Ewelina Godlewska / fot. mat. prasowe

Rozmowa z Eweliną Godlewską, certyfikowaną trenerką jogi

„Joga to dla mnie misja, wyzwanie…praca nad sobą.”

Ewelina Godlewska – 30 lat, dyplomowana nauczycielka jogi metodą Iyengar’a, miłośniczka Vinyasa Flow. Z wykształcenia psycholog i instruktor rekreacji ruchowej o specjalności ćwiczenia psychofizyczne w oparciu o system hatha jogi. Tytuł instruktora rekreacji ruchowej w oparciu o ćwiczenia psychofizyczne i system Hatha Jogi zdobyła po ukończeniu szkolenia na Politechnice Częstochowskiej. Ukończyła kurs pod patronatem Polskiego Stowarzyszenia Jogi Iyengar’a. Od kilku lat uczy, przeciera szlaki, odczarowuje jogę i rozkochuje w niej Polaków. Organizuje autorskie szkolenia i warsztaty miedzy innymi, jako szkoleniowiec Fitness University (wcześniej Reebok University). Tworzy swój autorski moduł “FEEL THE FLOW” oparty na idei czerpania, jak największej radości i pozytywnej energii z dynamicznej praktyki jogi. Jest współautorką poradnika o jodze “Po pierwsze Joga”. Współtworzy pierwszą w Polsce platformę do ćwiczenia jogi online. Przez uczniów żartobliwie nazywana “treserką jogi”. Propagatorka aktywnego trybu życia, biegaczka i CrossFit’erka. Prywatnie marzycielka- wizjonerka, kolekcjonerka ulotnych chwil, pięknych krajobrazów a przede wszystkim inspirujących, cudownych ludzi. Dziewczyna z Mazur. Romantyczka.

 

Joga budzi coraz większą popularność wśród polskiego społeczeństwa. Jest coraz częściej spotykaną formą zajęć grupowych. Jak oceniasz rozwój oraz zainteresowanie tą formą aktywności fizycznej na polskim rynku? Czy joga stanie się wiodącym trendem czy jest jedynie chwilową modą?

Kiedy zaczynałam ćwiczyć “na poważnie”, w Warszawie było zaledwie kilka szkół jogi. Miałam wtedy niespełna dwadzieścia lat, a moi znajomi na hasło “idę na jogę” reagowali dziwnym uśmiechem. Niedawno miałam okazję obserwować, jak rozwija się joga w Stanach. Tam jest to istne szaleństwo. Na jogę chodzi każdy, ponieważ docenia płynące z niej długofalowe, pozytywne skutki. Moje obserwacje pozwalają mi jednoznacznie stwierdzić, że joga nie przeminie, a jej kulminacyjna fala w Polsce dopiero przed nami. Joga to droga, dzięki której każdego dnia możemy doznać czegoś zupełnie innego, nowego. Joga uczy nas prawdy o nas. Polskie społeczeństwo zaczyna być bardziej świadome – poszukuje narzędzia by poznać siebie. 

Komu dedykowana jest ta forma aktywności fizycznej? Czy każdy może praktykować jogę? Jakie korzyści zdrowotne niesie za sobą ta forma sportu?

Jogę może praktykować każdy. Należy jednak wziąć pod uwagę swoje 100% na dziś, czyli stan, w którym danego dnia jest nasz organizm. Na pierwszych zajęciach usłyszymy: “nie porównuj się do innych”. Każdy startuje z innej belki, ma inny rekord życiowy oraz definicję swojego 100%. Praktykujący jogę to nierzadko osoby z poważnymi urazami kręgosłupa, w podeszłym wieku, kobiety w ciąży, dzieci, ludzie korporacji, tancerze, duchowni. Im bardziej jesteśmy “unikatowi”, tym bardziej potrzebujemy indywidualnego podejścia, dopasowania praktyki do naszych potrzeb, użycia odpowiednich pomocy. Tu naprzeciw wychodzi przede wszystkim joga metodą mistrza Iyengar’a i jej aspekt terapeutyczny. Tak samo jak różni jesteśmy my, tak różne będą korzyści, jakie uzyskamy. Tancerze potrzebują stabilizacji stawów, a pracujący za biurkiem uelastycznienia stawów. Każdy dostanie to, czego potrzebuje, a nawet więcej.

Ewelina, powiedz nam proszę skąd inspiracja do praktykowania oraz nauczania jogi?

Na jogę trafiłam w klasie maturalnej, mieszkając jeszcze w Węgorzewie. Nie były to zajęcia zorganizowanie, a program w TV, który totalnie mnie oczarował. Płynne przejścia, między asanami do złudzenia przypominały taniec, który od zawsze był ważną częścią mojego życia. Wszystko to zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Na pierwsze zajęcia jogi poszłam dopiero dwa lata później podczas studiów w Warszawie. Miałam szczęście trafić na nauczyciela, który od razu zobaczył „iskrę w moich oczach”. Po niecałych dwóch latach stwierdził, że jestem gotowa, aby samodzielnie poprowadzić zajęcia. Do dziś mu za to dziękuję. 

Jesteś współautorką “Po pierwsze joga” – nowoczesnego podręcznika jogi dla każdej aktywnej kobiety. Jaka była idea projektu? Jaki zaobserwowałyście odbiór wydania?

