photo: luckybusiness / Fotolia

Trener Personalny jako kwalifikacja rynkowa w Polsce i Europie.

Część I.

W ciągu najbliższych miesięcy w każdej branży (pisaliśmy już o tym wcześniej), w tym w tzw. sporcie dla wszystkich, czyli fitnessie, powstaną opisy kwalifikacji rynkowych (zawodowych), zostaną wdrożone procedury certyfikowania i walidowania absolwentów szkoleń. Całą tę zawiłą ścieżkę przebył już PZTP i tym samym został współtwórcą opisu kwalifikacji dla Trenera Personalnego w Polsce wypracowanego w szerokim, międzyresortowym gronie specjalistów.

Ustawa o Zintegrowanym Systemie Kwalifikacji narzuca pewne zmiany w aktualnym systemie edukacyjnym. Potrzeba standaryzacji usług i edukacji zawodowej dla instruktorów i trenerów jest wyraźna, jednak należy zadbać, aby odpowiadała specyficznym potrzebom rynku.

Obecnie, w wyniku tzw. uwolnienia wielu zawodów rynek trenerski oraz instruktorski w Polsce bardzo dynamicznie się powiększa – zarówno pod kątem szkoleniowym jak i napływu coraz większej rzeszy kadry instruktorsko – trenerskiej. Jest to zjawisko jak najbardziej naturalne, ponieważ idzie to w parze z wciąż zwiększającym się zapotrzebowaniem na tego rodzaju usługi. Z jednej strony obecny stan rzeczy jest zadowalający – im więcej trenerów na rynku, tym większa rywalizacja, czyli teoretycznie wyższy standard usług. Z drugiej strony, niestety, nie przejawia się to wzrostem jakości, a bynajmniej nie jest to przeważający trend.

Kwestia wspomnianych standardów stanowi tu meritum sprawy. Ciężko było stwierdzić, czy „standard” usług się podwyższa, ponieważ dotychczas nie posiadaliśmy żadnego narzędzia, instrumentu, a de facto punktu odniesienia, czym takie standardy mogły być. Nie było ram kwalifikacji w jakie powinien być wpisany (nieistniejący jeszcze!) zawód trenera! Skoro nie było – to kto może mianować się trenerem? Niestety – każdy! Zarówno absolwent AWF, jak i kursant dowolnego szkolenia oraz osoba, która przed momentem wpadła na pomysł, że owym trenerem zostanie! W zamyśle rynek samodzielnie miał weryfikować i „filtrować” trenerów, ale było to tylko założenie. Z góry skazane na niepowodzenie, a jednak weszło w życie… Absurdem, ale też codzienną praktyką, stały się dwu- a nawet jednodniowe kursy on-line, po których firmy szkoleniowe gwarantują certyfikaty z państwowymi uprawnieniami, które przecież nie istnieją!

Zawód trenera, nadzwyczaj interdyscyplinarny, jest równie ważny i odpowiedzialny jak zawód lekarza. Dlaczego? Ponieważ „ruch może zastąpić wszystkie lekarstwa, ale żadne lekarstwo nie jest w stanie zastąpić ruchu” (Tissot). Trener pracując ze swoim podopiecznym bierze za niego odpowiedzialność, a szczególnie za jego szeroko rozumiane zdrowie. Brak możliwości weryfikacji kompetencji trenera, a przede wszystkim brak świadomości potrzeby sprawdzania tych kompetencji przez Klienta spowodowały, że osoby pracujące w klubach fitness mianujące się trenerami są zwyczajnie odbierane i akceptowane jako trenerzy w wyniku naiwnego, niczym popartego założenia, że „tak właśnie jest”. Weryfikacją jest tylko deklaracja „specjalisty”: „zaufaj mi, znam się na tym – jestem trenerem” oraz fakt, że dany „trener” pracuje w tymże klubie. Oczywiście, nie należy deprecjonować dużej rzeszy znakomitych trenerów, którzy znają się na swoim fachu i zbyt duże uogólnienie jest względem nich niesprawiedliwe. Właśnie w trosce o tych najlepszych adeptów oraz zdrowie całego społeczeństwa należało stworzyć rejestr trenerów oraz system ich certyfikowania – stworzyć ramy kwalifikacyjne zawodu „Trener personalny”.

Na przestrzeni kilkunastu ostatnich miesięcy miały miejsce liczne spotkania w szerokim gronie entuzjastów fitnessu celem rozpoczęcia prac na rzecz poprawy usług instruktorskich i trenerskich w Polsce. Byli to przedstawiciele sieci fitness klubów, instytucji szkolących, AWF-ów, branżowych związków zawodowych, organizacji pozarządowych. Spotkania te stanowiły również formę konsultacji społecznej w zakresie podejmowanych prac. Kolejnym krokiem było spotkanie reprezentatywnej grupy ze środowiskiem ministerialnym celem zawiązania ścisłych prac realizujących treść ustawy. Ważnym krokiem było również spotkanie z przedstawicielami międzynarodowej organizacji sektora fitness, podczas którego omówione zostały kwestie organizacyjne tworzenia polskiego rejestru spójnego z europejskim co ma w praktyczny sposób zwiększyć prestiż i wiarygodność polskiej, silnej kadry trenerskiej.

Sytuacja na polskim rynku fitness, ale również i ogólnoświatowym, bardzo dynamicznie się rozwija. Jesteśmy wreszcie na dobrej drodze, ku pewnej standaryzacji i uporządkowaniu sytuacji w sektorze fitness. Kierując się głosem zainteresowanej i tym samym docelowej grupy, można stwierdzić, iż taka potrzeba nadania konkretnych ram kwalifikacji zdecydowanie istnieje. Jest to wyraźny drogowskaz w jakim kierunku należy podążać – zarówno dla nowych jak i obecnych trenerów, ale też i nade wszystko dla firm szkoleniowych.

Zachęcamy do regularnego śledzenia działu „Trenerzy” – w kolejnej publikacji podamy więcej szczegółów odnośnie relacji pomiędzy polską licencją Trenera Personalnego, a europejską. Najważniejsze, że zostało wypracowane wspólne stanowisko, co oznacza w konsekwencji w pełni rozpoznawalną kwalifikację w całej Europie.

…ale o tym już w kolejnym artykule, a jeszcze więcej podczas tegorocznych targów FIWE, na które gorąco zapraszam!

 

Bartosz Groffik – Prezes Polskiego Związku Trenerów Personalnych. Doradca Biznesowy branży fitness. Absolwent Wydziału Zarządzania na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu.

www.MagdalenaSzmidt.com/kontakt/