Pomyślałem, że podzielę się z czytelnikami tym, jak ja działam na co dzień, czym się kieruję, jak wyznaczam sobie cele. Chcę zaprezentować co robię, aby rozwijać swoje umiejętności, by być lepszym człowiekiem. Uważam bowiem, że każdy dzień to niesamowity zbiór wydarzeń, który kształtuje kim jesteśmy, jak wygląda nasza droga życiowa. Pozwala stwierdzić, czy nasze życie jest usłane sukcesami, czy też porażkami.

Wybieramy sami swoją drogę życia i tylko my sami jesteśmy odpowiedzialni za to, gdzie jesteśmy dzisiaj. Od tego trzeba absolutnie zacząć. Nie obwiniamy nikogo co dzisiaj mamy, czy też czego nie mamy. To my jesteśmy odpowiedzialni.

Pracowałem wiele lat w Nowej Zelandii, na Karaibach, w Turcji, Malezji oraz Tajlandii. Moja ścieżka kariery to praca z wieloma liderami branży fitness, niesamowitymi menadżerami, trenerami oraz instruktorami fitness wielu narodowości, z każdego zakątka świata. To odmienne kultury, spojrzenie na świat, różne wartości, system myślenia i działania. Taka droga to również wyzwania w życiu osobistym, z którymi musiałem sobie poradzić.

Właśnie te doświadczenia bardzo dużo mnie nauczyły. Pozwoliły mi na wypracowanie systemu zarządzania sobą, który w dużej mierze wpłynął na usystematyzowanie własnych wartości, na kierunki własnego rozwoju i dążeniu do tego, co jest tak naprawdę ważne w moim życiu. Te dzienne procesy mocno mi pomagają w zarządzaniu ludźmi, pracy projektowej, rozwiązywaniu konfliktów oraz życiu osobistym.

Mam nadzieję, że system, który wypracowałem sobie choć po części pomoże innym. Uważam, że bardzo łatwo można to zaadoptować do własnej drogi życia. Zaczynamy.

MÓJ CODZIENNY RYTUAŁ (daily flow)

Mocno wierzę w ideę fitness & wellness oraz własną fizyczną oraz umysłową harmonię stylu życia. Dlatego też, wykorzystuję w swoim życiu oraz podczas pracy z własną kadrą, klientami stworzony koncept składający się z czterech elementów: mindset (stan umysłu), nutrition (odżywianie), movement (aktywność fizyczna), recovery (regeneracja). Te cztery elementy pracują ze sobą, są holistycznym podejściem do wypracowania własnej ścieżki zdrowego stylu życia, uważam.

W tym artykule głównie opieram się na stanie umysłu i omówię działania, które prowadzą do „zwycięstwa”, spełnienia się, nadania sensu tego, co robimy oraz pomagają w wypracowaniu klarownego systemu pracy nad sobą.

Wielu liderów, ludzi sukcesu na całym świecie ma swój dzienny rytuał składający się z porannych oraz wieczornych procesów. Taki system to skrupulatnie zaplanowane dzienne działania pozwalające na jak najbardziej efektywne wykorzystanie każdego dnia. Działania te różnią się oczywiście, ale i są podobieństwa, o których warto tutaj wspomnieć.

Obserwując wielu z liderów zauważyłem, że większość z nich zaczyna od ustalenia priorytetów oraz planu działania na dany dzień. Zaliczyć do nich można często medytację, jakąś formę aktywności fizycznej oraz poświęcenie przynajmniej 30min na własny rozwój, czytanie.

Jak ja działam?

Absolutnie nigdy nie sprawdzam swoich maili, czy social media z rana. Staram się trzymać jak najdalej od telefonu. To zawsze może poczekać a poranek jest dla mnie. Jest takie powiedzenie: „win the morning, with the day”. Wdrożenie tej zasady pozwoliło mi drastycznie poprawić efektywność w życiu zawodowym oraz zarządzać czasem. Łatwe we wdrożeniu? Absolutnie nie. Czy warto? Zdecydowanie tak.

