Fabryka Formy to sieć, która obecnie znajduje się już w 16 miastach Polski, zatem ma na swoim koncie szybki i imponujący rozwój. Kluby nazywane są “Fabryka Formy – Centrum Fitness”. Akceptują wszelkie karty benefitowe, a także oferują karnety – oczywiście – z dostępem do wszystkich lokalizacji. Sami siebie przedstawiają jako “grupę pasjonatów”. Czy może być lepsza forma prezentacji sieci fitness?

Fenomenem FF jest to, że w każdym ze swoich klubów promują fitness, podczas gdy wiele sieci skupia się na siłowni. Zawsze mają studio do zajęć grupowych, często też salę rowerową. Jako jedna z nielicznych sieci w Polsce posiadają bardzo rozbudowaną ofertę zajęć Les Mills – w zależności od lokalizacji, zawsze w standardzie Bodypump, Bodycombat, Bodyattack, a w wielu klubach znajdziemy więcej – Bodybalance, CXWORX, GRIT, Barre (który nadal dopiero rozpowszechnia się w Polsce), a jeśli posiadają sale rowerowe – także RPM (wkrótce Sprint!). Wielu klientów określa ich jako “kluby Les Mills”. Jest to doskonały przykład, że zajęcia grupowe to świetny środek retencji klienta.

Oprócz zajęć fitness, większość FF oferuje także udogodnienia, takie jak sauna czy strefa relaksu. Kluby są bardzo przyjazne dla klientów – na recepcji obsługa rekomenduje trenerów i zajęcia fitness, pracownicy zawsze orientują się, co polecić. Chętnie zapraszają na spotkania z trenerem (pierwsze, standardowo, bezpłatne). Tyski klub jest stosunkowo nowy i mieści się w Centrum Handlowym GEMINI Park. Nie jest może największy, za to rozplanowanie sprzętu daje wrażenie dużej przestrzeni. Centralnym punktem, odwrotnie niż w wielu siłowniach, jest strefa funkcjonalna – duża, rozbudowana, z dołączoną strefą cross. Motywujące napisy na ścianach i dużo miejsca na ścianie kredowej, na której wypisane są wyniki klientów-zawodników, którzy brali udział w ostatnich zajęciach cross. Strefa cardio ustawiona jest przy szybach tak, by osoby, które z niej korzystają, mogły widzieć, co dzieje się za oknem.

W głębi klubu sala fitness, z rozbudowanym grafikiem. Sieć korzysta ze sprzętu Star, a na sali znajdziemy wyposażenie Tiguar. Co prawda FF mieści się w półce mid-market, jednak patrząc na standard klubu w Tychach – trenerzy cały czas spacerujący po gym-floor, chętni, by oprowadzić, doradzić, skonsultować, recepcja przeszkolona i chętna do pomocy, pełna oferta fit-baru, a także suszarki do włosów i wygodne kanapy w szatniach, niewiele brakuje im do segmentu premium. FF posiada najwięcej klubów w Poznaniu, niedawno zaś zaczęli intensywny rozwój na Śląsku – po sukcesie klubu w Żorach otworzyli tyską lokalizację, następnie zaś nowoczesny klub w Galerii Libero w Katowicach (relacja już wkrótce!).

Życzymy powodzenia i wielu otwarć w Nowym Roku!

Autor:

Elżbieta Przygrodzka

Polecamy także:

Kolejny klub sieci Fitness 5 oficjalnie otwarty!