Zapraszamy na kolejny artykuł z serii sondy wśród trenerów/instruktorów fitness. Tym razem swoimi spostrzeżeniami podzieli się z nami Daria Kuza.

Jak postrzegasz obecną sytuację? Jakie widzisz szanse, a jakie zagrożenia dla Was – instruktorów?

Uważam, że dla branży fitness i szeroko pojętego sportu, jest to bardzo trudny czas. Zarówno ze względu na brak dochodu ale również za brak informacji, ile dana sytuacja potrwa i jak ona wpłynie na ludzi.

Szanse: ludzie spragnieni kontaktu z innymi ludźmi, potrzebujący endorfin sportowych, regularnie trenujący, wrócą jak tylko da się im zielone światło. Instruktorzy będą mieć pełne ręce roboty z tymi, którzy czekali na moment powrotu do ich rutyny życia sportowego.

Zagrożenia: część ludzi ze względu na lęk przed wirusem nie wróci do miejsc, gdzie będą więcej niż 2 osoby. Będą bać się zarażenia. Osoby, które nie “wkręciły ” się mocno w sport a nie mają bakcyla, nie zmobilizują się po takiej długiej przerwie do wysiłku. Instruktorzy nie będą mieć z kim pracować, a kluby fitness będą świeciły pustkami.

Jak skomentujesz informacje o stopniowym odmrażaniu gospodarki?

Uważam, że elementy zdrowia publicznego, a dokładnie zdrowia psychicznego, powinny być odmrożone w pierwszej kolejności. Dla ludzi po kwarantannie znacznie ważniejsze jest zadbanie o zdrowie psycho – fizyczne, niż o paznokcie czy kolor włosów. Sport daje równowagę psychiczną i ten dział wraz z fizjoterapią, mają dla ludzi znacznie więcej do zaoferowania w trybie powrotu do tzw. “normalności”.

Co zmieni się po zakończeniu pandemii? Jak będzie wyglądać nowa rzeczywistość dla branży fitness?

Trudno przewidzieć. Takiej sytuacji jeszcze nie było. Trzeba zakładać kilka scenariuszy i to niekoniecznie korzystnych dla mniejszych klubów fitness, czy instruktorów. Obecna panika na pewno odbije piętno na potencjalnych klientach, część z nich stęskniona za sportem wróci jak tylko będzie taka możliwość, część klientów jednak będzie pełna obaw. To tak jak z postanowieniami noworocznymi – może być dużo zapału, ale jak długo się on utrzyma, to czas pokaże.

Ja osobiście ćwiczę regularnie w domu od samego początku pandemii i z utęsknieniem wypatruję daty otwarcia siłowni i mojego centrum pilates. Wielu moich znajomych, podopiecznych też na to czeka, więc jestem dobrej myśli.

Jakie są Twoje plany na przyszłość, jeżeli mówimy o pracy instruktora?

Zamierzam sama wrócić na siłownię i do treningów pilates oraz zdrowy kręgosłup. Bieganie i rower podtrzymuję pomimo pandemii. Jako trener wrócę do treningów w terenie oraz na siłowni z moimi podopiecznymi 🙂

Ludziom podczas kwarantanny bardzo mocno spadła motywacja do ćwiczeń i to nie tylko dlatego, że nie mają ulubionego miejsca czy ludzi z którymi trenują. Również dlatego, że bardzo wiele osób potrzebuje motywacji zewnętrznej, bodźca od kogoś – instruktora, koleżanki umówionej na ten sam trening. Ludziom brakuje rutyny w treningu i nie potrafią trenować sami. Nie wiedzą jak, nie mają miejsca w pokoju na dywanie, itp.
Czynnik ludzki, co pokazuje ten czas, jest dla niektórych osób szalenie istotny.

***

Daria Kuza

Biegaczka (26 lat doświadczenia w tym liczne biegi ultra czyli powyżej 42 km, biegi przełajowe, bieganie rekreacyjne), triathlonistka, trener personalny. Instruktor zajęć grupowych – FTI Cycling Indoor & Outdoor, trening dla kobiet w ciąży – Medical Pregnancy Training, po szkoleniach z mobilności, stabilizacji, świadomej pracy z ciałem, wzorców ruchowych, szkolenie z pracy tułowia i oddechu, szkolenie z budowania pośladków. Trener w Grupie Biegowej 65, Lotos Running Team (trening biegowo-wzmacniający dla biegaczy amatorów) oraz w Akademia Fitness Sportowego Aleksandry Kobielak. Jest współzałożycielką grupy biegowej ultrabiegaczy “Ultrasi PHD”, biegających kilometry na rzecz Pomorskiego Hospicjum dla Dzieci.
Ma na swoim koncie kilka trofeów za udział w biegach ultra: trasa leśna Gdynia-Sopot-Gdańsk na dystansie 65 km- TUT (2 miejsce), trasa leśna Gdańsk-Wejherowo na dystansie 80 km- City TriCity Trail (1 miejsce) czy w biegu przełajowym na 40 km- Hardcorowy Motylek (1 miejsce). Jej osobistym sukcesem było ukończenie biegu Rzeźnika czyli 83,5 km szlakami Bieszczad w czasie 13:07 h. Prowadziła oficjalne rozgrzewki przed Gdańskim Maratonem, biegiem Westerplatte czy Biegami w Dzielnicach. Jej główną zasadą w treningu jest jakość a nie ilość, koncentracja na ruchu i czuciu ciała, nie na “robieniu dla robienia”, gdzie nie pracujemy na dedykowanym do pracy mięśniu, a tym który już jest przeciążony od powielania niewłaściwego ruchu.

Polecamy także:

4F Globalnym Partnerem 7. Światowego Biegu Wings for Life