“Wyznaczamy nowe standardy”

Rozmowa z Maciejem Wolnym, Miha Bodytec® Poland Distributor

 Jakbyś podsumował te dwa ostatnie lata działalności Miha Bodytec® w Polsce?

Maciej Wolny:  Jestem dumny z rozwoju marki Miha Bodytec® oraz z tego, że zajmujemy pozycję niekwestionowanego pozycję lidera w segmencie EMS w Polsce i na świecie. Trudno nie zauważyć mikrostudiów Miha Bodytec®, które powstają jak grzyby po deszczu. Obecnie jest ich już w naszym kraju ponad 150.  Mam także klientów, którzy bardzo nam zaufali, dostrzegli, że model biznesowy się sprawdza i otwierają z nami kolejne lokalizacje. Widzą, że to jest dochodowa inwestycja, o ile jest rozsądnie zarządzana, a także promowana.

Na czym tak naprawdę polega fenomen Miha Bodytec®?

M.W.: Na osiąganiu rezultatów treningowych w krótkim czasie, jeśli poświęci się na to 20 minut, 1 raz w tygodniu. Na 20 minut raz w tygodniu każdy z nas znajdzie czas. Na spotkania z trenerem personalnym po 2 godziny 3 razy w tygodniu niekoniecznie. I nie każdy może pozwolić sobie na to ze względów finansowych. Widać to dokładnie w styczniu i lutym, gdy kluby fitness przeżywają istne oblężenie nowych klientów z nowymi postanowieniami. Jednak po dwóch miesiącach wytężonej pracy wielu z nich rezygnuje i wraca do starych nawyków… Jako inwestorzy i trenerzy musimy pamiętać czym tak naprawdę jest system EMS i dla kogo jest przeznaczony. Klientami są przede wszystkim ludzie „niesportowi”, którzy nie mają czasu, nie lubią lub ich problemy zdrowotne są przeciwskazaniami do standardowych aktywności w klubach fitness. A trzeba wiedzieć iż jest to ponad 90% naszego społeczeństwa. Więc potencjał jest ogromny.

Ostatnio Miha Bodytec®  mocno promuje hasło „Safety First”…

M.W.: Tak, to dla nas bardzo ważne, zwrócenie uwagi na zasady bezpieczeństwa w treningu EMS. Bo jak się okazuje, wiele osób nie ma świadomości, że nieumiejętny, czy zbyt częsty, lub zbyt intensywny trening EMS może zaszkodzić. Podkreślamy na każdym kroku aspekt bezpieczeństwa, uświadamiamy inwestorów, trenerów, ale też osoby ćwiczące. Niestety w ostatnim roku na rynku zaczęły pojawiać się produkty chcące kopiować nasz system i wprowadzające rozwiązania, które my już dawno odrzuciliśmy właśnie ze względów bezpieczeństwa. Instytucje badawcze i naukowe z Niemiec wspólnie opracowały Międzynarodowe Standardy „Safety First”, których zadaniem jest edukacja rynku w aspekcie produkcji sprzętu do treningu EMS i odpowiedniego stosowania systemu. Jako lider rynku  czujemy się odpowiedzialni za całą branżę i dlatego własny produkt dostosowaliśmy do naukowych standardów „Safety First”. Hasło to staramy się promować na każdym kroku, gdyż wiemy iż jest to jedyny sposób ochrony rynku przed nieprofesjonalnym i niebezpiecznym podejściem do systemu.

W jakim modelu biznesowym sprawdza się  najlepiej trening EMS, w klubach fitness, czy w studiach treningu personalnego?

M.W: Trening EMS to w moim przekonaniu wspaniała okazja dla trenerów personalnych do otwarcia własnego mikrobiznesu. Można go uruchomić tak naprawdę niewielkim nakładem finansowym i  oczekiwać dużego poziomu zwrotu i co ważne, w dość krótkim czasie. Ponadto w długofalowej perspektywie dzięki własnemu mikrostudiu możemy zbudować silną markę , która za jakiś czas w przyszłości może się stać produktem franczyzowym. To już się dzieje na rynku i kilku moich klientów opracowuje aktualnie koncepcje franczyzowe. Myślę, że już w 2018 roku będziemy mieli pierwszy polski model oparty na rozwiązaniach największych sieci Bodystreet, Körperformen czy 25 minutes. Ale wykorzystanie systemu to nie tylko wyspecjalizowane studia butikowe. Trening ten również sprawdzi się w dużym klubie fitness, dzięki czemu będziemy mogli przyciągnąć do niego całkowicie nową grupę klientów. Tych właśnie, którzy nie raz już próbowali wytrzymać w ciągu treningowym przez kolejne miesiące, a ostatecznie zrezygnowali, z braku czasu. System ten bardzo prężnie rozwija się w tej chwili na zachodzie Europy. Ważne jednak jak zaimplementować go w klubie. Bo sama maszyna i trener nie wystarczą. Odpowiedzią jest model „Shop in Shop”, który wiąże się z wyodrębnioną strefą EMS i niezbędnym zapleczem. Uważam, iż ze względów biznesowych jest to ogromna szansa dla klubów, które muszą wyróżnić się na tle stale rosnącej konkurencji.  

