Rozmowa z Piotrem Bochnia, Członkiem Zarządu My Fitness Place

Sieć My Fitness Place potwierdziła swój udział w działaniach w ramach Europejskiego Tygodnia Sportu. Temat dotyczący ETS, niedawno poruszyliśmy w wywiadzie z Łukaszem Gądkiem, Członkiem Zarządu sieci CityFit oraz Michaelem Kabat, Development Manager Holmes Place.  W rozmowie z Piotrem Bochnia, Członkiem Zarządu sieci My Fitness Place zapytaliśmy o planowane działania w ramach ETS, o nowe lokalizacje oraz o… “kartel na rynku fitness”.

Piotr Bochnia – Dyrektor Operacyjny, Członek Zarządu My Fitness Place. Na zajmowanych stanowiskach odpowiedzialny jest za funkcjonowanie klubów sieci My Fitness Place, zarówno przed otwarciem, jak i w trakcie oraz za kształtowanie koncepcji funkcjonowania sieci, wypracowanie odpowiedniego, skutecznego systemu pracy zespołu, a także za nadzór nad kwestiami finansowymi.

Uczestniczył Pan w spotkaniach organizowanych w ramach CEO Meeting dedykowanych kadrze zarządzającej klubami fitness – orgaznizowanych przez eFitness, na których zapoczątkowana została myśl dotycząca jednoczenia branży fitness w ramach  Europejskiego Tygodnia Sportu. Sieć My Fitness Place potwierdziła już swój udział w ETS oraz planowanych działaniach. Jak ocenia Pan idee całego przedsięwzięcia?

Pierwszy raz miałem styczność z tą ideą kilka lat temu w ramach prowadzonego przeze mnie klubu GreenUp Fitness Club. Już wtedy uważałem, że polski rynek fitness powinien aktywnie uczestniczyć w tego typu wydarzeniach. W spotkaniach zorganizowanym w ramach CEO Meeting wzięło udział wielu właścicieli klubów fitness, którzy byli chętni i otwarci na rozmowy. Działania opierające się o budowę, kształtowanie oraz zrozumienie rynku są nieodłącznie związane ze spotkaniami i rozmowami. Uważam, że to świetna inicjatywa, ponieważ zaczęliśmy rozmawiać o wspólnym celu.

Z jakich powodów Pana zdaniem warto wspierać podobne inicjatywy?

My jesteśmy dla ludzi, inicjatywy są dla ludzi, więc mamy wspólny interes. W dobie otyłości oraz rosnących problemów zdrowotnych, naszą rolą – jako fitness klubów – jest wspieranie podobnych akcji. W mojej opinii podejście do nich powinno być bezinteresowne, a nastawienie optymistyczne.

Jakie atrakcje zaplanowaliście w klubach My Fitness Place w ramach Europejskiego Tygodnia Sportu?

Zamierzamy podwoić ilość pracowników w klubach, w szczególność osób na recepcji oraz trenerów personalnych. Chcemy, aby kadra była dostępna dla ludzi, którzy odwiedzą nasze kluby w trakcie Europejskiego Tygodnia Sportu. Kluby My Fitness Place są atrakcyjnie wyposażone w zajęcia, więc będą pracować w swoim rytmie, natomiast ilością kadry zamierzamy sprostać oczekiwaniom ludzi, którzy przyjdą do nas w tym czasie.

Jakie dostrzega Pan plusy, a jakie minusy spoglądając na obecną sytuację rynkową?

Niewątpliwym plusem jest rozwój branży fitness, który nastąpił na przestrzeni kilku lat i jest wyraźnie widoczny w każdym z segmentów. Powstało wiele nowych inwestycji, np. studia treningu personalnego, swoje koncepty wprowadził kapitał zagraniczny. Ogromnym plusem jest wzrost świadomości społeczeństwa związany z poświęceniem większej uwagi swojemu ciału i zdrowiu, którą dostrzegamy z roku na rok. Nie wchodząc do fitness klubów, widać to na polskich ulicach, że coraz więcej osób jeździ rowerem lub biega. W mojej opinii to dopiero początek rozkwitu polskiego rynku. Jednak obserwując młodych ludzi spędzających wolny czas na korzystaniu z komórek i tabletów powinniśmy zastanowić się, w jaki sposób ich zachęcić do aktywnego spędzania czasu. Nasze pokolenie jest świadome, więc nasza rola w tym, aby znaleźć środki, którymi zachęcimy tych nieaktywnych. Ponadto powstał ogromny rynek pracy,  na którym ludzie nierzadko odnaleźli w tej branży swoje powołanie. Trener personalny to bardzo młody zawód, który powinien być unormowany prawnie tak jak zawód np. rehabilitanta. Aby uzyskać dobrą jakość prowadzonych treningów personalnych, w klubach szkoły fitness/trenerskie powinny spełniać wymagania programowe, a ich nastawienie powinno być jakościowe. Zawód trenera to praca z drugim człowiekiem, więc wymaga wykwalifikowanych osób.

