Rozmowa CEO Xtreme Fitness Gyms Łukasza Dojki z Panią Martą Zacharą i Panią Kasią Kożuch, nowymi franczyzobiorcami. Świeżo upieczone właścicielki klubów podzieliły się swoją historią dotyczącą ich drogi do wymarzonego klubu. Jak do tego doszło, że stały się wspólniczkami i szczęśliwymi posiadaczkami klubu Xtreme Fitness Gyms w Nowym Sączu – tego i znacznie więcej dowiecie się z wywiadu.

Łukasz: Umowa franczyzowa została podpisana. Jest mi niezmiernie miło i jestem z Was dumny. Opowiedzcie jak długo współpracujecie z Xtreme Fitness Gyms i jak zaczęła się Wasza przygoda z Klubem?

Kasia: Z XF związana jestem już od ponad 4 lat. Zaczynałam w Nowym Sączu jako recepcjonistka, przeszłam przez wszystkie stanowiska, od roznoszenia ulotek, przez stanowisko managerskie po półtorej roku pracy, następnie manager regionalny. Po chwilowej przerwie w pracy, związanej z urodzeniem dzidziusia, wróciłam do pracy jako opiekun franczyzowy. Pomysł na przejęcie klubu w Nowym Sączu pojawił się już w czerwcu tamtego roku.

Marta: Moja historia jest bardzo podobna. Pięć i pół roku pracy w Xtreme. Początkowo jako recepcjonistka na weekendy, później cały etat, następnie manager klubu, manager regionalny, obecnie dyrektor klubów XF. Pamiętam historię, jak zostałam managerem regionalnym i swoją pierwszą wizytę w Nowym Sączu, w którym Katarzyna była managerem. Na naszym spotkaniu 1 na 1 zadałam jej pytanie – gdzie się dalej widzi, co chciałaby robić za dwa, trzy, pięć lat i odpowiedź była taka, że bardzo chciałaby żeby za pięć lat ten klub był jej. Udało się!

Kasia: I to nawet szybciej niż za 5 lat.

Łukasz: Kiedy narodził się pomysł własnego klubu? Dlaczego zdecydowałyście się to robić wspólnie?

Marta: Świetnie się dogadywałyśmy, dobrze się nam pracowało, obie wierzymy w wizję tej firmy, obie jesteśmy tak samo zaangażowane, a wspólnymi siłami jesteśmy w stanie zajść dalej niż w pojedynkę, ponieważ możemy zachować aktualne stanowiska i jednocześnie rozwijać się jako franczyzobiorcy.

Łukasz: Jakie były koszty i nakłady, jakie musiałyście ponieść przed otwarciem klubu? Czy możecie zdradzić coś więcej na temat poniesionych kosztów.  Jak sfinansowałyście to przedsięwzięcie?

Marta: Tajemniczego sponsora niestety nie było(śmiech), może uda się w przyszłości takiego znaleźć. Częściowy wkład własny oczywiście był, ale pukałyśmy do wszelkich możliwych drzwi, banków, firm, które udzielają tego typu pożyczek na rozwój. Łatwo nie było.

Spółka powstała już w październiku. W momencie kiedy wydawało się, że wszystko dojdzie do skutku, że wszystko jest dopięte, coś się wysypywało. Kiedy już byłyśmy prawie  na samej górze, spadałyśmy na sam dół. Łatwo nie było, ale chęć posiadania własnego klubu, wiara w to, że się uda, determinacja, doprowadziły do tego, że udało nam się te środki zgromadzić. Pomagałyśmy sobie zabezpieczeniami w postaci nieruchomości. Udało się.

Łukasz: Dlaczego zdecydowałyście się na przejęcie klubu w Nowym Sączu? Jako pracownikom XF łatwiej było Wam podjąć decyzję, co Was ostatecznie przekonało?

Kasia: Nowy Sącz znam od podszewki, pracowałam tam 4 lata, opiekowałam się klubem, wiec nie miałam żadnych wątpliwości, że klub będzie przynosił dochody. Kiedy, jak nie teraz, jeżeli pojawił się moment, w którym możemy przejąć ten klub. Uważam, że pomimo trudności ze zgromadzeniem środków na przejęcie samego klubu, warto było wykorzystać okazję. Jest to idealny moment – rynek klubów fitness jest cały czas otwarty. Możemy przejąć klub istniejący, klub, który znam, rynek, którego nie muszę się bać. Dzięki temu mogę rozwijać się jeszcze bardziej i już w głowie mamy plan na kolejny klub. Dzięki temu, że znamy klub i wiemy, czego możemy się po nim spodziewać, możemy zakładać sobie kolejne cele.

Łukasz: Jesteście ambitne i chcecie się rozwijać – jakie plany na przyszłość? Czy w planach macie kolejne kluby? Gdzie chcecie być za rok i za pięć lat?

Marta: Nadal w XF, nadal na stanowisku, na którym jestem. Pomimo tego, że bardzo chciałabym żebyśmy miały dużo swoich klubów i rozwijały się jako franczyzobiorcy, nadal chcę być częścią XF, pomagać w rozwoju tych klubów, w otwarciach nowych. Natomiast za rok to przynajmniej jeden kolejny klub franczyzowy, minimum jeden. Za pięć to już kilka własnych klubów.

Kasia: Biznes w biznesie, sieć w sieci, mamy nadzieję, że plany, które mamy w głowie dojdą do realizacji. Pod koniec roku, jeżeli udałoby się otworzyć drugi klub byłby to bardzo duży krok do przodu. Otwarcie kolejnych klubów powinno być dużo łatwiejsze. Przyszły rok na pewno będzie przełomowy, tak samo jak czekałyśmy na ten rok, żeby przejąć klub, tak teraz nadal dużo pracy przed nami.

Polecamy także:

Wywiad z Właścicielem Xtreme Fitness Gyms w Ostrowcu Świętokrzyskim

kontakt@branzafitness.pl