Od 6 czerwca zostały znów ruszyły kluby fitness i studia treningu. Część z nich już prężnie działa, część jeszcze postanowiła poczekać. Postanowiliśmy dowiedzieć się jak wygląda sytuacja z perspektywy właściciela studia treningu. Zapraszamy na wypowiedź Roberta Święckiego z Siłowni Fitness CLUB Olimp w Gołdapi.

***

Zamknięcie Olimpu

W asortymencie siłowni równo z atakiem koronawirusa, pojawiły się maseczki. One nas jednak nie ustrzegły. Wszystko zadziało się bardzo szybko. Olimp zamknęliśmy dla naszych klientów 14 marca, kiedy cała reszta kraju – i ta mniej, i ta gęściej zaludniona – zamknęła się w domach. Ruch zamarł, czas nabrał na znaczeniu. Minął marzec, minął kwiecień, minął maj… Gdy myślę o tym dzisiaj, to widzę ogrom czasu. Ile treningów obwodowych można było przez ten czas zrobić? Ile przysiadów z obciążeniem? Ile kroków na bieżni? Ile hektolitrów potu wylać i ile kalorii spalić? Tymczasem nasz Olimp opustoszał na 12 tygodni. Bogowie, którzy do tej pory aktywizowali swe ciała na Olimpie, zamknęli się w czterech ścianach.

Praca nad wnętrzem

Stawaliśmy na głowie, by Olimp można było jak najszybciej otworzyć (stosowną dokumentację znajdziecie na FB i Tiktoku). Zamrożone karnety sprawiły, że nikt z naszych klientów nie stracił nawet złotówki. Zrobiliśmy remont, dopieściliśmy każdy kąt. Zaktywizowaliśmy się w mediach społecznościowych wiedząc, że zamknięcie nas w domach nie służy zdrowiu – ani psychicznemu, ani fizycznemu i warto zadbać o to, by nawet w tak niełatwych warunkach ćwiczyć i promować zdrowy tryb życia. Bardzo nam też zależało na utrzymaniu relacji z naszymi klientami.

Wcześniej nie uzmysławialiśmy sobie, jak bardzo można tęsknić za ruchem maszyn na siłowni, wprawianych w rezon siłą mięśni naszych bywalców. I z tej tęsknoty doposażyliśmy się w nowe urządzenia. W ruch poszły płyny dezynfekcyjne, i tak obecne na naszym Olimpie, bo procedury dotyczące antyseptyki mamy wdrożone od początku istnienia.

Otwarcie

I wreszcie, po miesiącach pustki, nadszedł 6 czerwca, kiedy otwarliśmy wrota Olimpu! Radość ogromna. Pierwsi klienci – dla nas bogowie, tak bardzo się za nimi stęskniliśmy. Rzecz jasna nie wrócili wszyscy i od razu – to jest proces, każdy potrzebuje czasu, by oswoić się z nową sytuacją i nowymi regułami. Bardzo dbamy o bezpieczeństwo, a mimo to widzimy, że strach przed wirusem zebrał swoje żniwo. Pomimo, że w naszym regionie nie było zachorowań, odmrażanie odbywa się bardzo, bardzo wolno. Jesteśmy cierpliwi, troskliwi, uważni.

Dbamy o najmniejsze szczegóły, podwyższyliśmy standardy. Nie zmieniło się jedno – rodzinna, wspólnotowa atmosfera. Tu, na Olimpie, nasi bogowie czuć się mają bezpiecznie, jak u siebie w domu, a nawet bardziej niż w domu. Gołdap jest kameralnym miastem, w otoczeniu zieleni, jezior, szutrówek. Sprzyja aktywności fizycznej, my staramy się ją doskonalić. A to zadanie, jak wiadomo każdemu kto ćwiczy, wymaga i pracy, i regularności, i cierpliwości, i determinacji. Powoli, powoli wrócimy do normalności – pytanie tylko, jaka ta normalność będzie? U nas, na Olimpie, nadal czeka na Was gościnność, wsparcie, uśmiech i wrażliwość na Wasze potrzeby.

Koronawirus jak nic innego wcześniej pokazał, jak bardzo jesteśmy ze sobą powiązani i od siebie zależni. I w tym momencie chciałbym podziękować przede wszystkim naszym klientom – „Olimpijczykom”. Wasza obecność – informacje przesyłane messengerem, smsy czy rozmowy telefoniczne były dla nas bardzo ważne. Dziękujemy, że byliście z nami – choć zamknięci w czterech ścianach. I dziękujemy Polskiej Federacji Fitness za pieczę i kontakt w tym niełatwym dla branży czasie.

Wróćmy do ćwiczeń.

A potem zbudujmy na nowo normalność, by była lepsza i bezpieczniejsza dla nas wszystkich.

Polecamy także:

Sonda: Perspektywa właściciela klubu fitness po zniesieniu lockdown