Jakie są obszary zastosowania treningu EMS z Miha Bodytec®?

M.W: Wyróżniłbym cztery podstawowe: najpopularniejszy to alternatywa do członkostwa w klubie fitness, kolejne to trening uzupełniający dotychczasową aktywność fizyczną; trening usprawniający dla sportowców wyczynowych pod konkretną dyscyplinę oraz w rehabilitacji. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, ilu sportowców na całym świecie wykorzystuje trening EMS, czy to jako element przygotowania w cyklu treningowym lub w procesie rehabilitacji po urazie. Urządzenia Miha Bodytec® znajdują się w licznych centrach rehabilitacji, klinikach sportowych czy instytucjach naukowych, związanych ze sportem. Jednak 99% wykorzystania naszego systemu to wcześniej wspomniany klient „niesportowy”, który chce inwestować w swoje zdrowie, a może poświęcić na to wyłącznie 20 minut 1 raz w tygodniu. Musimy o tym pamiętać planując inwestycję związaną z systemem EMS. 

Co przesądza o sukcesie mikrostudia, oferującego trening EMS?

M.W: Moim zdaniem kilka elementów. Po pierwsze atmosfera, wystrój wnętrza i widok roztaczający się z okna. Klient wchodząc do studia musi czuć się dobrze i chcieć tam powracać. Często miejsca treningowe wyglądają jak salony fryzjerskie, a nie typowe kluby fitness. Ten butikowy, kameralny charakter przyciąga wielu potencjalnych klientów. Po drugie zdolności interpersonalne trenera, który opiekuje się klientem jak w przypadku standardowego treningu personalnego. Klient musi czuć, iż przychodzi na trening nie tylko do trenera, ale i przyjaciela i powiernika, który odpowiednio go zmotywuje.  Po trzecie odczuwalne i widoczne rezultaty, które można zauważyć już po czwartej sesji treningowej. Ale najważniejsze to odpowiednie stosowanie systemu oraz umiejętności i doświadczenie trenera. Dlatego też chcemy pomagać naszym klientom wprowadzając licencjonowane szkolenia i przekazując doświadczenia naszych zachodnich sąsiadów.

Jako dystrybutor Miha Bodytec® nawiązałeś współpracę z renomowaną europejską instytucją szkoleniową GluckerKolleg® i wystartowaliście ze szkoleniami dla trenerów EMS…

M.W: Tak, widzimy potrzebę edukowania naszych klientów zarówno w aspektach czysto treningowych, biznesowych oraz marketingowych. To pokazuje, jaki potencjał drzemie w Miha Bodytec® i całym segmencie EMS. Za nami pierwsze 2-dniowe szkolenie GluckerKolleg® w listopadzie. Dzięki niemu pierwsi klienci zyskają licencję międzynarodowego trenera EMS, uprawniającą do wykonywania tego zawodu na całym świecie. Już dostaję telefony z zapytaniami, kiedy organizujemy kolejne szkolenia. Odpowiadam – następne 13-14 stycznia 2018. Szkolenia GluckerKolleg® wpiszą się w kalendarz 2018 roku i będą organizowane cyklicznie. Chcemy, aby każdy pracujący z systemem w Polsce przeszedł takie szkolenie. Moim zdaniem i zdaniem moich klientów, którzy uczestniczyli w kursie w listopadzie, Gluckerkolleg® to kolejna cegiełka w budowaniu profesjonalnej i stabilnej branży EMS w Polsce.

Jak w takim razie widzisz przyszłość Miha Bodytec w Polsce ?

M.W.: Rynek EMS w Polsce dopiero się tworzy, dlatego tak ważne jest aby od początku budowany był na stabilnych i profesjonalnych fundamentach. Mamy tą możliwość, że większość odpowiedzi możemy uzyskać na bazie dużo bardziej doświadczonych i rozwiniętych rynków zachodnich. To, co zawsze powtarzam moim klientom – patrzcie co zadziałało tam i przenoście te rozwiązania na nasz rodzimy rynek. Nie musimy wymyślać nic nowego tylko kopiować i odpowiednio przystosowywać do naszych polskich realiów modele niemieckie. Skoro taka sieć, jak Bodystreet jest obecnie operatorem ponad 260 studiów, tzn. że ich model biznesowy jest odpowiedni i działa. Nasz cel na 2018 rok to przede wszystkim edukacja, zarówno w aspekcie treningowym jak i biznesowym. Pracujemy aktualnie nad kilkoma nowymi projektami, ale o tym dowiecie się dopiero w 2018 roku. Na pewno będzie o nas głośno.

 

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiała Magdalena Nelke, TOP-GYM

źródło: Artykuł sponsorowany