejmowanych działań często niewiele ma wspólnego z zasadą legalizmu, co potwierdzają już orzeczenia sądów w sprawach administracyjnych i wykroczeniowych.

Po drugie, nie każde stwierdzone uchybienie przepisom prawa będzie automatycznie skutkować pozbawieniem przedsiębiorcy prawa do pomocy finansowej w ramach tzw. tarczy antycovidowej. Nie wdając się w szczegółowe rozważania prawne można bowiem przykładowo wskazać, ze ewentualne naruszenie przepisów przeciwpożarowych raczej trudno będzie logicznie powiązać z (nie)wykonaniem umowy o subwencję.

Reasumując: przyznanie pomocy finansowej w ramach programu przeciwdziałania skutkom pandemii Covid-19 opiera się na umowie cywilnoprawnej ze wszystkimi tego konsekwencjami w zakresie możliwości rozwiązania takiej umowy i domagania się zwrotu pobranych świadczeń. Organ administracji rządowej na podstawie takiej umowy nie posiada kompetencji samodzielnego rozstrzygania spornych kwestii, a tym bardziej windykacji spornych należności. W każdym przypadku o podstawie rozwiązania umowy i obowiązku zwrotu dofinansowania będzie decydował niezależny sąd.

 

Autor tekstu: Marek Kowalski

Adwokat / Partner w Kancelarii Adwokackiej Kowalski – Obidzińska – Jackiewicz Spółka Partnerska. W swojej praktyce zawodowej zajmuje się obsługą prawną przedsiębiorców, także w relacjach międzynarodowych. Specjalizuje się w zagadnieniach korporacyjnych, prawe kontraktów, prawie zwalczania nieuczciwej konkurencji i sporach odszkodowawczych. Jest autorem wielu publikacji naukowych poświęconych tematyce prawnej ochrony dóbr osobistych.                                                                  kontakt: marek.kowalski@biz-law.pl

 

 

Polecamy także:

GIS, obostrzenia, uwaga, sanepid

GIS chętny, aby dać zielone światło dla branży fitness!