Kontynuacją sondy wśród trenerów personalnych, jest rozmowa z Hubertem Światkowskim. Rozmówca przedstawi swój pogląd na daną sytuację i opowie o planach na przyszłość, w nowej rzeczywistości. Zapraszamy!

Hubercie, jak postrzegasz obecną sytuację? Jakie widzisz szanse, a jakie zagrożenia dla Was – trenerów?

Obecna sytuacja przemeblowała całą branżę fitness do góry nogami. Rośnie liczba osób trenująca online, pojawią się nowe platformy do prowadzenia takich treningów. Na pewno przez pandemię wzrośnie liczba osób, które zrozumieją, że trener personalny to nie tylko Pan lub Pani od kraty na brzuchu, kurczaka i ryżu, ale osoba, która ma szeroką wiedzę na temat zdrowia. Mimo wszystko pozytywnym – moim zdaniem -następstwem pandemii będzie oczyszczenie rynku z trenerów bez odpowiedniej wiedzy i kompetencji trenerskich. Ciekawym rozwiązaniem lub też szansą może być dla nas trenerów prowadzenie zajęć online dla firm, tak jak wprowadziło np. Divante. Raz w tygodniu organizowana jest krótka sesja treningowa dla chętnych pracowników, prowadzona przez trenera personalnego (w tym przypadku przeze mnie).

Jak skomentujesz informacje o stopniowym odmrażaniu gospodarki?

Ciężko jest skomentować poczynania rządu, który mówi z jednej strony, że otwieramy żłobki, gdzie wesoła gromada kilku – kilkudziesięciu dzieciaczków wraz z kadrą będzie przebywać na małej przestrzeni, a z drugiej mówi, że jeździć na rowerze z dala od innych ludzi można tylko i wyłącznie w masce.

Co zmieni się po zakończeniu pandemii? Jak będzie wyglądać nowa rzeczywistość dla branży fitness?

Zmieni się postrzeganie nas – trenerów – przez inne osoby. Podejście ludzi do zdrowego trybu życia będzie zupełnie inne. Być może w końcu więcej firm zacznie stawiać na work-life balance i możliwość pracy zdalnej.

Co się zmieni dla branży fitness? Moim zdaniem zwiększy się ilość kameralnych studiów treningowych, gdzie będą o wiele lepsze warunki sanitarne i komfort pracy. Duże, sieciowe kluby fitness będą musiały zrewidować swoją politykę cenową, gdyż nie utrzymają się na rynku, oferując karnety za 30 PLN / miesiąc, jeżeli rząd wprowadzi obostrzenia w postaci ilości osób / m2.

Nie chcę mówić, że przyszłość fitness to online, bo – jasne – niektóre zajęcia można prowadzić on-line, ale to nigdy nie zastąpi to możliwości współpracy z drugą osobą lub grupą osób, na żywo.

Jakie są Twoje plany na przyszłość, jeżeli mówimy o pracy trenera?

Personalnie jestem w komfortowej sytuacji, gdyż pracę trenera personalnego łączę z pracą w IT, więc spokojnie czekam na dalszy rozwój sytuacji. Jak tylko będzie taka możliwość, od razu wrócę do prowadzenia zajęć i treningów personalnych z moimi podopiecznymi.

Co do pomysłów na przyszłość – jest ich kilka. Mam możliwość wykonywania testów motorycznych w klubach sportowych, które będą chciały sprawdzić poziom sportowy swoich zawodników po powrocie z kwarantannty. Dodatkowo, chcę rozpocząć rozmowy z kolejnymi firmami, które myślą o wprowadzeniu krótkich zajęć sportowych on-line dla swoich pracowników – zarówno po polsku, jak i po angielsku.

Dziękujemy za wypowiedź!

Polecamy także:

“Co tydzień dołączają do treningów również inne osoby” – ciekawa inicjatywa firmy Divante