Zapraszamy na kolejną odsłonę sondy wśród właścicieli klubów fitness, które otworzyły się po zniesieniu lockdown. Dziś prezentujemy wypowiedź Mateusza Kawalec z klubu SILVER GYM w Skarżysku Kamiennej.

***

Zamknięcie naszego klubu było dla nas ogromnym zaskoczeniem. Nie ukrywam, że nie do końca dopuszczaliśmy do siebie myśl, że koronawirus aż tak szybko się rozprzestrzeni i dotrze do nas. Niestety nie byliśmy na to przygotowani, tym bardziej, że nasz klub funkcjonuje nie cały rok, a była to naprawdę duża inwestycja.

W momencie w którym doszło do zamknięcia klubu, w pierwszym momencie jak każdy zaczęliśmy się martwić i zastanawiać, co zrobić w tej sytuacji. Jednak bardzo szybko doszliśmy do wniosku, że nie warto się przejmować rzeczami na które nie mamy wpływu i zaczęliśmy prężnie działać w internecie.

Pierwszym krokiem było założenie grupy na Facebooku, zrzeszającej naszych klubowiczów oraz podopiecznych i pacjentów gabinetu fizjoterapii i dietetyki, który również prowadzimy z żoną.
Na grupie prowadziliśmy regularne transmisje live dla podopiecznych. Były to krótkie treningi, pogadanki na temat zdrowego żywienia czy treningu. Organizowaliśmy wyzwania treningowe. Moja żona, która jest dietetykiem „osładzała” życie naszym klubowiczom przepisami na dietetyczne słodkości.

Kolejnym krokiem było przygotowanie eBook’ów dla naszych klubowiczów i podopiecznych. Jeden eBook’a na temat planowania treningu siłowego od podstaw, drugi to zbiór przepisów na dietetyczne słodkości.

Następnie zdecydowaliśmy się na wypożyczenie sprzętu klubowiczom i wprowadzenie regularnych zajęć fitness on-line (3 razy w tygodniu) z jedną z naszych instruktorek.
Pozostali trenerzy i instruktorzy również udzielali się poprzez przygotowywanie filmików treningowych dla klubowiczów czy przepisów dietetycznych. Wprowadzali również atrakcyjne promocje na prowadzenie treningowe i dietetyczne on-line.

Cały czas podtrzymywaliśmy relacje z naszymi klubowiczami, nie chcieliśmy zostawić ich samych, kontakt z drugim człowiekiem, szczególnie gdy byliśmy zamknięci w domach, jest bardzo ważny.

Podczas pandemii zdecydowaliśmy się też na odświeżenie sali fitness i studia treningu personalnego. Na ścianach pojawiło się graffiti w motywie i barwach logo naszego klubu.
Dodatkowo, aby zwiększyć komfort naszych klubowiczów poprzez zmniejszenie kolejek przy recepcji, zainwestowaliśmy w bramkę z kołowrotkiem, która przepuszcza klubowicza za pomocą odcisku palca oraz kiosk do sprzedaży karnetów/wejść i rejestracji na zajęcia grupowe, w którym klubowicze mogą sami, bez obsługowo wykupić karnet.

Czas, w którym klub był zamknięty przeznaczyliśmy także na przeanalizowanie naszej oferty oraz ustalenie dalszego planu działania. Plan, który zakładaliśmy do zrealizowania na rok 2020 z przyczyn oczywistych uległ mocno zmianie. Było to dobry czas na chwilę refleksji i przewartościowania niektórych rzeczy.

Aktualnie klub funkcjonuje od niecałych dwóch tygodni i jesteśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni frekwencją. Klubowiczów cały czas przybywa – stałych i nowych, każdy chętnie uczęszcza na treningi. Myślę, że ludziom bardzo brakowało wyjścia z domu i kontaktu z innymi osobami.

Klub oczywiście jest dostosowany do wszystkich wymogów sanitarnych. Klubowicze, z tego co zauważyliśmy, też się do tych wymogów stosują.

Podsumowując: czas pandemii wykorzystaliśmy bardzo dobrze, cały czas prężnie działaliśmy szczególnie on-line i jestem pewny, że to przełożyło się na dobrą frekwencję w naszym klubie.

Polecamy także:

Sonda: Perspektywa właściciela klubu fitness po zniesieniu lockdown