Jaka jest Pana opinia dotycząca segmentu low cost w Polsce?

Kluby z segmentu low cost/low price pomagają zwiększyć dostępność usług oraz popularyzują ruch. Jeśli kogoś nie stać na klub 3-4 razy droższy to chodzi do klubu tańszego. Ludzie, którzy nie są nawet średniozamożni otrzymują dostępność klubów. Z drugiej strony w midmarkecie czy markach premium prezentowana niska cenaprzez kluby low coast powoduje duże zawirowania. Natomiast Polski klient zaczyna świadomie wybierać klub cena vs. jakość, więc rolą osób zarządzających klubami jest dostosowanie oferty i jakości obsługi klienta do ceny jaką chce uzyskać.

Lato w klubie fitness ? Jak sobie radzicie z tym trudnym okresem?

W przeciwieństwie do klubów fitness zlokalizowanych na świecie, na polskim rynku sezonowość jest niestety mocno widoczna. Myślę, że jest to kwestia świadomości ludzi,  którzy rezygnują z abonamentów w klubach, ponieważ swoją aktywność przenoszą na outdoor, a tak naprawdę mogliby aktywnie spędzać czas poza klubami, a z aktywności w klubie korzystać uzupełniająco np. przychodzić na zajęcia stretchingu, czy po prostu wtedy kiedy jest kiepska pogoda. W klubach My Fitness Place w tym okresie prowadzimy zajęcia outdoorowe, tj. bieganie, nordic walking, rolki czy nawet biegi przełajowe po górach.  Dzięki temu pracujemy nad wyrobieniem w naszych klientach nawyku ćwiczenia (porównywalnego do mycia zębów), a tym samym przedłużania abonamentu na okres letni. Oczywiście, jest to trudne zadanie, więc w pierwsze lato trudno mówić o sukcesie.

My Fitness Place to sieć pod skrzydła, której trafiły lokalizacje Fitness Platinium ( Kraków), Smartgym ( Śląsk i Opole), a także dawne lokalizacje Jatomi (Kraków Angel City i Bonarka). Jak ocenia Pan przejęcia? Czy napotkaliście na tej drodze sporo trudności?

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że każda transakcja na rynku związana ze zwolnieniem danej lokalizacji czy to  zakupem wiąże się to z  trudnościami. Zawsze wchodząc po kimś jesteśmy przyrównywani do poprzednika i tutaj trzeba być po prostu lepszym od poprzednika, żeby klient zadowolony korzystał z naszych usług. Z drugiej zaś strony lokalizacja, która jest już znana klientom na mapie fitness klubów jest łatwiejsza do wypracowania i przyciągnięcia nowych klientów. W naszych lokalizacjach po Jatomi Fitness klubowicze są zadowoleni, ponieważ wprowadziliśmy wiele zmian, których potrzebowali, m.in. dostosowaliśmy kluby do obecnych trendów rynkowych, zmieniliśmy układ oraz przeznaczenie wielu stref.

Posiadacie już 14 klubów zlokalizowanych głównie w województwie małopolskim i śląskim. Z jakich powodów akurat w tych miejscach?

Takie były lokalizacje zaoferowane do odkupienia i takie zostały przyjęte przez naszą spółkę, a tym samym zdefiniowaliśmy obszar naszego działania. W obecnej chwili koncertujemy się na Krakowie i na Śląsku,i w tym rejonie poszukujemy nowych lokalizacji do otwarcia nowych klubów. Nasza kolejna lokalizacja powstaje w centrum Krakowa w kompleksie biurowym przy ulicy Pawiej. Otwarcie zostało zaplanowane na 2020 rok. Negocjacje dotyczące kolejnych lokalizacji trwają.

Co jest dla Was ważne przy wyborze lokalizacji?
Ważna jest bliskość biurowców i osiedli, ponieważ są to największe skupiska ludzi – zgodnie z zasadą: klub blisko domu lub pracy. Myślę, że ten cel przyświeca każdemu przedsiębiorcy, który rozpoczyna działalność w branży fitness.

Czy na polskim rynku fitness powstał kartel? Czy UOKiK ma jakąś słuszność zadając to pytanie?

W mojej ocenie nie, ale nie chcę się wypowiadać z uwagi na toczące się postępowanie.

 

Dziękuję za rozmowę.

Magdalena Anna Szmidt

Zobacz także: