Historia dębickiego klubu Plaza Sport udowadnia, że marzenia są po to, aby je spełniać, a  pracowitość, konsekwencja i zaangażowanie pozwalają na realizację najbardziej nieprawdopodobnych pomysłów. Pasja i upór, które połączyły Paulinę Korgę i Adama Szelę – obecnych właścicieli klubu fitness Plaza Sport Hammer Strength Official Training Center w Dębicy – zaowocowały stworzeniem wyjątkowego miejsca na treningowej mapie Polski. Na czym polega ta wyjątkowość? Co jest ważne w prowadzeniu biznesu fitness? Z jakimi wyzwaniami i przeciwnościami spotykają się ludzie, którzy konsekwentnie dążą do celu w pogoni za własnymi marzeniami? 

Jaka jest historia powstania klubu Plaza Sport? Gdzie i jak narodził się pomysł na jego otwarcie?

Adam Szela: Poznaliśmy się około 20 lat temu w dębickim klubie Kyokushin Karate. Obydwoje osiągaliśmy wysokie rezultaty w tym sporcie i wielokrotnie zajmowaliśmy medalowe miejsca w zawodach sportowych Kyokushin Karate rangi ogólnopolskiej i europejskiej. Razem ukończyliśmy studia na kierunku wychowanie fizyczne z gimnastyką korekcyjną, poznając tam świat sportu i rekreacji ruchowej. Po studiach Paulina rozpoczęła pracę w korporacji jako tłumacz, natomiast ja przejąłem obowiązki prezesa dębickiego klubu Kyokushin Karate i kontynuowałem swoją przygodę ze sportem.

Paulina Korga: Praca w korporacji uświadomiła mnie, że branża sportowa jest tą branżą, w której chciałabym pracować i realizować swoje pasje. Rozpoczęłam przygotowania do zawodu instruktora fitness, jeżdżąc każdego dnia po pracy do Tarnowa, gdzie szkoliłam się. W czerwcu 2010 roku założyliśmy firmę Plaza Sport Sp. z.o.o., w ramach której zaczęłam prowadzić najzwyklejszy aerobik. Zainteresowanie zajęciami rosło z miesiąca na miesiąc. Po ukończeniu kilku kursów doszkalających frekwencja na zajęciach była, tak oszałamiająco wysoka, że pozwoliła na to, aby po 18 miesiącach pracy w zawodzie otworzyć własne studio – z własną salą, recepcją i sauną. Prestiż jaki wypracowałam dla siebie jako instruktora oraz dla firmy w tym czasie powodował, że na 4 godziny zajęć w ciągu jednego dnia przychodziło w sumie około 120 kobiet. Byliśmy zmuszeni zwiększać powierzchnię do ćwiczeń, dokładać godziny zajęć, zatrudniać instruktorów i recepcjonistów. Sama nie dawałam sobie rady z obsługą tylu osób w ciągu dnia. Naszym odwiecznym problemem były za małe sale treningowe i niewystarczające szatnie, co przekładało się na ogólny brak komfortu naszych klientów. Niemniej jednak wysoka jakość prowadzonych zajęć fitness brała górę i klientów wciąż przybywało. Zdecydowaliśmy się postawić wszystko na jedną kartę i otworzyć profesjonalny klub fitness, do którego uczęszczać mogłyby zarówno moje dotychczasowe klientki, jak i miłośnicy treningu siłowego. I to się nam udało! We wrześniu 2014 roku otworzyliśmy pierwszy w Dębicy profesjonalny klub fitness Plaza Sport, gdzie znajdowała się kompleksowo wyposażona siłownia, duża sala fitness, a także recepcja i przestrzeń gwarantująca komfort naszym Klientom.

Czym klub Plaza Sport wyróżnia się spośród licznej konkurencji na rynku?

Adam: Pomimo pasma sukcesów, każdego roku każde z nas odbywa szereg szkoleń instruktorskich, kursów trenerskich i konwencji doszkalających. Byliśmy cały czas na bieżąco – tak jest do dziś. To pozwoliło utrzymać nam zajęcia na najwyższym poziomie oraz kontrolować pracę innych instruktorów. Nie wszyscy przetrwali próbę umiejętności. Jako właściciele klubu , którzy realnie działają w branży od lat, mamy możliwość sprawdzić podczas rozmowy kwalifikacyjnej zarówno wiedzę teoretyczną przyszłych instruktorów oraz ich faktyczne umiejętności. Właściciele klubów, którzy zamarzyli nagle być właścicielami klubu fitness zwykle nie mają tej możliwości, gdyż ich wiedza i techniczne umiejętności są niewystarczające.