Słowo klucz jest zawarte w pytaniu…”nowoczesny”. To idea projektu, w której od początku byłyśmy z Pauliną Holtz zgodne. Chciałyśmy pokazać ludziom to oblicze jogi, w którym obie zakochałyśmy się po uszy. Od samego początku moją misją było „odczarowanie jogi” – przede wszystkim umożliwienie czerpania radości z praktyki. Książka jest kolorowa, świeża, przystępna i bez zbędnego nadęcia. Nie jest to praca naukowa, ale zawiera niezbędne minimum wiedzy merytorycznej by móc bezpiecznie praktykować jogę w domu. Książka zawiera przejrzyste zdjęcia i komentarze. Po roku od wydania książka miała dodruk – to chyba najlepszy dowód, że była potrzebna i trafiona. Wiem, że ludzie chętnie z niej korzystają, zarówno moi uczniowie, których spotykam, na co dzień, jak i ludzie, których znam wirtualnie z portali. Książka wzbudziła również zainteresowanie za granicą. Najbardziej chyba zapadła mi w pamięć historia Pana Maćka, który otrzymał naszą książkę na uwaga… 90-te urodziny! Popłakałam się z radości.

Jak wynika z moich informacji jest bardzo niewielu profesjonalistów w tej dziedzinie. Na rynku obserwowany jest deficyt w instruktorach oraz nauczycielach jogi, a zajęcia są prowadzone jedynie w nielicznych klubach.  Co według Ciebie wpływa na to, że w wielu klubach fitness, na siłowniach tych zajęć jeszcze nie ma?

Powodem jest błędna opinia. Powszechnie przyjęło się, że joga “jest nudna, tam się tylko leży i mruczy”. Na całe szczęście świadomość rośnie, zarówno wśród instruktorów, jak i klientów klubów fitness. Mam nadzieję, że ja swoją działalnością, często wykraczającą poza normy, również przyczyniłam się do tego wzrostu zainteresowania. Zniechęcić do praktykowania jogi może przede wszystkim długofalowość, konieczność zmierzenia się z własnymi ograniczeniami, a także ból. Nagród jest jednak znacznie więcej. Nigdy, nikogo nie namawiałam na jogę, uważam, że każdy trafi na nią w odpowiednim momencie. Jeśli będzie to wymuszone, to zniechęci się na długie lata. Ponadto wśród polskiego społeczeństwa obserwuję jeszcze lęk dotyczący aspektów filozoficzno- religijnych jogi. Jest on coraz mniejszy…ale nadal wciąż widoczny.

Joga w każdym klubie. Czy z punktu widzenia osoby prowadzącej klub lub przyszłego inwestora warto mieć w ofercie ten typ zajęć? Dlaczego?

Joga w każdym klubie: zdecydowanie tak! Dlaczego? To trudne pytanie… Marketingowo odpowiedziałabym, że czeka nas amerykańska moda i związany z tym szerokopojęty biznes: od samych zajęć, przez super ciuchy, po eko maty. Natomiast w ujęciu bardziej filozoficznym – czyli, tak jak lubię, rośnie świadomość ludzi, którzy zaczynają szukać narzędzi, mających pomóc im w poznaniu samych siebie. Aby zacząć to poznawanie, najpierw musimy dokładnie obejrzeć to, co materialne, czyli swoje ciało. Powiem też trochę brutalnie…Mamy coraz więcej chorób cywilizacyjnych i na szczęście coraz częściej lekarze polecają jogę, jako jedną z metod terapii.

W jaki sposób można uzyskać tytuł nauczyciela jogi? Czy uzyskanie tych uprawnień jest wymagające? Czy wystarczy wybrać się na jeden kurs lub obóz?

Stowarzyszenia jogi organizują w zależności od jej rodzaju przeróżne kursy. Podczas egzaminu zdobywa się stopnie ( jak pasy w karate). Podstawowe kursy, które dają pierwsze uprawnienia trwają od roku do trzech lat. Zdarza się jednak, że mimo, iż fizycznie opanujemy wszystkie asany, ich nazwy oraz warianty, na egzaminie usłyszymy “nie jesteś gotowy”. Ilość kursów i szkoleń nijak się ma do pracy ze sobą i nad sobą, którą musimy wykonać, aby dać ludziom te wszystkie rzeczy, o których mówiłam wcześniej. 

Jakie plany zawodowe na najbliższe miesiące? Kolejna książka, uczestnictwo w projekcie, gdzie teraz Cię zobaczymy?

Części nie mogę zdradzać, ale mogę powiedzieć, że szykuje się duże wydarzenie, które jest spełnieniem moich marzeń, a w zasadzie bardziej odpowiedzią losu na moje żarty. Poza tym we wrześniu otwieramy nowe miejsce na mapie Warszawy – Samo Centrum Wszechświata. Zamierzam realizować tam wiele swoich pomysłów. Myślałyśmy z Pauliną o drugiej części książki, ale w ostatnim roku bieżące sprawy pochłonęły nas do tego stopnia, że projekt musiał poczekać w kolejce. Chciałabym też ruszyć ze szkoleniami w Polskę, do mniejszych miejscowości, gdzie obserwuję deficyt. Marzę również o powrocie do Kalifornii, gdzie jesienią miałam okazję ponownie być uczniem. Dostałam tam ogromną dawkę wiedzy, ale przede wszystkim niesamowitej energii.

Dziękuję za rozmowę.

Magdalena Szmidt

photo: Ania Powałowska

www.MagdalenaSzmidt.com/kontakt/