Pandemia w dalszym ciągu miesza w gospodarce. Rządy państw w przeróżny sposób próbują zahamować liczbę zachorowań, aby sytuacja nie zmusiła ich do wprowadzenia całkowitego lockdownu. Jednym z takich sposobów są restrykcje nakładane na miejsca świadczące usługi, jak siłownie i kluby fitness.

Nie każdy przedsiębiorca widzi w nich sens i podporządkowuje się wprowadzanym regulacjom. Tak też było w jednej z siłowni, której właścicielka nie zgodziła się, aby przyjmować tylko zaszczepionych klientów.

Obecne przepisy rządowe na Bermudach nakazują posiadanie aktualnego SafeKey (oficjalny dokument potwierdzający szczepienie lub negatywny wynik testu). SafeKey po szczepieniu musi być odnawiany co miesiąc. Jest wymagany, aby móc  przebywać w zamkniętych miejscach publicznych. Dotyczy to między innymi siłowni, klubów sportowych czy restauracji.

Karen Hodgkins, właścicielka Magnum Power Force Gym w Hamilton, powiedziała, że ​​siłownie „utknęły między młotem a kowadłem” z powodu wymagań SafeKey. Hodgkins była częścią koalicji właścicieli klubów fitness, które w sierpniu sprzeciwili się obowiązkowi SafeKey dla swoich członków, co, jak powiedziała, niszczy biznes.

Przyznała, że ​​ona sama tego rozwiązania nie wdrożyła. Tamtejsze Ministerstwo Zdrowia i policja mają uprawnienia do zamykania firm, które nie przestrzegają przepisów dotyczących zdrowia publicznego. Tak też się stało w przypadku Magnum Power Force Gym. Siłownia została zamknięta na dwa tygodnie.

“Poniosę konsekwencje. Czuję, że ta praktyka jest dyskryminująca, nie czyni siłowni bezpieczniejszym, ponieważ zaszczepieni mogą nadal przenosić wirusa”.

Holdings przyznała, że jej siłownia przestrzega wszystkich innych środków bezpieczeństwa.

„Przestrzegaliśmy wszystkich zasad – czyścimy i wycieramy maszyny. Jesteśmy jednym z najczystszych miejsc.  Nasi członkowie wchodzą w maskach, trzymają się sześć stóp ode mnie. Myślę, że jesteśmy karani. Nie sądzę, aby jakikolwiek biznes powinien być karany”.

„Myślę, że jestem w sytuacji dyskryminowania moich własnych klubowiczów i dzielenia między nieszczepionymi, a zaszczepionymi, co sprawia, że ​​czuję się niekomfortowo. Zaszczepieni ludzie mogą wejść i nadal mogą być nosicielami wirusa”.

Dodała także, że ​​siłownie zmagają się z problemami, wynikającymi z decyzji ich klientów, którzy domagają się zwrotu pieniędzy lub rezygnują całkowicie z członkostwa, w związku z wprowadzonymi zmianami.