Paulina: Ponadto nawiązaliśmy współpracę z wieloma specjalistami i firmami o wysokim prestiżu w świecie fitness. Na chwilę obecną posiadam podwójny tytuł masterski  w programach Piloxing SSP i Piloxing KO (trzeci tytuł „w trakcie”) i ściśle współpracuję z firmą PILOXING ACADEMY z siedzibą w Los Angeles, które jest światową mekką komercyjnego tańca. Oznacza to, że odpowiadam za promocję wspomnianych programów fitness w Polsce oraz  za wyszkolenie instruktorów Piloxing w naszym kraju. Wykonywanie tej funkcji wiąże się z ogromnym prestiżem. Systematycznie biorę udział w najważniejszych imprezach fitness w Europie i w Polsce, jako international presenter. To pozwala być na bieżąco z wszystkimi nowinkami w branży oraz sprawdzać, co warto wdrożyć do oferty naszego klubu.

Paulino, a co odpowiada za przyjazną atmosferę, z której słynie Wasz klub?

Paulina: Bardzo ważną kwestią jest umiejętne zbudowanie zgranego teamu obsługującego klienta. Począwszy od instruktorów po pracowników recepcji. To właśnie oni współtworzą atmosferę w firmie i w klubie. Nam zawsze zależało na tym, aby było rodzinnie, radośnie i wesoło, ale profesjonalnie. Chcemy, aby nasz klub był otwarty dla wszystkich – zwłaszcza dla tych, którzy rozpoczynają swoją przygodę z fitnessem. Nie akceptujemy lansu, głupoty i niegodnego zachowania zarówno u pracowników, jak i wśród klientów. Jeśli, ktoś nie przejawia kulturalnego zachowania jest po prostu dyscyplinowany. Jesteśmy sfokusowani na obdarzanie naszych Klientów usługami na najwyższym poziomie w obrębie aktywności ruchowej. Bez wspólnego ubierania choinki, czy wymyślania kolejnych soczków owocowych i sprzedaży lodów wysokobiałkowych. Klienci przychodzą do nas , żeby poćwiczyć i za to zostawiają u nas pieniądze, toteż taką usługę jesteśmy zobowiązani im dostarczyć i na tym się głównie koncentrujemy. Dużo rozmawiamy z klientami, słuchamy ich uwag i sugestii. Każdego dnia poświęcamy wiele czasu na przygotowanie zajęć, układanie nowych ćwiczeń, kombinacji i choreografii. Dzięki temu jesteśmy oryginalni i nie do podrobienia.

Adam, jak mógłbyś ocenić sytuację na rynku fitness w województwie podkarpackim? Czy konkurencja jest duża, czy wiele klubów zamyka się? Jakie typy klubów przeważają i cieszą się największą popularnością?

Adam: Trudno wypowiadać się nam o całym województwie. W dużych miastach, których na Podkarpaciu jest niewiele na pewno jest po kilka profesjonalnych klubów fitness. W małych miejscowościach przeważają jednak niewielkie siłownie, lokalne rodzinne firmy i instruktorzy prowadzący zajęcia na wynajmowanych salach gimnastycznych. Każda z tych osób pracuje w tym samym celu: promocji aktywności fizycznej i podnoszenia tężyzny fizycznej naszej lokalnej społeczności. I to się chwali. Na naszym lokalnym rynku sytuacja ożywiła się w ciągu ostatnich czterech lat. W międzyczasie otworzyło się kilka klubów, ale niektóre zdążyły już upaść. Jeśli jeszcze jakiś klub upadnie to zapewne to miejsce zapewni ktoś inny. Działanie w branży fitness jest teraz modne i prestiżowe, więc nie dziwi nas takie następstwo zdarzeń. Mało zwracamy uwagę na to, co dzieje się w innych klubach. Czy gdzieś się dzieje dobrze, czy źle, jaka jest frekwencja na zajęciach, czy otwiera się coś nowego. Zdecydowanie koncentrujemy się na tym co się dzieje u nas oraz na tym , w którym kierunku chcemy pokierować naszą firmą. A możliwości rozwoju firmy jest mnóstwo. Sztuka polega na wybraniu tej właściwej.

Z jakimi największymi wyzwaniami spotykacie się, jako właściciele klubu fitness?

Paulina: Odpowiedni dobór kadry pracowniczej i instruktorskiej jest bardzo ważnym aspektem. Ludzie, którzy sprawią, że klub funkcjonuje jak jedna dobrze naoliwiona maszyna. Atmosfera pomiędzy szefostwem, a pracownikami przekłada się na klimat w klubie, który jest odczuwalny przez Klubowiczów. Klient szybko zorientuje się, że coś w tej przestrzeni jest nie tak. Wówczas wszystko może się zawalić jak domek z kart. Dlatego dbanie nie tylko o klienta, ale przede wszystkim o pracownika jest bardzo ważne.

