Rok 2020 dla Klubów Fitness oraz firm związanych z branżą fitness to najtrudniejszy egzamin i weryfikacja modelów biznesowych. Jak z tym egzaminem poradziła sobie sieć Xtreme Fitness Gym- opowiedział Łukasz Dojka, założyciel i CEO sieci.

Rok 2020 był inny niż wszystkie. Jakie działania podjęli Państwo, aby zminimalizować skutki pandemii Covid-19?

To był zdecydowanie rok inny niż wszystkie! W obliczu pandemii, nasze działania podzieliliśmy na cztery obszary. Pierwszym z nim jest nasza społeczność klubowiczów. Zaczęliśmy od bezpłatnego zamrożenia karnetów na cały okres lockdownu. Zaraz przed pandemią, premierę miała nasza aplikacja treningowa XtremeAPP na telefony z systemem Android i iOS, oczywiście dostępna bez opłat dla klubowiczów. Pracowaliśmy nad nią blisko rok. Na początku pandemii stworzyliśmy do niej programy treningowe do ćwiczeń w domu.

Pierwszy lockdown to również pomysł powstania i prace nad platformą treningową VOD XtremeGO z ogromną bazą kilkuset treningów i zajęć fitness. Wspomniane narzędzia idealnie przydały się naszym klubowiczom w okresie kwarantanny, kiedy nie można było wychodzić z domu i jak pokazują liczby nadal są chętnie wykorzystywane. Kolejnym elementem była stała komunikacja z klubowiczami, zarówno w mediach społecznościowych, jak i w bezpośrednim kontakcie telefonicznym. Pozytywne feedbacki mocno motywowały nas do jeszcze większego przeciwstawiania się zaistniałej sytuacji w kraju i na świecie.

Drugi obszar to wsparcie dla naszych franczyzobiorców. Wszystkie działy Head Office’u zaangażowały się w pomoc. Pomogliśmy w negocjacjach stawek czynszu za wynajem lokalów, obniżyliśmy opłaty franczyzowe, przeprowadziliśmy analizy finansowe każdego klubu i byliśmy w stałym, regularnym kontakcie z każdym franczyzobiorcą, za pomocą wideokonferencji. Zaobserwowaliśmy również wzajemną pomoc między franczyzobiorcami, to najbardziej cieszy, bo potwierdza, że nasze hasło przewodnie „We are Xtreme” ma odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Trzeci obszar to prace nad optymalizacją i automatyzacją procesów sprzedaży. Wprowadziliśmy program „paper less” polegający na sprzedaży członkostw w klubie bez umów papierowych, wszystko za pomocą tabletów. Ponadto, skupiliśmy działania technologiczne nad ułatwieniem klientom zakupu karnetu online.

Czwarty obszar to nasi pracownicy zarówno biurowi, jak i teamy w każdym klubie. Pomimo niepewności, która panowała i nadal panuje w branży fitness, udało się nam utrzymać miejsca pracy i tym samym, po lockdownie, spotkać się w identycznym składzie.

Realizacją jakich projektów/inwestycji możecie się Państwo pochwalić w roku 2020?

Jest tego sporo. Wymienię najważniejsze: otwarcie 10 klubów, w tym 9 franczyzowych. Stworzenie własnymi siłami, bez pomocy i zaangażowania zewnętrznych podwykonawców, platformy VOD XtremeGO z ogromną bazą treningów, zajęć fitness, porad trenerów i dietetyków. Rozpoczęcie i rozwinięcie współpracy z Ambasadorami Marki, czyli utytułowanymi zawodnikami sportów sylwetkowych. Stworzenie konceptu treningowego 10XTraining z wykorzystaniem bramy Naomi i szerokokątnych ekranów z prezentacją ćwiczeń. Optymalizacja procesów sprzedaży m.in. wdrożenie procesu „paper less”. Stworzenie karnetu dla trenera, dającego swobodę we współpracy z tak ważnymi dla nas trenerami personalnymi. Transmisja zajęć fitness dla klubowiczów na żywo prosto z sali fitness. Stworzenie i rozbudowa platformy e-learningowej z autorskimi szkoleniami dla pracowników klubów oraz franczyzobiorców. Zrealizowanie w okresie lockdownu bezpłatnej, pięciotygodniowej akademii szkoleniowej online dla całej branży fitness, pod nazwą „Projekt Mentor”. Premiera i stałe aktualizacje aplikacji XtremeAPP. Wdrożenie prezentacji online dla osób zainteresowanych franczyzą. Udoskonalenie programu afilacyjnego dla klubowiczów.

W jakim stopniu byliście Państwo w stanie zrealizować plan założony na ten rok?

