Prezentujemy kolejną część sondy wśród instruktorów fitness. Swoją opinię poda Maria Kuźnik, instruktor. Zapraszamy!

Jak postrzegasz obecną sytuację? Jakie widzisz szanse, a jakie zagrożenia dla Was – instruktorów?

Z natury jestem niepoprawną optymistką, jednak od samego początku pandemii wiedziałam, że instruktorzy fitness, jak i cała branża mocno odczują skutki obecnej sytuacji. Zdecydowanie nikt z nas nie był przygotowany na zamknięcie klubów, wszyscy głęboko wierzyliśmy, że ta sytuacja nie potrwa długo i będziemy mogli wrócić niebawem do pracy. Teraz, po blisko półtora miesięcznej przerwie ta wiara słabnie. Nikt z nas nie wie z jakim wyzwaniem przyjdzie nam się zmierzyć. Czy będziemy mieli do czego wracać? Jak ten powrót będzie wyglądał? Niestety prawie pewne jest, że jeszcze długo nie wrócimy do pracy w warunkach do jakich przywykliśmy.

Zdecydowanie zagrożeniem jest to, że tak na prawdę nie wiemy kiedy nastąpi otwarcie klubów i czy kluby które funkcjonowały przed pandemią otworzą się ponownie. Myślę, że każdy z nas obawia się cięć finansowych jakie ta sytuacja przyniesie i czy kluby ponownie zdecydują się na nasze usługi. Ciężko jest też ocenić, czy nasi klienci będą w dalszym ciągu zainteresowani uczestnictwem w zajęciach grupowych, w obawie o własne zdrowie i ze strachu przed zgromadzeniem w jednym miejscu tylu osób.

Tutaj jednak pojawia się dla nas szansa na rozwiniecie swojego warsztatu, pod kątem prowadzenia zajęć online, czego spora część z nas nie próbowała do tej pory. Sytuacja zmusiła nas do wyjścia ze swojej strefy komfortu i spróbowania czegoś zupełnie nowego. Jestem pewna, że zajęcia online nigdy nie dostarczą uczestnikom tej samej energii, którą generujemy na sali fitness, ale uważam, że jest to doskonała alternatywa, którą powinniśmy w dalszym ciągu rozwijać – być może dzięki temu uda nam się dotrzeć do zupełnie nowej grupy odbiorców.

Jak skomentujesz informacje o stopniowym odmrażaniu gospodarki?

Uważam, że zostaliśmy mocno pominięci w planach odmrażania gospodarki, a przecież branża fitness zatrudnia ogromną liczbę osób i niestety większość z nich przez zamknięcie została pozbawiona pracy. To nie są tylko instruktorzy czy trenerzy, ale także wszyscy pracownicy działu obsługi klienta. Warto zauważyć, że na naszym zamknięciu mocno ucierpieli również nasi dostawcy – ta sytuacja pokazała jak bardzo jesteśmy od siebie zależni.

Niestety informacja o tym, że znaleźliśmy się w czwartym etapie odmrażania gospodarki nie napawa optymizmem szczególnie, że nikt z nas nie wie co to oznacza. Jest to jedna wielka niewiadoma, która dodatkowo nas wszystkich frustruje. Myślę, że właśnie najgorsza jest ta niepewność, co do konkretnej daty otwarcia, ponieważ dla wielu z nas było to jedyne źródło utrzymania, które straciliśmy z dnia na dzień i aktualnie nie mamy żadnych perspektyw. Większość z nas zdaje sobie sprawę, że jeśli sytuacja będzie się przeciągać to będziemy musieli poszukać innej pracy i to jest przykre.

Co zmieni się po zakończeniu pandemii? Jak będzie wyglądać nowa rzeczywistość dla branży fitness?

O zakończeniu pandemii myślę, jeszcze długo nie będziemy mogli mówić. W mojej ocenie będziemy musieli nauczyć się żyć w tej trudnej sytuacji co spowoduje, że po otwarciu klubów znajdziemy się w zupełnie nowej rzeczywistości, o której nikt z nas wcześniej nawet nie pomyślał. Nasza praca polega w dużej mierze na bezpośrednim kontakcie z klientem, który będziemy musieli ograniczyć do absolutnego minimum. Będzie to na pewno wymagało przeorganizowania dotychczasowego stylu pracy dla wielu z nas.

Wszystko co nowe niesie za sobą obawy i w tym przypadku nie jest inaczej. Nowe będą dla nas między innymi reżimy sanitarne, które na pewno staną się wyzwaniem zarówno dla dużych sieciowych klubów jak i małych lokalnych siłowni. Na szczęście w naszej pracy przywykliśmy do rożnego rodzaju wyzwań i wierzę, że z tego również wyjdziemy zwycięsko.

Jakie są Twoje plany na przyszłość, jeżeli mówimy o pracy instruktora?

Moje plany.. jestem młodym instruktorem, więc na pewno jeszcze długo nie planuję przechodzić na zawodową emeryturę! Praca to moja ogromna pasja, więc bez względu na to, kiedy będziemy mogli się otworzyć wiem, że będę chciała wrócić ponownie do pracy. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie życia bez fitnessu i mam sporo planów na przyszłość – między innymi chciałabym dokończyć kursy, które pandemia mi przerwała i rozwijać się dalej.

Mam nadzieje, że wszystkie kluby z którymi do tej pory współpracowałam przetrwają ten trudny czas i wznowią swoją działalność, gdy tylko będzie to możliwe.

Aktywność fizyczna była, jest i będzie istotnym elementem życia wielu z nas, dlatego głęboko wierzę, że nasi klienci z ochotą wrócą do swoich klubów, a my jako cała branża wyjdziemy z tej sytuacji jeszcze silniejsi i bogatsi o nowe doświadczenia.

Polecamy także:

Sonda: Perspektywa instruktora fitness wobec panującej pandemii w branży