źródło: materiały prasowe

Na nietypowy pomysł wpadła jedna ze spółdzielni mieszkaniowych w Lubartowie. Z pozyskanych środków oraz funduszy własnych odda do użytku mieszkańców centrum fitness wraz z pełni wyposażoną siłownią, jednocześnie deklarując dopłatę 50% ceny karnetu członkom spółdzielni. Niestety nie wszystkim takie rozwiązanie się spodobało.

Prezes spółdzielni mieszkaniowej zrealizował inwestycję o wartości 8 milionów złotych. 85% kwoty stanowiła bezzwrotna dotacja zewnętrzna, pozostałe 15% to zasoby spółdzielni.

Naszą ostatnią inwestycją jest wielofunkcyjny obiekt, siłownia a zarazem hala koncertowa na 1000 osób – mówił Prezes Jacek Tomasiak – Obiekt powstał na bazie starego magazynu przy ul. Zielonej. Inwestycja kosztowała 8 mln zł, z czego 85 proc. stanowiła bezzwrotna dotacja zewnętrzna. Sprzęt do nowej siłowni kosztował prawie 1,3 mln złotych. Na miejscu będą pracować fizjoterapeuci, dietetycy, instruktorzy yogi, tańca, pilatesu. Będzie również sauna. To właściwie będzie centrum zdrowego stylu życia – tłumaczył.

Członkom spółdzielni będziemy dopłacać 50 proc. do karnetów na siłownię, usług fizjoterapeutycznych i innych aktywności. Karnet na siłownię ma kosztować 100 zł miesięcznie, spółdzielnia dopłaci 50 zł. Na dopłaty mamy 150 tys. zł z rezerwy spółdzielni.

Niestety, nie wszyscy popierają takie rozwiązanie: “od sprawnego zarządcy spółdzielni oczekiwałbym poważniejszych propozycji niż tylko dopłata do karnetów na siłownię, z której i tak skorzysta wąska grupa osób. Mam tu na myśli chociażby obniżkę czynszu, której oczekują mieszkańcy” – skomentował inwestycję Krzysztof Paśnik, burmistrz Lubartowa. Dodał także, że w jego odczuciu są to działania rozpoczynające kampanię wyborczą Tomasiaka:

” Osobiście nie wierzę w szczere intencje Tomasiaka. Tego typu działania na szczęście nie szkodzą mieszkańcom”.

Spółdzielnia mieszkaniowa zarządza trzema tysiącami lokali mieszkalnych i użytkowych, w których mieszka 9100 osób – potencjalnych klientów siłowni.

“To dziwne, bo decyzja o tej inwestycji zapadła, kiedy pan Paśnik był prezesem zarządu naszej spółdzielni. Czy to już wtedy była kampania wyborcza? – odpowiedział Tomasiak. – Nie wybieram się po fotel burmistrza, nie zaczynam kampanii. Przypomnę, że w ostatnich wyborach samorządowych zdobyłem największą liczbę głosów w mieście. Zamierzam ćwiczyć na siłowni, podobnie jak setki naszych spółdzielców, bo już teraz zainteresowanie jest olbrzymie. Mam nadzieję, że burmistrz także wpadnie”.

Czy inwestycja była słuszna, okaże się niebawem. Z końcem miesiąca siłownia ma być oddana do użytku, a wówczas będziemy mogli zweryfikować realne zainteresowanie mieszkańców.