źródło: sejm

Podczas debaty sejmowej nad wotum nieufności dla obecnego ministra sportu Kamila Bortniczuka, swoją przemowę z mównicy wygłosił premier Mateusz Morawiecki. Premier stanął w obronie ministra podkreślając, że jego rząd robi wszystko, aby zaangażować dzieci i młodzież do uprawiania sportu. Co więcej, dodał także, że zamierza wyciągnąć dzieci z domów i sprzed komputerów poprzez e-sport. Kuriozalna wypowiedź wprawiła część posłów w osłupienie, gdyż e-sport polega właśnie na siedzeniu przed monitorem komputera, a wszystko co z nim związane dzieje się w sieci.

“Przez e-sport chcemy dzieci wyciągać z domów. Nie chcemy, żeby były przed tym komputerem bez programów państwowych, samorządowych. Ale specjaliści podpowiadają nam taką ścieżkę: bądźcie tam, żeby wyciągać dzieci sprzed ekranów monitorów, telewizorów, komputerów, właśnie na boiska, właśnie do hal sportowych” – ogłosił premier.

 

Część z obecnych posłów wiedziała na czym polega e-sport, wykrzykując to w stronę premiera.

E-sport czy sport elektroniczny to forma rywalizacji, w której przedmiotem działań zawodników są gry komputerowe. Zawody e-sportowe często przyjmują formę zorganizowanej wieloosobowej gry komputerowej, gdzie zawodowi gracze prowadzą rozgrywkę indywidualnie lub w drużynach. Chociaż w ostatnich latach popularność e-sportu bije rekordy, z prawdziwym sportem nie można go porównywać. Spotkać można się z określeniem sportu umysłowego.

W Polsce jest to zjawisko wciąż nowe, chociaż dynamicznie się rozwija. Jak podaje Puls Biznesu, obecnie oglądalność największych eventów przekracza już widownię konwencjonalnej telewizji – przykładem jest finał serii turniejów MLG, który zgromadził ponad 4 mln oglądających, co było lepszym wynikiem niż transmisja weekendu gwiazd koszykarskiego NBA. W branżę inwestują coraz więksi gracze, jak Amazon czy Google. Wartość całego segmentu w tym roku ma wynieść między 1,8 mld dolarów a 3,2 mld dolarów.

Trzeba przyznać, że Premier w jednym miał rację, to branża skierowana głównie do dzieci i młodzieży. Prawdziwą rywalizację zaczynają nastolatkowie, co daje im możliwość przejścia na emeryturę nawet w wieku 20 lat. Co ciekawe, Chiny były jednym z pierwszych krajów, które uznały e-sport za prawdziwy sport – już w 2003 roku, pomimo obaw, że gry komputerowe są uzależniające. W ten sposób rząd promował e-sport. Ponadto na początku 2019 r. Chiny uznały granie e-sportowe za oficjalny zawód. Do lipca 2019 r. ponad 100 000 osób zarejestrowało się jako profesjonalni gracze w tym zakresie, a Ministerstwo oświadczyło, że w ciągu pięciu lat przewiduje ponad 2 miliony zatrudnionych w tym zawodzie.

W 2013 r. kanadyjski gracz League of Legends Danny „Shiphtur” Le został pierwszym profesjonalnym graczem e-sportowym, który otrzymał amerykańską wizę P-1A, kategorię wyznaczoną dla „międzynarodowo uznanych sportowców”. W 2014 r. tureckie Ministerstwo ds. Młodzieży i Sportu zaczęło wydawać licencje e-sportowe dla zawodników certyfikowanych jako profesjonaliści.

Głosowanie nad wotum nieufności domagała na początku grudnia minionego roku opozycja. To skutek ujawnionych działań wiceministra Łukasza Mejzy. Zastępca Bortniczuka został powołany na to stanowisko przez niego samego. W wieczornym głosowaniu, wotum zostało odrzucone, co oznacza, że Bortniczuk nadal będzie pełnił funkcję ministra sportu.