Obecny czas, czas pandemii jest trudny dla wielu instytucji związanych ze sportem i ruchem. W ramach sondy, którą przeprowadzamy wśród firm, poprosiliśmy o wypowiedź Panią Beatę Jasnoch, właścicielkę studia tańca La Pasion. Jak radzi sobie w tym okresie?

Chciałbym móc powiedzieć, że czas pandemii wpłynął pozytywnie i jako Studio Tańca La Pasion odniesiemy zyski. Niestety, na chwilę obecną przewidujemy straty na poziomie 80-90%.

Niemożność prowadzenia zajęć stacjonarnych nie zwalnia nas od konieczności ponoszenia stałych kosztów działalności, wśród których jednym z najwyższych jest czynsz. Do dziś, mimo upływu 4 tygodni nie otrzymaliśmy od właściciela lokalu odpowiedzi na pytania dotyczące warunków wynajmu na czas pandemii. Nie czekamy z założonymi rękami!

Wystąpiliśmy do naszych instruktorów z propozycją prowadzenia zajęć online. Z początkiem kwietnia ruszyły pierwsze lekcje. Planujemy uruchamianie kolejnych grup. Zainteresowanie kursantów kształtuje się na poziomie ok 20 % osób, które regularnie korzystały z naszych kursów. Niedużo, ale nie ustajemy w propagowaniu tej formy aktywności.

Uświadamiamy jak pozytywnie taniec wpływa na kondycję fizyczną i wzmocnienie odporności. Regularna dawka ruchu, nawet na niewielkiej powierzchni kilku metrów kwadratowych, pozwala utrzymać wypracowaną siłę mięśni, rozciągnięcie. Wystarczy zaledwie kilka tygodni by utracić osiągnięcia wielu miesięcy a nawet wielu lat ćwiczeń.

Zależy nam jednak nie tylko na aspekcie fizycznym. Jako nauczycielka, choreografka oraz tancerka flamenco a także aktywna propagatorką szeroko pojętej choreoterapii, doświadczam na co dzień wpływu sprawności i elastyczności ciała na umysł, zdolność dostrajania się do nowych okoliczności. Ruch i taniec wspiera otwartość i gotowość na zmiany.

Jestem zwolenniczką holistycznego podejścia do człowieka, respektującego na równi potrzeby ciała, umysłu i ducha. Zmiana na poziomie jednego, nieuchronnie wpływa na pozostałe. Trudne emocje jakich doświadczamy w obecnej sytuacji oddziałują na myśli i jakość naszego życia. Napięcie z powodu ograniczeń, nie znajdujące ujścia w działaniu, odkłada się w ciele.

Długotrwały stres może doprowadzić do zaburzeń układu nerwowego, chorób krążenia, schorzeń kręgosłupa. Powszechnie znane badania potwierdzają, że kumulując się sprzyja on rozwojowi chorób nowotworowych oraz depresji. Oby ich ilość nie wzrosła lawinowo, gdy czas pandemii się skończy.

W trudnym jeszcze dziś do przewidzenia okresie czasu, ustaną ograniczenia. Będziemy mogli wrócić do zawodowych obowiązków, swobodnie podróżować, spotykać z przyjaciółmi, realizować pasje. Życie doświadczamy poprzez nasze ciała. Czy nam na to pozwolą?

Tak się stanie jeśli dziś o nie zadbamy regularnie ćwicząc, stosując odpowiednią dietę i obniżając poziom napięcia poprzez praktyki oddechowe, medytację, dystansowanie od obecnych w mediach czarnych scenariuszy.


Większość z nas doświadcza poczucia braku wpływu na podejmowane przez władze decyzje. Jednak nie jesteśmy bezwolni. Akceptacja nieuchronnego prowadzi do poczucia ulgi i wyzwala dodatkową energię. Każdy z nas ma wpływ na to jak organizuje swój dzień, czemu daje uwagę i jak o siebie dba.

Prowadzę szkołę tańca od 17 lat. Przez ten czas wiele tysięcy osób skorzystało z naszych zajęć a taniec pozytywnie wpłynął na ich życie. Wierzę, że obecne ograniczenia pozwolą ludziom jeszcze bardziej docenić jego wspierającą rolę.

Niewątpliwie wiele szkół tańca i klubów fitness upadnie, inne będą zmuszone się przeorganizować, ale jestem optymistką. Nadzieję daje myśl, że świadomość społeczna w zakresie dbania o siebie jeszcze bardziej wzrośnie. Obyśmy umieli to zdyskontować nie tylko na poziomie osobistym czy biznesowym, ale również na szczeblu instytucji odpowiedzialnych w Polsce za szeroko pojętą kulturę fizyczną i profilaktykę zdrowotną.

Polecamy także:

Rozwiązania prawne dla branży fitness w czasie pandemii – artykuł eksperta