Adam: Ponadto umiejętny wybór programów, zajęć oraz sprzętów zasługujących na wprowadzenie ich do oferty klubu. Branża oferuje w tej chwili chyba już wszystko. Będąc na targach można zwariować od ilości propozycji, ofert, produktów i programów. Wszystko wiąże się zazwyczaj z dużymi kosztami. Sukces osiągnie się wtedy, kiedy spośród tych wszystkich propozycji wybierzemy tę właściwą, a przeprowadzona inwestycja przypadnie do gustu Klientów. Bo to oni decydują o słuszności podjętych decyzji – nie właściciele.

W lipcu 2018 roku klub Plaza Sport dołączył do grona Oficjalnych Ośrodków Treningowych Hammer Strength. Co dla Was oznacza ten tytuł? Czy przyczynia się do ułatwienia komunikacji z przyszłymi Klubowiczami?

Adam: Tytuł Oficjalnego Ośrodka Treningowego Hammer Strength przede wszystkim podnosi prestiż klubu. Potwierdza, że jakość naszych usług jest na najwyższym poziomie na wszystkich płaszczyznach. Jesteśmy kompleksowi. Spełniliśmy marzenia wielu osób, które od dawna chciały spróbować treningu na sprzęcie tak wysokiej klasy. Śmiało możemy przyznać, że nasi klienci przyjęli bardzo pozytywnie zmiany zachodzące w klubie. Komunikacja z Klientami oczywiście się poprawiła. Zwiększyła się również liczba osób korzystających systematycznie z naszej siłowni. Klientów przybywa każdego dnia. Dobrze się mówi o nas i o naszej siłowni.

Oferta producentów i dostawców wyposażenia klubów fitness jest ogromna. Z jakich powodów zdecydowaliście się akurat na urządzenia Hammer Strength?

Paulina: Po jakimś czasie od otworzenia Plazy Sport zaczęliśmy zauważać znaczące dysproporcje pomiędzy poziomem usług w naszym klubie. Mamy tu na myśli zajęcia grupowe oraz siłownię. Pomimo, że zakupiony przez nas w 2014 roku sprzęt był profesjonalny, komercyjny i bardzo sprawny, dało się zauważyć, że jednak poziom usługi oferowanej na siłowni jest znacznie niższy, niż poziom usługi w zakresie grupowych zajęć fitness. Przekładało się to również na cennik usług. Zaczęły pojawiać się negatywne komentarze oraz głosy niezadowolenia, a także krytyka ze strony Klientów. Oczywiście znaleźli się też i tacy, którym zależało, aby pokazywać nas publicznie w złym świetle. Trzeba było działać i reagować. Ja byłam zdecydowana wymienić sprzęt. Ponieważ specjalizuję się w grupowych zajęciach, a  Adam bardziej ma pojęcie o sprzęcie, jego zadaniem był wybór firmy dostarczającej sprzęt. Uparł się przeokropnie na tzw. HAMMERY twierdząc, że tylko one będą w stanie wyrównać te dysproporcje.

Adam: Firma Hammer Strength jest niesamowicie znaną i wysoko renomowaną firmą na całym świecie. Możliwość współpracy była bardzo dużym wyróżnieniem. Oglądaliśmy ten sprzęt wielokrotnie na różnego rodzaju targach branży fitness w Niemczech i w Polsce, marząc o instalacji takich maszyn u nas.  I tak też się stało. Biomechanika, kierunek prowadzenia ruchu, precyzja z jaką są wykonane te maszyny powalają konkurencję. Maszyny są rewelacyjne przede wszystkim pod względem ich funkcjonalności. Spełniają wymagania klientów w stu procentach. Ponadto ich design bardzo pozytywnie wpływa na ogólny wygląd siłowni. Brak stosów przy każdej maszynie sprawia, że wizualnie siłownia zdaje się być większa i bardziej przestrzenna (pomimo tego, że wzrosła liczba urządzeń). Ponadto nas (z punktu widzenia właścicieli) cieszy fakt, iż sprzęt ten jest praktycznie niezniszczalny, nie traci na wartości pomimo użytkowania i nie przejawia skutków eksploatacji. Skończyły się nasze problemy z wiecznie pourywanymi linkami i skrzypiącymi maszynami wyłączonymi z użytku. Podniesienie prestiżu firmy było ogromne i natychmiastowe. Nasza siłownia wygląda teraz oszałamiająco!

Dziękuję za rozmowę.

Magdalena Anna Szmidt

 

 

TOP-GYM 100% zadowolonych klientów