Średnio 2-3 x w tygodniu idę biegać. Przeważnie to na między 4-8 km. Trenując rano ładujesz się energią na cały dzień, pobudzasz swój układ nerwowy, podnosisz wydajność mózgu (element „mindset” czyli stan umysłu). Potem kawa i siadam do pisania swojego dziennika. To jest absolutnie najważniejsze. Szczegóły za chwilę.

Nigdy nie opuszczam śniadania. Po śniadaniu poświęcam przynajmniej 30min na czytanie lub słuchanie podcastów. Przeważnie to samorozwój związany z aspektami czysto biznesowymi. Inwestycja w siebie jest dla mnie niezmiernie ważna. Duży nacisk kładę na innowacyjność branży, uczenie się od liderów z całego świata. Czasami medytuję, ale przyznam się, że chciałbym to robić bardziej regularnie, gdyż wiem jak mocno to uspokaja, pomaga oraz jak olbrzymi wpływ ma to na klarowny stan umysłu.

Każdy poranek w moim kalendarzu to zbiór klarownych myśli i działań podzielonych na trzy poniższe kategorie:

Własne szczęście (zwolnij i rozejrzyj się wokoło): Jestem wdzięczny/a za… (I‘m greatful for…)

  • Nauczyłem się, że ciągła pogoń za czymś co jest przed nami, targety, stres, projekty, pęd życia powodują, że nie zauważamy tego, co jest wokoło nas. Takie drobne codzienne „dary” są niezmiernie istotne. One nadają sens temu, dlaczego istniejemy. Zwolnij, a zobaczysz świat w innych kolorach. Doceń co masz, z kim jesteś, gdzie jesteś. Mamy tak wiele, a często tego po prostu nie widzimy. Regularnie chodzę na spacery i podziwiam wszystko co jest wokoło. Słucham śpiewu ptaków, widzę kolory przyrody, zapachy. Uśmiecham się do siebie mimo wielu wyzwań, którym musiałem stawić czoło. Życie nabiera innych wymiarów.

Moja droga życiowa (moje priorytety, moje cele) Co chcę dzisiaj osiągnąć (What would make today great)

  • To zarządzanie czasem, wyznaczanie celów dziennych spójnych z naszymi celami nadrzędnymi. Osobiście wyznaczam swoje dzienne cele podzielone na zawodowe oraz osobiste. Nigdy nie sprawdzam maili w pracy z rana. To był mój błąd przez lata. Używam aplikacje Evernote oraz Trello, gdzie robię wszystkie notatki, ustalam priorytety na podstawie mojego kalendarza z rana.

Afirmacja: (mam wiele do zaoferowania) Jakie wartości cenie w sobie najbardziej… (Daily affirmation. I am…)

  • Każdy z nas ma coś wyjątkowego do zaoferowania. Warto codziennie sobie przypomnieć jakimi wartościami się kierujemy, jak wspaniałymi ludźmi jesteśmy, z czego jesteśmy dumni. Takie afirmacje mocno mi się przydawały podczas stresujących chwil, przeciążeń zawodowych, wyzwań, „porażek”, podczas podejmowania ciężkich decyzji. Podnosi to nas na duchu, dodaje sił do działania oraz popycha do przodu. Łatwo się poddać, ale chyba nie o to chodzi.

