źródło: artykuł ekspercki

Od 2000 roku obowiązuje ustawa o ochronie języka polskiego. Tymczasem w przypadku pandemii Covid-19 wszyscy, w szczególności przedstawiciele administracji rządowej, z wielkim uznaniem – choć nie zawsze właściwym pojmowaniem – powszechnie posługują się obcojęzycznym zwrotem „lockdown”. Ale czy w języku polskim rzeczywiście nie ma właściwego określenia opisującego stan faktyczny i skutki gospodarcze wywołane pandemią? Dlaczego rządzący unikają takich zwrotów jak katastrofa naturalna, stan klęski żywiołowej czy stan nadzwyczajny?

Odpowiedź wydaje się dość prosta – nazywanie rzeczy „po imieniu” (katastrofa naturalna, stan klęski żywiołowej czy stan nadzwyczajny) mogłoby sprowokować przedsiębiorców dotkniętych restrykcjami określanymi jako lockdown do lektury ustawy z dnia 22 listopada 2002 r. o wyrównywaniu strat majątkowych wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności i praw człowieka i obywatela. Powszechne ograniczenie prowadzenia działalności gospodarczej, bez względu na motywy takich decyzji, niewątpliwie stanowią ograniczenie wolności gospodarczej, chronionej art. 22 Konstytucji RP. Słuchając zresztą przekazów rządowych można odnieść ogólne wrażenie, że ustawa z 2004 roku o swobodzie działalności gospodarczej została niepostrzeżenie uchylona, a przynajmniej tak jest w praktyce „stosowana”.

Kiedy możemy mówić “stan klęski żywiołowej”?

Powstaje zasadnicze pytanie, czy o stanie klęski żywiołowej możemy mówić jedynie wtedy, gdy odpowiednie organy władzy państwowej zechcą w drodze odpowiednich aktów prawnych przyznać formalnie, że „białe jest białe”? Czy rzeczywiście obywatele (przedsiębiorcy) muszą akceptować zasadę, wedle której „nikt nam nie wmówi, że białe jest białe”? Czy może raczej zamiast skupiać się na formalizmie powinniśmy oceniać faktyczny stan rzeczy? I stan pandemii nazywać stanem klęski żywiołowej, czyli stanem nadzwyczajnym? Oczywiście nie chodzi tu o kwestie poprawności językowej, ale istotne konsekwencje prawne, jakie wiążą się z takim realiami.

W przypadku stanu klęski żywiołowej zastosowanie mają bowiem przepisy cytowanej ustawy z dnia 22 listopada 2002 r. o wyrównywaniu strat majątkowych wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności i praw człowieka i obywatela. Zgodnie z tą ustawą, odpowiedzialność za naprawienie szkody doznanej przez przedsiębiorców w związku z wprowadzonymi ograniczeniami ponosi Skarb Państwa. Wprawdzie ustawa ogranicza wysokość odszkodowania jedynie do szkody rzeczywistej (poniesionych kosztów) i pomija kwestię utraconych korzyści (zarobków), ale równocześnie przewiduje uproszczony tryb dochodzenia takiego odszkodowania.

Odszkodowanie krok po kroku

Wniosek o odszkodowanie składa się do właściwego wojewody, który powinien wydać decyzję niezwłocznie, nie później jednak niż w terminie trzech miesięcy. Strona niezadowolona z decyzji wojewody może wystąpić do sądu powszechnego z pozwem odszkodowawczym, który – co istotne – jest zwolniony od opłat sądowych, te bowiem w przypadku „zwykłego” procesu mogą stanowić istotną barierę dla wielu poszkodowanych.

Prezentowane rozwiązanie dotyczące możliwości dochodzenia odszkodowań w trybie cytowanej ustawy zapewne może być krytykowane, a nawet w całości kwestionowane, wszak temu przecież służy cała narracja rządowa i unikanie odpowiedzialności za skutki lockdownu. Nie należy więc spodziewać się przychylności wojewody, który jako przedstawiciel administracji rządowej zapewne będzie konsekwentnie realizował koncepcje swoich przełożonych Ale warto pamiętać, że w tym sporze decydujące słowo będzie należeć do niezawisłego sądu, który ostatecznie będzie musiał rozstrzygnąć „co jest białe, a co czarne”.

Roszczenie o odszkodowanie przedawnia się z upływem roku od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o powstaniu straty majątkowej. W związku z tym pozostało już niewiele czasu na podjęcie odpowiednich kroków prawnych dotyczących rozliczenia skutków tzw. pierwszego lockdownu wprowadzonego w marcu 2020 roku.

 

Autor tekstu: Marek Kowalski

Adwokat / Partner w Kancelarii Adwokackiej Kowalski – Obidzińska – Jackiewicz Spółka Partnerska. W swojej praktyce zawodowej zajmuje się obsługą prawną przedsiębiorców, także w relacjach międzynarodowych. Specjalizuje się w zagadnieniach korporacyjnych, prawe kontraktów, prawie zwalczania nieuczciwej konkurencji i sporach odszkodowawczych. Jest autorem wielu publikacji naukowych poświęconych tematyce prawnej ochrony dóbr osobistych. 

kontakt: marek.kowalski@biz-law.pl

 

Polecamy także:

PFR, pomoc finansowa

Cykl prawny: odebranie przyznanej pomocy z PFR i Funduszu Pracy