Z początkiem roku w naszym planie było 20 nowych lokalizacji. Pomimo trudności i niedogodności związanych z pandemią oraz rozporządzeniami dotyczącymi przeciwdziałaniu rozprzestrzeniania się wirusa, otworzyliśmy 10 z planowanych 20 klubów. Pozostałe lokalizacje nieotwarte w tym roku, otworzymy na pewno w następnym.

Na uwagę zasługuje fakt, że wśród nowych klubów, jest jeden własny (Dębica), franczyzowe otwarte przez franczyzobiorców już posiadających własne kluby: Stalowa Wola, Lublin – należące do franczyzobiorcy, który ma łącznie już 4 lokalizacje oraz Krosno Galeria – drugi klub franczyzobiorczyni oraz takie, które należą do nowych członków naszej sieci, czyli Śrem, Zabrze, Wodzisław Śląski, Jędrzejów, Kraśnik, Busko-Zdrój.

Czy dostrzegacie Państwo pozytywne strony, dla swojej działalności, w związku z „nową rzeczywistością” jaka nas zastała?

Dostrzegamy! Uważamy ten rok, pomimo okoliczności i przeszkód, za czas niosący spore sukcesy. Pierwszym z nich jest potwierdzenie, że nasz model biznesowy poradził sobie wyjątkowy dobrze. Wiemy, że prowadzimy skuteczne działania. Mamy świetny zespół, procesy i narzędzia pozwalające na rekordowo szybkie dostosowanie się do zmian oraz nowej rzeczywistości. Jesteśmy świadomi, że gdyby nie było pandemii, to nie mielibyśmy możliwości na podjęcie pewnych kroków i rozwoju licznych, nieplanowanych wcześniej projektów.

Kolejnym pozytywem jest frekwencja trenujących w klubach, która po czerwcowym otwarciu, aż po 3 miesiącach lockdownu, wróciła szybko do stanu sprzed roku.

Ogromnym pozytywem jest fakt, że odnotowaliśmy rekordowe zainteresowanie naszym modelem franczyzowym. Po pierwszym lockdownie dołączyło do nas sporo franczyzobiorców, którzy otworzą swoje kluby już w przyszłym roku. Jest to wynik działań, jakie podjęliśmy w okresie zamknięcia, o których wspominałem już wcześniej.

Pozytywna jest też świadomość, że nasze hasło przewodnie „We are Xtreme” tyczy się całej naszej społeczności: klubowiczów, franczyzobiorców, partnerów biznesowych. Wzajemne wsparcie i zrozumienie jest nieocenione, jednocześnie mocno docenione przez nas, dające przekonanie, że przetrwamy i zwycięsko wyjedziemy z każdej sytuacji.

2020 to był rok testu dla całej sieci, jak i każdej osoby związanej z Xtreme Fitness Gyms. Z pewnością stwierdzam, że zdaliśmy egzamin, zdaliśmy go bardzo dobrze, ale to nie koniec, będziemy się rozwijać i dostosowywać do ciągle zmieniających się realiów rynku.

Jakie perspektywy dla swojego biznesu widzicie Państwo na rok 2021?

Jestem przekonany, że nowy rok przyniesie nam możliwości wykorzystania naszego potencjału. Otworzymy około 20 nowych klubów. Skąd ta pewność? Mamy duże zainteresowanie od stale przybywających, nowych franczyzobiorców. Co więcej, obecni franczyzobiorcy również mają w planach nowe lokalizacje. Rośnie również zaufanie i przywiązanie do naszej marki wśród osób trenujących. Opłacalne dla nas były inwestycje w nowe rozwiązania technologiczne, dlatego nie zaniechamy rozwoju również w tych obszarach.

Jakie trendy przewidują Państwo dla branży fitness na rok 2021?

Na pewno nastąpi zwiększenie świadomości ludzi, że trzeba dbać o swoje zdrowie, kondycję i samopoczucie, właśnie poprzez regularne treningi, bowiem fitness stał się synonimem zdrowia. Liczę również na komunikację ze strony rządzących, że należy trenować i ćwiczyć, aby zwiększyć odporność organizmu.

Na pewno nastąpi jeszcze większa hybrydyzacja klubów fitness. Istotną rolę nadal będzie odgrywać technologia i digitalizowanie procesów oraz usług. To dobra wiadomość dla klientów, bo otrzymają jeszcze więcej wartości w cenie karnetu.

Cały rok 2021 będzie również pod patronatem budowania społeczności, co od początku istnienia naszej sieci klubów, stanowi podstawę w naszych decyzjach i działaniach.

Dziękujemy za rozmowę!

Polecamy także:

Łukasz Dojka zapowiada: Kluby Xtreme Fitness Gyms zostają otwarte!