Wielkimi krokami zbliża się zapowiadane wejście operatora kart sportowych PZU Sport do branży fitness. Wydarzenie z jednej strony cieszy, bo konkurencyjność pozytywnie wpływa na rynek, z drugiej coraz bardziej martwi właścicieli obiektów sportowych. Dlaczego? Mocno doświadczona przez okres pandemii branża może wydawać się łatwym łupem dla rządowej spółki.

Głosy w branży są podzielone. Ponad pięć miesięcy zamrożenia klubów fitness i siłowni dla wielu wydaje się działaniem celowym rządu, mającym na celu ułatwić start PZU Sport i w szybkim tempie opanowanie części rynku. Nie da się ukryć, że jest o co walczyć. Jak się szacuje, sektor fitness rocznie generuje ok. 4 miliardy złotych. Przed pandemią około 3 miliony Polaków korzystało z klubów fitness. Wydaje się dużo, ale to tylko ok. 8 procent społeczeństwa. Rynek jest nadal nienasycony.

Rynek benefitów pracowniczych

Dotychczasowi operatorzy abonamentów sportowych jak Benefit Systems czy Medicover Sport, świadczą swoje usługi w ramach świadczeń pozapłacowych dla firm. Jak wynika z raportu przygotowanego przez Instytut Staszica, rynek świadczeń pozapłacowych w Polsce rozwija się bardzo dynamicznie, a konkurencja na nim będzie jeszcze rosła. Świadczenia pozapłacowe oferuje dziś niemal 90 proc. pracodawców, a wartość całego sektora wyniosła w Polsce w 2018 roku aż 12,2 mld zł. To kwota porównywalna do wydatków państwa na wymiar sprawiedliwości lub administrację publiczną.

Czy PZU Sport także skieruje swoją ofertę wyłącznie do firm? Wydaje się to logiczne i uzasadnione, ale możliwości jest o wiele więcej.

PZU swój debiut na rynku fitness ma za sobą. Między innymi w 2019 roku, na 100-lecie Odzyskania Niepodległości przez Polskę, rozdano karty sportowe posłom i senatorom, którzy mogli z nich korzystać w wybranych klubach fitness.

Niedawno zostaliśmy poproszeni przez Gazetę Wyborczą o komentarz na temat wejścia na rynek operatora PZU Sport, Redaktor Naczelna Weronika Jasnoch odpowiedziała na poniższe pytania, wskazując stanowisko naszego portalu:

Czy pojawienie się nowego operatora kart sportowych (PZU) może skutkować stopniowym odpływem klientów do nowego podmiotu?

Będzie to zależeć od oferty finansowej PZU oraz od ilości sprzedanych kart, z których ostatecznie korzystają użytkownicy obiektów. Można mieć natomiast przypuszczenia, że firmy państwowe zmienią operatora dużo szybciej niż pozostałe.

Czy jest miejsce na rynku dla nowego operatora?

Monopol jednej firmy na rynku nigdy nie jest dobry. Z punktu widzenia użytkowników większy wybór czy większa ilość kart sportowych z pewnością jest korzystna. Inaczej oczywiście sytuacja widziana jest ze strony istniejących operatorów – pojawienie się nowej firmy z podobnymi usługami, w dodatku państwowej na pewno będzie dużym wyzwaniem. Wszystko będzie zależeć od oferty korporacyjnej jaką przedstawi PZU i czy będzie ona zawierała możliwość łączenia ze świadczeniem ubezpieczenia- jeśli tak to z pewnością PZU stanie się bardzo konkurencyjny.

Właściciele klubów mówili, że umowy oferowane im przez PZU są bardzo korzystne finansowo, ponieważ klub na jednym wejściu klienta zarobi nawet o 30 proc. więcej niż proponowali do tej pory komercyjni partnerzy.

Cena jest zawsze istotnym czynnikiem, nie mniej w przypadku kart i operatorów, konkurencyjność zależy też od ilości współpracujących placówek. Jeśli z powodu korzystniejszych warunków finansowych PZU kluby zaczną wychodzić z programu Multisport, to atrakcyjność tej karty zacznie spadać. 

Pamiętajmy także, że umowa siłowni czy klubu fitness z danym operatorem kart/abonamentów sportowych nie zabrania (jak do tej pory) podpisania umowy także z inną firmą, która świadczy podobne usługi.