Czas pandemii wymusił nowe spojrzenie na branżę fitness. Po wielu miesiącach ograniczeń, sektor wznowił działalność. Na jak długo? Tego jeszcze nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że będzie to wymagało dywersyfikacji biznesu i opracowania strategii firmy na nowo. O zabezpieczeniu swojego biznesu i kierunku rozwoju rozmawiamy z Łukaszem Wolskim oraz Arkadiuszem Wolskim, właścicielami sieci klubów fitness Harder.

Miniony rok zderzył sektor fitness z przeciwnościami, na jakie nie byliśmy przygotowani. Z uwagi na to doświadczenie, jak zmienili Państwo strategię rozwoju swojej marki czyli sieci Harder?

Przede wszystkim nie zmieniliśmy strategii w żaden sposób. Kanony które przyjęliśmy, czyli treningi personalne w małych grupach, treningi personalne, zajęcia Body&Mind stanowiły naszą ofertę od początku i okres lockdown tego nie zmienił. Oczywiście fakt, że nie zamknęliśmy własnych klubów tylko zaadaptowaliśmy się do warunków jakie przyniosło życie spowodował przypływ nowych twarzy do naszych obiektów, którzy szukali dostępnych form aktywności fizycznych. Cieszy nas również fakt, że wielu z nowych klientów zostało z nami na dużej, gdyż przekonali się do usług, które im serwujemy w klubach Harder.

Z perspektywy operacji cały czas aktywnie pracowaliśmy nad pozyskiwaniem nowych leadów i to jak widać opłaciło się. Branża fitness w Polsce opiera się na pozyskiwaniu klientów i my tę kwestię zawsze będziemy traktować jako priorytet w naszym modelu.

Jeśli chodzi o przygotowanie biznesu do nowych realiów, to owszem zaadaptowaliśmy się głównie w kwestiach bezpieczeństwa i higieny. Nie jest to jednak duża zmiana, gdyż zawsze dbaliśmy o czystość i dezynfekcje w naszych klubach.

Można powiedzieć, że model Harder jest modelem „pandemio odpornym” gdyż piwot jaki zrobiliśmy we wszystkich sektorach naszej działalności był niewielki. Walkę o pozostanie „na powierzchni” docenili nasi klubowicze, którzy wspierali nas aktywnie swoją obecnością.

Jak chcą Państwo zabezpieczyć swój model biznesowy na wypadek kolejnych restrykcji, jeżeli przyszłościowo miałyby ponownie dotknąć sektor?

My wychodzimy z założenia, że jeśli powtórzą się działania jakie w nasz sektor wymierzyli politycy to będą one również nielegalne jak miało to miejsce podczas pierwszych lockdownów. Nie widzimy na tę chwilę konieczności dodatkowych zabezpieczeń biznesu aniżeli te, które wprowadziliśmy wcześniej. Kontrole urzędów takich jak Sanepid w naszych klubach wypadły za każdym razem pozytywnie i nie stwierdzono uchybień lub też zaniedbań. Zachęcamy wszystkich operatorów do wysiłku i powalczenie o własny biznes na wypadek kolejnych, naszym zdaniem bezprawnych, obostrzeń.

Czego mogą spodziewać się Państwa klienci po powrocie do klubów Harder?

Nasi klienci przede wszystkim tak jak zawsze mogą spodziewać się czystych i bezpiecznych klubów oraz rodzinnej atmosfery i treningów wyciągających ze strefy komfortu, które przynoszą bardzo szybkie rezultaty. Model jaki wypracowujemy od kilku lat na rynku polskim rozwija się dynamicznie i obecnie negocjujemy nowe lokalizacje własne oraz franczyzowe. Oczywiście monitorujemy stale potrzeby naszych klientów i będziemy wprowadzać udogodnienia bazujące na automatyzacjach oraz systemy które mają wpłynąć na lojalność naszych klientów, chcemy docenić przede wszystkim te osoby, które są z nami związane od dłuższego czasu.

W jaki sposób dostosowali Państwo swoje obiekty, aby zapewnić bezpieczeństwo klubowiczom?

Z rzeczy, które dodatkowo wprowadziliśmy były to:

  • limity osób na zajęciach
  • dodatkowe środki higieny dostępne w recepcji oraz w studiach
  • obsługę prawną dla naszych klientów na wypadek niezapowiedzianych kontroli organów administracyjnych
Dziękuję za rozmowę