A gdyby tak instruktorzy fitness i trenerzy personalni składali podczas egzaminów przysięgę? Byłoby to świetne rozwiązanie czy tylko pusta formalność? Na pewno wzrosłaby świadomość i być może przyszły instruktor zastanowiłby się dwa razy, czy na pewno chce iść tą drogą.

Primum non nocere, czyli z łac. po pierwsze nie szkodzić. To słowa bliskie wszystkim lekarzom, ale może czas, aby pojawiły się także podczas egzaminów w branży fitness. Dobrze byłoby je usłyszeć wszędzie tam, gdzie pracuje się z ludzkim ciałem.

Jeśli klient przychodzi na grupowe zajęcia, to nie masz go leczyć. Dlaczego? Bo fitness jest dla osób zdrowych i ma być prewencją, a nie leczeniem. Nie musisz posiadać specjalistycznej wiedzy na równi z lekarzem, ale musisz mieć przynajmniej taką, która nie zaszkodzi. Świetnie jeśli jesteś w stanie pomóc i potrafisz dopasować ćwiczenia do konkretnych osób. To jest w cenie, bo dziś mało kto jest idealny i nie ma żadnych dolegliwości. Jednak twoim priorytetem powinno być to, by klient nie zrobił sobie krzywdy. Jeśli poczuje się lepiej, to wspaniale, ale najważniejsze, by nie gorzej.

Inna sprawa, że klienci dziś zgłaszają instruktorom setki problemów. Często oczekują indywidualnego podejścia, a wybierają się na salę gdzie ćwiczy 40 osób. Tak się nie da. Skieruj wówczas taką osobę do trenera personalnego, fizjoterapeuty, lekarza. Nie próbuj być rozwiązaniem na wszystko niczym produkt 3 w 1. Ani Ty, ani twój klient nie jesteście towarami z reklamy telewizyjnej. Tu mamy do czynienia z człowiekiem, który widzi, czuje, doświadcza.

Nie opowiadaj bzdur

Nie musisz wiedzieć wszystkiego. Inny zakres wiedzy będzie konieczny w pracy instruktora zajęć grupowych, inny u trenera personalnego, a jeszcze inny u fizjoterapeuty. Są jednak tematy, które są absolutnym minimum i każdy powinien je znać. Po co? Po to,  by nie zrobić klientowi krzywdy.

Jeśli ten argument Ci nie wystarcza, to zadbaj o swoją widzę aby:

• Być profesjonalistą
• Być szanowanym i cenionym
• Wzbudzać zaufanie

Są kwestie, które po prostu musisz wiedzieć, by nie opowiadać głupot. Bzdur można się naczytać na niektórych forach, nasłuchać wśród znajomych spoza branży, ale Ty, chcąc być profesjonalistą nie możesz opowiadać bredni. Nawet jeśli kusi Cię by zaryzykować – zatrzymaj się.

Kłamstwo i kombinowanie mają krótkie nogi. Może zrobisz wrażenie na kliencie pierwszym czy drugim. Jednak kolejny klient może drążyć temat i prawda wyjdzie na jaw. Dziś klienci klubów fitness wiedzą coraz więcej. Sprawdzają, czytają. Niektórzy kiedyś byli twoimi klientami, a dziś stoją po drugiej stronie i uczą innych. Nie ignoruj tego.

Mów mniej, ale dobrze

Mów to, czego jesteś pewien. Mowa jest srebrem, a milczenie złotem. Znasz to, prawda? Czasami lepiej powiedzieć mniej, ale dobrze. Postaw na jakość, a nie ilość. Nie tylko na jakość ćwiczeń, ale też twoich słów. Lepiej powiedzieć krótko, zwięźle i na temat. Bez kombinowania i zbędnych słów, które niczego dobrego nie wnoszą.

Może powiesz, że wystarczy mieć gadane i wtedy można przenosić góry? Ta umiejętność też jest przydatna, ale pamiętaj o jednym: możesz oczarowywać ludzi tym, jak mówisz i dzielić się faktami. To będzie dobre. Możesz też nie zwracać uwagi na to, co mówisz i stawiać tylko na ilość słów. Gdy ważne będzie wyłącznie to by mówić i mówić, zatrzymaj się. Nie idź tą drogą i wróć do pierwszej opcji. Dopiero, gdy ilość słów połączysz z jakością, to wrócisz na właściwy tor skutecznej komunikacji ze swoim klientem.

Mów „nie wiem”

Jeśli klient po treningu zada Ci pytanie, to nie udawaj, że wiesz wszystko. Powiedz, że nie jesteś pewien, ale dowiesz się i dasz znać. Wtedy dotrzymaj słowa, a początkowy minus zamienisz na plus. Pokażesz, że jesteś szczery, autentyczny i dotrzymujesz słowa. Dzięki temu zyskasz zaufanie, a przy okazji będziesz mądrzejszy o kolejną dawkę wiedzy.

Wróćmy do przysięgi. Czy to byłby przepis na sukces?

Jeśli powyższe słowa zachęciły Cię do refleksji, to już jest dobrze. Jeśli do tego dojdzie obietnica przed samym sobą zamiast przysięgi przed tłumem – wspaniale. Gdy natomiast do tych słów dodasz działanie, to brawo! Jesteś na najlepszej drodze do tego, by być świetnym instruktorem i trenerem, a tego Ci życzę.

****

Artykuł eksperta:

Emilia Lis

W branży fitness od 2002 roku. Autorka bloga fitnessowo – biznesowego: emilialis.pl. Inicjatorka projektu „Komunikacja instruktora fitness z klientami”, obejmującego artykuły, filmy edukacyjne, szkolenia dla instruktorów i klubów. Przez 7 lat prowadziła własne studio w Szczecinie, a obecnie działa na rynku warszawskim. Instruktorka fitness i tańca. Absolwentka komunikacji w biznesie i psychologii biznesu dla menedżerów.
W życiu prywatnym i zawodowym ważny jest dla niej balans. Uwielbia indyjską kuchnię i uśmiechniętych ludzi, którzy zarażają pozytywną energią.

 

 

Polecamy także:

Jak skutecznie prowadzić rozmowę z klientem przez telefon? – artykuł eksperta