Wieczorem natomiast, na koniec dnia, w spokoju, ciszy uzupełniam swój kalendarz o dodatkowe dwie kategorie podsumowując cały dzień:

Samospełnienie: (zwycięstwa, radość, droga sukcesu) Co dobrego się dzisiaj wydarzyło… (Amazing things that happened today)

  • Bez względu co się wydarzyło w danym dniu zawsze jest coś, z czego możemy być dumni, coś co się nam udało, wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Analizujemy przede wszystkim zaplanowaną strategię poranną. Właśnie tutaj widzimy jak zarządzamy czasem, ludźmi, jak ustalamy priorytety, jak pracujemy z innymi, jak wygląda nasza motywacja. Ja również analizuję co zrobiłem dla innych, czy miałem okazję zainspirować kogoś, dodać swoją cegiełkę. Jest to dla mnie bardzo ważne. Również zwracam uwagę na chwile spędzone z najbliższymi, bo to jest bezcenne. Praca poza krajem łączyła się z wieloma wyrzeczeniami. Moje priorytety mocno się zmieniły.

Lekcja życia: (Uczymy się na błędach) Co mogłem lepiej / inaczej dzisiaj zrobić… (How could I have made today better?)

  • Trzeba mieć odwagę przyznać się do błędów, trzeba umieć słuchać innych, przyjmować krytykę, mieć w sobie pokorę. Nikt nie jest idealny. Nie ma porażek. Są nauki wyciągnięte jako konsekwencje naszych działań. Na podstawie wielu własnych błędów nauczyłem się, że zawsze zaczynam od siebie, gdzie ja popełniłem błąd, co mogłem zrobić inaczej. Prawdziwy lider przypisuje sukcesy innym oraz bierze na siebie odpowiedzialność za porażki. Analizuję tutaj wszystko w szczegółach. Takie postępowanie to najlepsza lekcja życia oraz świetne zakończenie dnia, uważam.

Na samym dole kalendarza, już po uzupełnieniu dwóch powyższych kategorii praktycznie codziennie „wylewam” to co mi do głowy przychodzi. Czasami to pomysły, czasami żale, a czasami uzupełnione w większych szczegółach dzienne plany, wyzwania, którym muszę stawić czoło, własne uczucia. Celem tutaj jest własny rozwój, zrozumienie lepiej siebie oraz zewnętrznego świata. Taki „audyt” samego siebie bardzo dużo wnosi w moim życiu. Pozwala na to, aby być lepszym pracodawcą, lepszym mężem, ogólnie lepszym człowiekiem.

Testowałem różne rozwiązania, obserwowałem, jak działają liderzy z różnych dziedzin życia oraz biznesu i stworzyłem własny sposób na siebie. To działa, jestem zupełnie inną osobą, a jeszcze długa droga przede mną. Każdy dzień wnosi coś nowego. I to jest właśnie życie.

Tych, których zainspirowałem do spojrzenia na siebie, potrzebujących zmiany, wskazówek działania w razie potrzeby zapraszam do bezpośredniego kontaktu ze mną. Chętnie podzielę się więcej moimi doświadczeniami oraz strategią działania.

Artykuł eksperta:

Marek Prusiński

 

Ponad 20-letnie międzynarodowe doświadczenie w branży Health & Fitness. Marek rozpoczynał swoją karierę zawodową w 1994 roku w Nowej Zelandii pracując przez 5 lat jako trener personalny oraz instruktor fitness, będąc jednych z pionierów zajęć LesMills. Jako Jatomi Group Head Of Fitness w Europie oraz w Azji współuczestniczył w otwarciu ponad 30 klubów, stworzył cały know-how działu fitness, zaprojektował przestrzenie treningowe, przeprowadził setki godzin szkoleniowych dla kadry fitness, managerskiej oraz sprzedażowej. Fitness Director w MarsSportif w Turcji, co zaowocowało współuczestnictwem w otwarciu ponad 20 klubów oraz zbudowanie akademii szkoleniowej dla kadry trenerów personalnych. Kariera Marka to również Senior GM w FitnessFirst Kuala Lumpur, Malezja oraz Fitness Director na statkach turystycznych z bazą w Miami, USA.

 

Polecamy także:

 

Polski i zagraniczny rynek branży fitness oczyma eksperta – wywiad Marka Prusińskiego cz. 1